• <
CHIPOLBROK_2026_1100x200_75_LAT

Khatanga. Ostatnie pożegnanie

Fot. GospodarkaMorska.pl

Rosyjski tankowiec Khatanga, który od 2017 roku stał opuszczony w Gdyni, w końcu opuścił port. Statek został odholowany do Danii do stoczni rozbiórkowej.

158-metrowy tankowiec wypłynął w czwartek wieczorem z Portu Gdynia. Zdanie to nie wywoływałoby żadnych emocji gdyby nie fakt, że chodzi o Khatangę, porzuconą rosyjską jednostkę, która tkwiła w porcie od 2017 roku.

19 czerwca, po 8 latach Khatanga została odholowana od portowego nabrzeża. Operacja była wielokrotnie przesuwana ze względu na niesprzyjające warunki pogodowe – aby bezpiecznie odholować tankowiec trzeba było czekać aż osłabnie wiatr. Również dziś akcja miała rozpocząć się o godzinie 18, jednak ze względu na wiatr przesunięto ją na 20. W końcu wieczorem Khatanga została odcumowana od nabrzeża przy basenie II im. inż. Wendy i duński holownik Svend pociągnął ją w ostatni rejs. Tankowcowi w jego ostatniej podróży przez portowe wody towarzyszyły również trzy holowniki Fairplay Towage Poland, pracujące na co dzień w Porcie Gdynia. Początek był trudny – statek trzeba było obrócić o 90 stopni, by zmieścił się w kanale między falochronem i pirsami portowymi, a następnie cały zestaw musiał wykonać skręt o kolejne 90 stopni by przepłynąć przez bramy portu. Na redzie portu z Khatangi zeszli piloci, a po wyjściu w morze statek opuściły holowniki portowe. Svend zaś zgodnie z procedurami wydłużył hol – na około 500 metrowym holu zestaw płynie w stronę Danii z prędkością ok. 4 węzłów. 

Z nabrzeża operację obserwowali dziennikarze i pracownicy portu. Na miejscu byli także minister infrastruktury Dariusz Klimczak, wiceminister Arkadiusz Marchewka, dyrektor Urzędu Morskiego w Gdyni Anna Stelmaszyk-Świerczyńska, oraz władze Zarządu Morskiego Portu Gdynia.

Fot. GospodarkaMorska.pl


Khatanga popłynęła do Danii, do stoczni rozbiórkowej Smedegaarden A/S w Esbjergu. Kwota, za jaką statek został sprzedany Duńczykom nie została ujawniona. Piotr Gorzeński, prezes Zarządu Morskiego Portu Gdynia powiedział, że port "zarobi na tym nieznacznie", ale kwota wystarczy na pokrycie wszystkich bezpośrednich kosztów zabezpieczania statku w porcie

Stocznia spodziewa się, że tankowiec dotrze do niej we wtorek rano.

Khatanga przypłynęła do Polski po raz ostatni w 2017 roku. Już nigdy jednak nie wypłynęła – została zatrzymana przez Urząd Morski w Gdyni, ponieważ statek nie przeszedł rutynowej kontroli. Napraw miała dokonać stocznia Nauta, więc statek został zacumowany przy nabrzeżu w basenie II, które wtedy stocznia miała we władaniu. Do remontu jednak nie doszło, a w 2020 roku rosyjski armator Murmansk Shipping Company ogłosił upadłość. Jego majątek przejął syndyk, który jednak nie interesował się statkiem cumującym w Polsce. W międzyczasie nabrzeże, przy którym cumował statek, zostało przejęte przez Zarząd Morskiego Portu Gdynia. W ten sposób Khatanga też trafiła w jego ręce. Jej sytuacja jednak nie była jasna – formalnie statek nie był własnością Zarządu, kontrolę nad nim teoretycznie sprawował powiernik armatora, a jednostka została zatrzymana przez Urząd Morski. Port mógł jedynie naliczać opłatę portową, której jednak nie było komu płacić. Portowcy wielokrotnie próbowali także skontaktować się z rosyjskim syndykiem, żeby rozwiązać sprawę Khatanga, jednak bez skutku. 

Fot. GospodarkaMorska.pl


Ostatniej zimy Khatanga dała się we znaki portowcom, bo kilkakrotnie zrywała się z cum. Urwany był też już także trap, więc na pokład można było dostać się jedynie za pomocą dźwigu. Statek jest pozbawiony napędu i w złym stanie technicznym. Port dołożył jednak starań, żeby odpowiednio zabezpieczyć statek, by nie stanowił on zagrożenia.

W tym roku sprawa usunięcia statku przyspieszyła. Jak przyznaje Piotr Gorzeński, prezes Portu Gdynia, kluczowe okazało się uznanie Khatangi za odpad. Wtedy też możliwe było zastosowanie odpowiednich procedur, a Urząd Morski w Gdyni wydał oficjalne rozporządzenie, nakazujące portowi usunięcie jednostki. Otworzyło to także drzwi do dokonania transakcji sprzedaży statku duńskiej stoczni rozbiórkowej Smedegaarden, która zajmie się jej recyklingiem. Zgodnie z poleceniem Urzędu, tankowiec miał opuścić Polskę do maja, jednak na przeszkodzie stanęły formalności po stronie duńskich urzędów, a w ostatnich dniach – pogoda. W związku z tym termin był wydłużany, aż do momentu przygotowania odpowiednich dokumentów przez stronę duńską i nastania odpowiednich warunków żeglugowych.

Więcej o Khatandze czytaj w naszym reportażu z pokładu statku. 

Po usunięciu z Portu Gdynia „rosyjskiego złomu”, jak Khatangę określił wiceminister Arkadiusz Marchewka, port odzyskał nabrzeże. Jest to o tyle ważne, że w tym miejscu odbywać się będą prace przy budowie tzw. Portu Zewnętrznego.

SOLID PORT_790_140_2024
JOTUN_2026
MORSKA_AGENCJA_GDYNIA_75LAT_PORTY, LOGISTYKA

Dziękujemy za wysłane grafiki.