Coraz liczniejsze regulacje, z jakimi sektor morski mierzy się w ostatnich latach, nie pozostawiają wątpliwości – morska transformacja energetyczna jest w toku. Dla podania tylko jednego z wielu przykładów, w 2024 roku unijny System Handlu Emisjami (EU ETS) został rozszerzony tak, aby objąć również transport morski.
Obecnie system ma zastosowanie wyłącznie do jednostek o pojemności powyżej 5 000 ton brutto. Nie wydaje się jednak, aby miało to długo pozostać bez zmian. Już teraz pojawiają się sygnały, że regulacje mogą zostać rozszerzone tak, aby w 2027 roku objąć wszystkie jednostki powyżej 400 ton brutto, a w niedalekiej przyszłości także poniżej tego progu.
W związku z regulacjami wielu operatorów holowników będzie musiało znacząco obniżyć swoje emisje oraz zostanie zmuszonych do wejścia na rynek uprawnień do emisji, kupując kredyty w celu kompensacji swojego śladu węglowego. Będzie to dla nich potencjalnie bardzo kosztowne.
Kolejnym silnym sygnałem, że transformacja postępuje, są trudności, jakie właściciele jednostek często napotykają przy próbach pozyskania finansowania. W wielu przypadkach kredytowanie jest obecnie dostępne wyłącznie dla operatorów, którzy są w stanie wykazać zrównoważony charakter planowanej inwestycji.
Nawet bez tych problemów pozostaje pytanie, w co inwestować – stwierdza Erik van Schaik, dyrektor produkcji holowników w Damen.
– Holownik nowej budowy zamówiony dziś może nadal być w eksploatacji za trzy dekady. Kto wie, jak będzie wyglądał obraz paliw za pięć lat, nie mówiąc już o 25 czy 30 latach? Na przykład w przypadku przewidywalnej, portowej operacji holowniczej, w pełni elektryczne podejście zeroemisyjne ma sens. W przypadku mniej przewidywalnych operacji dalej od brzegu, właściwą drogą jest bardziej podejście neutralne węglowo z paliwem takim jak HVO lub zielony metanol. Profil operacyjny jednostki z pewnością odegra rolę w określeniu rodzaju paliwa – podkreśla.
W rzeczywistości najprawdopodobniej nie będzie jednego dominującego typu paliwa morskiego w przyszłości. Różne czynniki będą wpływać na to, jakie paliwo będzie stosowane – dostępność, infrastruktura, dojrzałość technologii, wymagany poziom gęstości energii.
Damen podkreśla, że obecnie brakuje jasnej wizji przyszłości. Nie oznacza to jednak, że właściciele jednostek nie mają dostępnych ścieżek działania; klucz do przyszłości nie polega na posiadaniu rozwiązania tu i teraz.
– To jest myślenie stojące za gamą holowników Fuel Flexible (FF) firmy Damen. Jest to seria, która zapewnia napęd dieslowski, konkurencyjny na dzisiejszym rynku, ale przygotowany na to, co nadchodzi. Jeśli w przyszłości stanie się komercyjnie atrakcyjne, lub wręcz obowiązkowe, żeglowanie z napędem hybrydowym, HVO lub metanolem, istnieje możliwość przejścia w tym momencie – podkreśla Erik van Schaik.
Seria FF składa się z trzech typów holowników – ASD Tug 2512 FF, ASD Tug 2713 FF oraz ASD Tug 3313 FF. Jednostki mają odpowiednio 25 x 12, 27 x 13 oraz 33 x 13 metrów, oferując zakres możliwości operacyjnych w portach, w pobliżu brzegu oraz na morzu.
W wymienionych holownikach Damen stosuje modułową koncepcję energetyczną. W projektowaniu jednostek firma stworzyła dodatkowe przestrzenie, które w przyszłości mogą zostać wykorzystane do magazynowania i obsługi alternatywnych źródeł energii. Holowniki Fuel Flexible są przygotowane do łatwej modernizacji z diesla lub HVO do diesla lub HVO + metanol albo diesla lub HVO + hybrydy elektrycznej PTI/PTO.
– Istniejąca rodzina holowników dieslowskich Damen oraz nowa rodzina holowników Fuel Flexible będą miały porównywalną cenę na tonę uciągu na polerze. Właściciele holowników mogą przeprowadzić modernizację do innego źródła energii w trakcie życia jednostki, gdy będą pewni, że istnieje dla tego uzasadnienie biznesowe. Jeśli taki moment nigdy nie nastąpi w okresie eksploatacji jednostki, żadne pieniądze nie zostają utracone – powiedział Erik van Schaik, dyrektor produkcji holowników w Damen.
Szwedzi czekają na polskie promy. W porcie Ystad rosną obawy o finanse i przyszłość wspólnego projektu
Latarnie Gospodarki Morskiej 2022 w kategorii "Lider Technologii Morskich". Ruszyło głosowanie online
Chiny mają ponad 50 terminali zarządzanych przez AI
Włoska stocznia rozpoczyna budowę kolejnego wycieczkowca dla Crystal
Offshore pod żaglami. MAG zdobywa złoto w regatach PIMEW Offshore Wind Energy Cup
Grand Nord w Gdańsku. Statek, który pomógł odnaleźć Titanica czeka na „drugie życie”
VARD zrealizuje największe w swojej historii zlecenie na statek badawczy do badań głębinowych
OSI Maritime Systems kończy test swojego systemu dla fregaty programu „Miecznik”