• <
Nauta_top_1100x200

Polacy z DNVGL w ciągu 5 lat wprowadzą zdalnie monitorowaną siłownię statku

Joanna Kubik

28.02.2016 19:58 Źródło: własne
Strona główna Przemysł Stoczniowy, Stocznie, Statki Polacy z DNVGL w ciągu 5 lat wprowadzą zdalnie monitorowaną siłownię statku
Polacy z DNVGL w ciągu 5 lat wprowadzą zdalnie monitorowaną siłownię statku - GospodarkaMorska.pl

Po wprowadzeniu symulatora i dronów do inspekcji statków, specjaliści  z polskiego oddziału DNVGL pracują nad zdalnie monitorowaną siłownią - rozmawiamy z Inacio Golebskim, Wiceprezesem Zarządu DNVGL. 

Nad czym obecnie pracujecie?

Poza naszą normalną działalnością klasyfikacyjną staramy się poszukiwać nowe projekty i rozwiązania poszerzające spektrum naszych możliwości. W tej chwili pracujemy nad projektem pierwszego statku ze zdalnie monitorowaną siłownią. To kolejny ciekawy projekt, którego pomysłodawcą jest Pan Ireneusz Kuligowski, Prezes firmy Green Reefers. Na razie prawo morskie nie pozwala na stworzenie takiego rozwiązania i żeby można było ten pomysł realizować, armator musi współpracować z jakąś instytucją klasyfikacyjną, która będzie go reprezentowała np. w IMO. Ten pomysł bardzo nam się spodobał. Chodzi o stworzenie centrum zarządzania na lądzie, które będzie monitorować to, co dzieje się na statku. Za pięć lat powinna pojawić się pierwsza jednostka tego typu.  

Jesteśmy również w trakcie testowania dronów do przeprowadzania inspekcji klasowych statków. Dodam, że jako pierwsze towarzystwo klasyfikacyjne wdrażamy technologię zautomatyzowanego przeprowadzania inspekcji w oparciu o drony. Jakiś czas temu wprowadziliśmy do swojej oferty symulator szkoleń, który pozwala rozwijać nowe usługi szkoleniowe, realizowane w środowisku wirtualnej rzeczywistości. Usługa dedykowana jest dla osób i firm wykonujących inspekcje na statkach, platformach wiertniczych i innych obiektach pływających.

Zastosowanie dronów do inspekcji i symulatora wymyślili Wasi pracownicy z polskiego oddziału firmy.

Zgadza się. Muszę pochwalić naszych pracowników z oddziału software, gdzie zatrudniamy 50 osób i to oni piszą oprogramowanie m.in. symulatora. Główną ideą powstania symulatora była potrzeba pokazania różnych przypadków, z którymi mamy do czynienia na statku w czasie jego eksploatacji: pęknięcia, korozje, awarie. W symulatorze wykorzystaliśmy model masowca, gdzie mamy wprowadzone ponad 14 tysięcy różnych uszkodzeń. Obejrzenie tych wszystkich usterek na żywo zajęłoby inspektorowi ponad 40 lat.

Niedawno uczestniczyliśmy też w bardzo ciekawym zadaniu, które realizowaliśmy wspólnie z firmą Green Reefers. Stworzyliśmy tzw. check listę dla superintendentów. Projekt polegał na stworzeniu specjalnego programu, który pomaga w zarządzaniu statkiem. Program wgrany jest do np. smartfonu i posiada możliwość m.in. wprowadzania notatek, robienia zdjęć, sprawdzania czy wszystko działa poprawnie. Dzięki temu można szybko przygotować listę dla kapitana, nad czym trzeba popracować, co zmienić. Superintendent mając taki system może sprawnie wykonać raport, wprowadzić informacje do bazy danych, do historii tego statku. Wszystko jest archiwizowane. Raport można w każdej chwili wydrukować.

Wygląda na to, że polski oddział DNVGL bardzo prężnie działa.

To prawda. Mamy dobrych fachowców w Polsce, instytucje szkolnictwa wyższego są na bardzo wysokim poziomie, co jak widać potrafimy doskonale wykorzystać. Norweska centrala naszej firmy wierzy w nas, bo niejednokrotnie dostarczyliśmy specjalistyczne technologie, które są nowatorskie w branży.  

A jaki był rok 2015 dla firmy?

To był na pewno dobry rok pod względem finansowym. Generalnie od 15 lat mamy dobre wyniki w Polsce. W przeszłości, nawet upadek naszych głównych klientów: stoczni czy np. zakładów Cegielskiego nie spowodował naszego załamania. Znaleźliśmy nowych klientów i mamy mnóstwo pracy.

W ubiegłym roku zdobyliśmy trzecią Złotą Kotwicę, którą wręczono nam podczas targów Baltexpo. Bardzo się cieszymy, że jesteśmy doceniani za naszą działalność. Jesteśmy też członkami Polskiego Związku Zarządców Statków, współpracujemy z Urzędem Morskim. W zeszłym roku z okazji naszego 150-lecia sponsorowaliśmy wyposażenie sali komputerowej na Politechnice Gdańskiej.

Jednak kryzys na rynku offshore pewnie Wam nie pomaga.

W tej chwili poziom zamówień z rynku offshore jest na poziomie zerowym. Tajemnica sukcesu tkwi jednak w omijaniu tego typu trudności. Zawsze można ten rynek offshorowy próbować zastąpić innym. Mamy co tydzień zapytania ofertowe na statki rybackie, promy, przewidujemy też rozkwit statków pasażerskich. Rozwijała będzie się również branża farm wiatrowych. Jestem więc spokojny, jeśli chodzi o zamówienia dla nas i dla naszych stoczni.

Kim są Wasi najważniejsi klienci?

Wszyscy klienci są dla nas ważni. Jeśli chodzi o stocznie to głównie współpracujemy z Remontową, Cristem, Nautą, Gryfią, Morską, Marpro, Holmem, Wisłą, Wistal.. Mamy też dużą grupę klientów armatorów, m.in. PŻM, Star Reefers, Green Reefers, SMT, Żegluga Gdańska, Euroafrica, Unibaltic, Polskie Ratownictwo Okrętowe, Strahlmann. W dziale advisory, który prowadzi prace dla przemysłu lądowego, współpracujemy m.in. z Energą, Lotosem, Gas System, Polskie LNG.

Przeprowadzanie inspekcji to nie wszystko, czym się zajmujecie.

Certyfikujemy spawaczy dla różnych gałęzi przemysłu. Mamy też zespół, który zatwierdza rysunki projektowe. Prowadzimy również działalność niedochodową i szkolimy różne grupy: załogi statków, superintendentów, przeprowadzamy szkolenia dedykowane. Nasz dział Business Assurance przeprowadza certyfikację ISO.

Dziś zatrudniacie około trzystu osób, a zaczynaliście od jednej.

Pierwszy Polak zatrudniony w DNV i zarejestrowany w naszych dokumentach - Kazimierz Morski - pracował w biurze przy ul. Dyrekcyjnej 4 w chorzowskiej dzielnicy Hajduki Wielkie. To był rok 1932 r. Prawdopodobnie mieliśmy też biuro w Gdańsku, ale wtedy Gdańsk był wolnym miastem i nie mamy zbyt wiele informacji na ten temat. Oficjalnie w Gdańsku zaczęliśmy działać po wojnie. Największy rozwój naszego oddziału nastąpił w 1999 r., kiedy weszliśmy w różne dziedziny działalności, jak np. biuro zatwierdzeń i certyfikacja ISO. Dziś posiadamy prężnie działający oddział, w którym zatrudnienie znalazło około 300 osób.

Dziękuję za rozmowę

Surowce

 Ropa brent 64,38 $ baryłka  0,00% 21:58
 Cyna 37862,00 $ tona 0,23% 14 paź
 Cynk 3551,00 $ tona 4,17% 14 paź
 Aluminium 3151,00 $ tona 2,47% 14 paź
 Pallad 2680,00 $ uncja  0,00% 21:57
 Platyna 1191,10 $ uncja  0,00% 21:59
 Srebro 25,11 $ uncja  0,00% 21:59
 Złoto 1731,30 $ uncja  0,00% 21:59

Dziękujemy za wysłane grafiki.