• <
bulk_cargo_port_szczecin

Świat szuka alternatyw w obliczu zagrożenia ze strony Huti. Rozwiązaniem trasy lądowe przez Arabię Saudyjską?

rk

05.02.2024 10:06 Źródło: Trucknet Enterprise Ltd.
Strona główna Porty Morskie, Terminale, Logistyka Morska, Transport Morski Świat szuka alternatyw w obliczu zagrożenia ze strony Huti. Rozwiązaniem trasy lądowe przez Arabię Saudyjską?

Partnerzy portalu

W obliczu zagrożenia ze strony jemeńskich bojowników na Morzu Czerwonym i w Zatoce Adeńskiej firmy oferujące usługi transportowe, obawiające się o bezpieczeństwo załóg oraz ładunku, szukają sposobów na bezpieczniejszy transport. Izraelska firma zajmująca się transportem morskim chce skorzystać z tras lądowych, aby ominąć zagrożenie.

Przedsiębiorstwo z Izraela Trucknet Enterprise zmaga się szczególnie z problemem zakłócenia łańcucha dostaw, gdyż od listopada głównym celem ataków bojowników Huti są statki powiązane z izraelskimi obywatelami. W tym celu podpisało umowę partnerską z firmą PureTrans ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich, która obsługuje naziemną sieć tranzytową obejmującą region oraz tamtejszego operatora terminali portowych DP World. Ponadto zawarło kontrakt z Cox Logistics z Bahrajnu i egipskim przedsiębiorstwem logistycznym WWCS. Wszystko to w celu koordynacji usług transportowych łączących port port Jebel Ali w Dubaju i port Mina Salman w Bahrajnie, przez Arabię Saudyjską i Jordanię, do Hajfy w Izraelu i Port Said w Egipcie, skąd ładunek może kontynuować podróż do Europy. W ten sposób izraelska firma chce sięgnąć po alternatywne rozwiązanie, by w ten sposób oszczędzić na czasie i kosztach w związku z szukaniem alternatywnych tras morskich. Przypomnijmy, że czołowe firmy z branży kontenerowej unikają trasy prowadzącej przez Kanał Sueski, wybierając opłynięcie Przylądka Dobrej Nadziei w Republice Południowej Afryki. To wiąże się z opóźnieniami w przyjmowaniu statków w terminalach kontenerowych, a co za tym idzie opóźnienia w całym łańcuchu dostaw, co uderza w różne sektory gospodarki zależne od dostaw produktów czy komponentów zza granicy.



Łącząc znajdujący się w Dubaju port Jebel Ali i położone po przeciwległej stronie, na zachodnim wybrzeżu, dwa porty we wschodniej Arabii Saudyjskiej miałoby zapewnić alternatywę i zarazem korzystne rozwiązanie dla działających na tamtejszym rynku firm transportowych. Już teraz wiele ładunków z krajów azjatyckich przemierza chociaż część trasy drogą lądową. Z jednej strony pozwala to nawet przyspieszyć dostawy, niemniej przez ograniczenia w ładowności powoduje to wciąż duże koszty, a ponadto odpowiada za wzrost emisji CO2 do atmosfery. Ruch samochodowy wymaga dużych nakładów, aby rozładować terminale kontenerowe, co stanowi ogromne wyzwanie dla firmy z branży logistycznej. Szukając alternatyw, a także dążąc do utrzymania rynków zbytu, bliskowschodnie firmy chcą w ten sposób zapewnić nie tylko ofertę dla klientów, ale też podtrzymać swoje znaczenie w zakresie transportu. Łącząc obsługę terminali portowych z trasami lądowymi chcą wyminąć zagrożenie ze strony Huti. Wskazuje to również na znaczenie współpracy ponad kwestie polityczne, gdyż w tym przypadku firmy z państw arabskich łączą siły z izraelskim przedsiębiorstwem.

Omijanie Kanału Sueskiego wiąże się z wzrostem kosztów o nawet milion dolarów i wydłużeniem transportu morskiego nawet o dwa tygodnie. Mimo rozpoczęcia w grudniu ub.r. misji pk. "Prosperity Guardian" pod auspicjami USA celem utrzymania niezakłóconej żeglugi, a także obok tego prowadzonych od stycznia br. ataków sił amerykańskich i brytyjskich na cele w Jemenie, wciąż nie rozwiązano problemu dla transportu morskiego. Z racji na wpływ na światową gospodarkę jest to obecnie największy kryzys w branży żeglugowej od czasu krótkotrwałego zablokowania Kanału Sueskiego przez kontenerowiec Ever Given w 2021 roku, czy nawet Kryzys Sueski z 1967 roku.

fot. Depositphotos

Partnerzy portalu

port_gdańsk_390x100_2023

Dziękujemy za wysłane grafiki.