• <
NAUTA_1100_200PX_100_LAT

Typ B-54 - najpiękniejsze drobnicowce świata

Pocztówki ze zdjęciami drobnicowców B-54 z kolekcji Autora

Możecie nie pamiętać o 70-leciu położenia w Gdańsku stępki pod pierwszy drobnicowiec typu B-54, więc przypominam tę datę – 31 stycznia 1955 – i tych 35 najpiękniejszych drobnicowców świata z dwóch naszych stoczni w Gdańsku i Szczecinie.

Pisze do was de facto rówieśnik „Gangu Marcelego” (pierwsza z jednostek B-54 - prototyp serii - nosiła nazwę Marceli Nowotko - przyp. red.). Pierwszy z tej serii drobnicowiec wszedł wszak do eksploatacji we flocie PLO szóstego listopada 1956 roku, ledwie 47 dni po moim przyjściu na ten świat! Proszę poczytać, co taki ktoś jak ja potrafi wiedzieć o „Gangu Marcelego” i jak potrafi o nim opowiadać!

Dzięciotysięcznik typu B-54 to popularna nazwa statku o nośności 10 tys. TDW, budowanego przez polski przemysł okrętowy. Statek przeznaczony był do przewozu ładunków drobnicowych. Poza drobnicą mógł przewozić ok. 800 t ładunków płynnych w postaci olejów oraz ładunki masowe, jak zboże czy ruda. Zasięg pływania bez uzupełniania zapasów wynosił 20 tys. mil morskich.

Wielkość statku wynikała z ustalonej nośności i zasięgu, przy czym ograniczało ją zanurzenie, dopuszczalne ze względu na głębokość wody w portach polskich i chińskich, wynoszące 8,5 m. W ten sposób zostały określone główne wymiary i dane techniczne statku.

Pocztówki z drobnicowcami B-54 z kolekcji Autora. Na środku drugiego rzędu ilustracja przedstawiająca Jana Matejkę, który jako pierwszy statek typu B-54 otrzymał silnik Diesla holenderskiej firmy Werkspoor. W pierwszym rzędzie jedyne drobnicowce zmodernizowanego typu B-434 ze Szczecina - Władysław Broniewski i Andrzej Strug - które służyły pod polską banderą


W kadłubie mieściło się 5 ładowni oraz siłownia, przed którą znajdowały się zbiorniki ładunkowe. Statek miał dwa pokłady ciągłe, z których niższy tworzył międzypokład ładowni, umożliwiający dogodny rozkład ładunków drobnicowych. Ładownie nr 2, 3 i 4 miały specjalnie długie luki, umożliwiające załadunek i przewóz dużych sztuk ładunków, jak szyny kolejowe, maszyny, autobusy itp. Wszystkie ładownie obsługiwane były bomami o nośności 5 t. Do operowania ciężkimi sztukami ładunków zainstalowano bom o nośności 50 ton (nad ładownią nr 2) oraz bom 25-tonowy (nad ładownią nr 4).

Napęd statku zapewniał silnik spalinowy firmy Fiat o mocy 8000 KM przy 125 obr/min., obracający 1 śrubę. Ponadto statek wyposażony był we wszelkie nowoczesne urządzenia i nie ustępował pod tym względem innym statkom tej kategorii budowanym w tamtych czasach na świecie.

Pomieszczenia mieszkalne załogi i pasażerów znajdowały się w sporej nadbudówce, umieszczonej na śródokręciu. Załoga liczyła 56 osób i zakwaterowana była w kabinach 1-, 2- i 3-osobowych (dla praktykantów). 12 pasażerów, których statek mógł zabierać, miało do dyspozycji 5 kabin dwuosobowych (w tym jedną luksusową) oraz 2 pojedyncze.

W budowę 35 jednostek typu B-54 zaangażowano wszystkie nasze duże stocznie produkcyjne: gdańską, szczecińską i gdyńską (ta ostatnia wykończyła trzy statki przeznaczone na Kubę).

Dwadzieścia statków trafiło pod banderę polską, piętnaście dalszych – na eksport, m.in. do ZSRS, na Kubę oraz do... Szwajcarii.
Patronami polskich motorowców zostało szesnaście osób i cztery dalekowschodnie miasta (Djakarta, Hanoi, Pekin i Phenian). Wśród osób znalazły się trzy kobiety – Maria Konopnicka, Emilia Plater i Hanka Szapiro-Sawicka – oraz trzynastu mężczyzn od Joachima Lelewela po Janka Krasickiego.

Pod polską banderą handlową najpiękniejsze w historii żeglugi drobnicowce przesłużyły trzy dekady (1956-86), zdobywając dla polskiej marynarki handlowej morza i oceany świata. W 1957 roku Nowotko zawinął (jako pierwszy polski frachtowiec – w 22 lata po Darze Pomorza) do portów Japonii. W roku 1961 Konopnicka padła w Gdańsku pastwą groźnego pożaru, w którym zginęły 22 osoby. Do eksploatacji weszła największa nośnością, po niemal całkowitej odbudowie, jako tzw. ochronnopokładowiec zamknięty i bez miejsc pasażerskich. W 1980 roku – już pod banderą ChRL – spłonęła doszczętnie w stoczni remontowej. W 1964 roku załoga małego (!) Pekinu wygrała wielką bitwę z ogniem i... tajfunem w Hongkongu; w 1973 roku ten sam statek odbył wielki rejs dookoła świata.

Podczas swej służby statki i ich załogi musiały stawić czoła m. in. wojnie (Bolesław Bierut i Djakarta legły bezwładnie na Wielkim Jeziorze Gorzkim w latach 1967-75) i... pożarom, z których najtragiczniejszy pochłonął w kwietniu 1979 roku dwie ofiary śmiertelne z załogi Reymonta (trzecią ofiarą stał się ostatni kapitan tego statku, który odebrał sobie życie po usłyszeniu orzeczenia Izby Morskiej w sprawie).

Obecnie na świecie istnieje prawdopodobnie już tylko jeden motorowiec typu B-54, pełniąc rolę stacjonarnej jednostki szkolnej w jednym z portów Morza Czarnego.

Dane techniczne:
długość całkowita – 153,90 m;
długość między pionami – 141,60 m;
szerokość na wręgach – 19,40 m;
wysokość do pokładu gł. – 9,50 m;
wysokość do pokładu ochronnego – 12,55 m;
zanurzenie – 8,34 m; nośność) – 10 000 t; (nośność średnia ca. 10 900 t)
moc silnika głównego – 8000 KM przy 125 obr/min.;
prędkość eksploatacyjna – 16 węzłów (29,6 km/h).

Wycinki ze zdjęciami i notatki Autora dotyczące serii B-54, źródło: archiwum Autora


Oto trzy najbardziej znaczące 10-tysięczniki typu B-54:

Nazwa (sygnał wywoławczy): Marceli Nowotko (SPKB) – prototyp
Wodowanie: 15.11.55
Wejście do służby: 06.11.56
Tonaż BRT: 6660
Nośność: 10 273 DWT

Nazwa (sygnał wywoławczy): Konopnicka (SPQI) – największa jednostka serii
Wodowanie: 17.04.61
Wejście do służby: 30.06.63
Tonaż BRT: 9205
Nośność: 11 779 DWT

Nazwa (sygnał wywoławczy): Pekin (SPPB) – najmniejsza jednostka serii
Wodowanie: 29.09.59
Wejście do służby: 20.04.60
Tonaż BRT: 6914
Nośność: 9951 DWT


Opr. W.M. Wachniewski

VEGA_790x140_2026
JOTUN_2026

Dziękujemy za wysłane grafiki.