• <
CHIPOLBROK_2026_1100x200_75_LAT

Ust-Ługa wciąż płonie, a pracownicy się biją

Fot. Vantor

Po atakach ukraińskich dronów na rosyjski port Ust-Ługa, sytuacja wciąż nie jest opanowana. Terminal płonie już czwarty dzień. W sieci pojawia się coraz więcej zdjęć i nagrań. Pożar został sfotografowany także z kosmosu. Na dodatek w porcie miało dojść do starć między pracownikami i ochroną.

W tym tygodniu ukraińskie siły dokonały zmasowanych ataków na rosyjskie porty przeładowujące ropę i produkty naftowe na Bałtyku. Trafione zostały przede wszystkim Primorsk i Ust-Ługa, co znacznie obniżyło rosyjskie możliwości eksportu drogą morską, a jednocześnie uwięziło kilkadziesiąt tankowców floty cieni na morzu.

Wyświetl w Threads

W Ust-Łudze trafione zostały m.in. stanowiska załadunkowe, zbiorniki paliw oraz instalacje przetwórcze należące m.in. do kompleksu Novatek. Choć w atakach najprawdopodobniej nikt nie zginął, to jest to duży sukces ukraińskich sił. Nie wiadomo, kiedy port w Ust-Łudze będzie mógł być ponownie operacyjny. Co więcej, nie wiadomo nawet, kiedy uda się taką datę określić. Wszystko dlatego, że terminal wciąż płonie. Z kolei w Primorsku sytuacja jest podobno w większości opanowana i terminal wrócił do ograniczonych operacji.

Internauci publikują coraz nowsze zdjęcia i nagrania wideo pokazujące, że pożar w terminalu widać nawet z terenów Estonii. Na jakość powietrza z powodu zadymienia skarżą się nawet mieszkańcy Kaliningradu. Firma Vantor, zajmująca się monitoringiem satelitarnym, wykonała także zdjęcia płonącego portu w Ust-Łudze z kosmosu. Widać na nich gęsty, czarny dym oraz buchający pod nim ogień. Skala pożaru jest olbrzymia.

Jak podało państwowe estońskie radio ERR, Ust-Ługa i Primorsk – oba oddalone od Ukrainy o około 1000 km – są głównymi hubami przeładunkowymi objętej sankcjami rosyjskiej ropy i łącznie odpowiadają za eksport ponad 60% surowca. Sam Primorsk przed atakami był w stanie przeładować ponad 1 mln baryłek ropy Urals dziennie. Według źródeł, na które powołuje się Reuters, w zeszłym roku z Ust-Ługi wyeksportowano 32,9 mln ton produktów naftowych, zaś z Primorska 16,8 mln ton. Przychody ze sprzedaży ropy służą finansowaniu wojny w Ukrainie. 

Rosyjski koncern energetyczny Novatek, którego instalacje zostały zaatakowane w Ust-Łudze, wstrzymał zarówno eksport, jak i przetwarzanie kondensatu gazowego. Nie wiadomo, kiedy możliwe będzie przywrócenie działania, nawet w ograniczonym zakresie. Pewne jest jednak, że przerwa w działaniu będzie miała wpływ na destabilizację rynków azjatyckich, które w dalszym ciągu zaopatrywały się w Rosji, zwłaszcza po tym, jak amerykańsko-izraelski atak na Iran wywołał zakłócenia dostaw z Bliskiego Wschodu. 

Rosyjscy producenci już ostrzegli odbiorców, że być może będą musieli ogłosić działanie tzw. siły wyższej (force majeure) w kwestii dostaw ropy i produktów ropopochodnych z bałtyckich portów. Moskwa chce też uniknąć kolejnych niedoborów wewnątrz kraju. Rząd planuje wprowadzić całkowity zakaz eksportu benzyny na co najmniej trzy miesiące. 

Na tym tle interesująco wyglądają doniesienia o starciach między pracownikami i ochroną, do jakich doszło w Ust-Łudze już po ukraińskim ataku. Lokalne źródła, takie jak rosyjskie media i miejscowe kanały na Telegramie, donoszą, że w nocy z 26 na 27 marca w porcie doszło do konfrontacji pracowników i personelu ochrony. Jeden z samochodów ochrony miał wjechać w tłum. Kilka osób zostało zatrzymanych, nie wiadomo czy są ranni.

Przyczyny zamieszek nie są jasne. Prawdopodobnie doszło do nich po tym, jak dużej grupie pracowników, najpewniej migrantów zarobkowych z Kazachstanu, odmówiono możliwości wejścia na teren terminalu na nocną zmianę z powodu ukraińskiego ataku. Brak możliwości pracy prawdopodobnie wiąże się dla robotników ze zmniejszeniem uposażeń. Kłótnie eskalowały do starć. Interweniowała ochrona portu oraz oddziały OMON. Zamieszki miały trwać do rana.

SOLID PORT_790_140_2024
JOTUN_2026
MORSKA_AGENCJA_GDYNIA_75LAT_PORTY, LOGISTYKA

Dziękujemy za wysłane grafiki.