Prezydent Meksyku Claudia Sheinbaum zaprzeczyła w środę, by władze kraju miały jakiekolwiek powiązania z kartelami narkotykowymi w tym kraju. Odniosła się w ten sposób do oskarżeń szefa amerykańskiej Agencji ds. Walki z Narkotykami (DEA), Terry’ego Cole’a, który dzień wcześniej postawił taki zarzut.
„Wygląda to bardziej na oświadczenie polityczne niż na stwierdzenie poparte dowodami” – podkreśliła Sheinbaum. Wyraziła opinię, że DEA „powinna skoncentrować swoje wysiłki na zwalczaniu handlu narkotykami, ich dystrybucji oraz praniu brudnych pieniędzy na terenie USA”. Meksykańska prezydent nazwała też Stany Zjednoczone „największym na świecie rynkiem nielegalnych narkotyków”.
Według Cole’a jest ścisły – jak to określił – śmiertelny „związek między skorumpowanymi urzędnikami w meksykańskim rządzie a kartelami narkotykowymi w tym kraju”. Amerykański urzędnik oświadczył też, że „rząd Meksyku i sieć karteli to jedno i to samo”, a działania przeciwko nim są „priorytetem” podległej mu agencji.
W reakcji na stwierdzenia szefa DEA władze Meksyku po raz kolejny zadeklarowały gotowość współpracy z USA w zwalczaniu handlu narkotykami. Podkreśliły zarazem, że jest możliwa o tyle, o ile odbywa się z „poszanowaniem suwerenności Meksyku”.
Również w środę amerykańskie ministerstwo finansów uznało dwa meksykańskie kartele, Juarez i Los Viagras za zagraniczne organizacje terrorystyczne. Ma to związek z prowadzoną od jesieni 2025 r. walką władz USA z przemytnikami narkotyków. Zaklasyfikowano wówczas ten rodzaj przestępczości jako terroryzm, co stało się uzasadnieniem dla akcji amerykańskich wojsk wymierzonych w – jak się ich określa – narkoterrorystów. Krytycy operacji prowadzonych głównie na Karaibach i Pacyfiku poddają w wątpliwość zgodność tych działań z prawem międzynarodowym. Podkreślają też, że zazwyczaj brak im przejrzystości formalno-prawnej.
Antynarkotykowe operacje administracji prezydenta USA Donalda Trumpa doprowadziły też do zaostrzenia stosunków Waszyngtonu z Meksykiem. W kwietniu USA wydały akt oskarżenia wobec gubernatora stanu Sinaloa, Rubena Rochy. Wcześniej amerykański Departament Stanu ogłosił nagrodę w wysokości 10 mln dolarów za informacje prowadzące do schwytania lub skazania braci Rene i Alfonso Arzate-Garcia, stojących na czele kartelu Sinaloa w Tijuanie przy granicy z USA. Według Waszyngtonu kontrolują oni korytarz przemytu narkotyków do Stanów Zjednoczonych.(PAP)
Meksyk: "Zarzuty USA o współpracę władz z kartelami narkotykowymi są bezpodstawne"
Masowiec złamał się i częściowo zatonął [WIDEO]
Zaatakowano 11 rosyjskich statków na Morzu Azowskim
Odnaleziono zwłoki marynarza, który zaginął w pobliżu granicy z Koreą Płn.
Wstrzymano ruch statków na kanale łączącym Don z Morzem Azowskim
Ukraińskie wojsko: trafiono 18 rosyjskich statków, w tym 13 tankowców floty cieni
Rzeź rosyjskich statków. Licznik dobił do 35