Gdynia Container Terminal to prawdopodobnie jedyny duży terminal przeładunkowy w Polsce, w którego kadrze zarządzającej większość stanowią kobiety. W całym terminalu panie stanowią 20% załogi, co jest niezłym wynikiem w zmaskulinizowanej branży.
Spośród trzech osób zarządzających bieżącą działalnością należącego do Hutchison Ports terminala Gdynia Container Terminal, dwie to kobiety: dyrektor finansowa Marta Kocięba oraz dyrektor operacyjna Wioletta Hołomej.
Jan Jarmakowski, dyrektor zarządzający GCT, śmieje się, że w kadrze zarządzającej terminalu nie ma mowy o parytetach.
– Jesteśmy chyba jedynym polskim dużym terminalem, gdzie w kadrze zarządzającej mamy dwie panie – mówi Jarmakowski.
–
Ja po prostu lubię tę robotę – zaznacza zdecydowanie Wioletta Hołomej. –
Morze zawsze mnie pociągało – dodaje. Wspomina, że chciała pływać, ale
przeszkodziła w tym nieuleczalna choroba morska. Postanowiła więc
związać swoje życie z morzem, ale z lądu. – Zostałam szczurem lądowym
Przykleiłam się do WOG (Wolny Obszar Gospodarczy, poprzednik GCT –
przyp. red.), a potem do Gdynia Container Terminal i nie zamierzam się z
tym środowiskiem rozstawać.
Dyrektor finansowa Marta Kocięba dołączyła do zespołu GCT stosunkowo niedawno, bo w zeszłym roku.
–
Z przyjemnością poznaję tajniki tej branży – mówi. – Finanse, które
reprezentuję, są zdominowane przez kobiety. Mamy kilku panów – rodzynków
– ale generalnie rządzą tu kobiety – opisuje.
Odkąd w 2005 roku
spółka Wolny Obszar Gospodarczy zmieniła się w GCT, kobiet w terminalu
nie brakuje. Z roku na rok ich przybywa, i to nie tylko na stanowiskach
biurowych czy administracyjnych, ale również na stereotypowo męskich
stanowiskach na nabrzeżach przeładunkowych, placach składowych, przy
obsłudze suwnic, dźwigów i innego terminalowego sprzętu.
Patrząc z
perspektywy grudnia 2024 roku, przez 19 lat istnienia GCT w spółce
pracowało łącznie 130 pań. Wszystkich pracowników było sumarycznie 590,
więc kobiety stanowiły 22% załogi. To mniej więcej stały odsetek,
niezależnie od zmieniającej się całkowitej liczby zatrudnionych. W 2005
roku w terminalu zatrudnionych było 17 przedstawicieli płci pięknej, zaś
na koniec 2024 roku było ich już 39.
Wystarczy przejść po
korytarzach czy placach GCT i porozmawiać z pracownikami, żeby usłyszeć,
jak duży wpływ na funkcjonowanie terminalu mają zatrudnione w nim
panie. Kierownicy działów, w których zatrudnione są panie, nie ukrywają,
że ich pojawienie się w pracy skłoniło do zmiany sposobu myślenia na
temat organizacji środowiska pracy. Jednocześnie dodają, że wraz z
pojawieniem się pań, często wzrasta efektywność pracy – surowe męskie
podejście i relacje ulegają załagodzeniu. Panie wnoszą także do
tradycyjnie męskiego środowiska odmienne spojrzenie i doświadczenia.
00:01:54
8
Gigantyczne suwnice STS dotarły do terminalu BCT w Gdyni
00:04:03
Rekordowy tunel dnie Bałtyku połączy Niemcy i Danię w 2029 roku (wideo)
Nowe połączenie kolejowe z Baltic Hub do Czech
Chiński ciężarowiec półzanurzalny pobił rekord podczas załadunku offshore
Do floty Maersk dołącza nowy, dwupaliwowy kontenerowiec, Tema Maersk
Port Gdańsk ogłasza przetarg na opracowanie koncepcji zwiększenia głębokości wewnątrzportowego toru wodnego
Z Gdańska towary trafią na Słowację. Uruchomiono połączenie kolejowe
Transport i logistyka hamują. Barometr EFL najniższy od lat