Kilka miesięcy temu Komisja Europejska rozpoczęła przygotowania do opracowania Strategii Portowej UE i Strategii Przemysłowej UE na rzecz Morskiego Rozwoju i zaprosiła zainteresowane strony do udziału w tym procesie. Prace idą jak po grudzie. Dlatego Kerstin Jorna, dyrektorka generalna Komisji Europejskiej alarmuje: Czy powstanie jednolity rynek europejskich przemysłów morskich? Czas na nowe działania gospodarcze, które pozwoli nam stawić czoła bardziej protekcjonistycznemu i wrogiemu światu – apeluje Stéphane Séjourné.
Latem br. Komisarz ds. Zrównoważonego Transportu i Turystyki, Apostolos Tzitzikostas zorganizował kilka spotkań pod hasłem „Dialogów Strategicznych wysokiego szczebla”. W Brukseli odbyły się spotkania organizacji, które zgromadziły przedstawicieli portów, przemysłu stoczniowego, żeglugi, żeglugi śródlądowej i pokrewnych sektorów. Chodziło o to by wspólnie wyznaczyć priorytety, możliwości i działania, które przyczynią się do skutecznej realizacji Strategii Portowej UE i Przemysłowego Rozwoju Morskiego.
Dziś wiemy, że europejski przemysł budowy statków walczy o przetrwanie w cieniu dynamicznie działających przemysłów Chin i Korei Południowej. Stocznie azjatyckie nie oddają pola, a wręcz przejmują całe sektory działania zastrzeżonego dotąd dla stoczni europejskich. Na rynek aktywnie wchodzą ze swoim potencjałem również stocznie z Wietnamu, Indii, Turcji. I to beż żadnych kompleksów.
Produkcja stoczniowa 1965-2024. Źródło:
- Nasza branża od dziesięcioleci zmaga się z nieuczciwą konkurencją ze strony Azji – najpierw Japonii w latach 80., potem Korei w latach 90., a teraz Chin” – wyjaśnia Christophe Tytgat, sekretarz generalny SEA Europe na łamach „Euroactiv”.
Stwierdza z żalem: „W rezultacie straciliśmy wiele segmentów: duże kontenerowce, duże zbiornikowce i tym podobne. Ale jednocześnie udało nam się utrzymać to, co nazywamy złożonymi produktami, takimi jak statki wycieczkowe, łodzie rybackie i pogłębiarki. Jednak ostatnio konkurenci z Azji wkraczają na europejski rynek budowy statków specjalistycznych”.
W tej ekspansji wspierają przemysł stoczniowy i finansowy operatorzy europejskich flot, którzy zamawiają od wielu lat statki w stoczniach azjatyckich. Dziś wiodące floty kontenerowców i masowców, zbiornikowców ropy i gazu, a także promowe, ro-ro i statków uniwersalnych powstały w dokach krajów azjatyckich. Tam też powstają FSRU oraz statki instalacyjne dla offshore, specjalistyczne statki wiertnicze i całe instalacje wiertnicze.
Porty morskie Unii Europejskiej od ładnych parę lat znajdują się poza pierwszą 10. Światowych portów kontenerowych w rankingu „Lloyd’s List One Hundred Ports”. W 2024 porty z listy Lloyd’s One Hundred Ports odnotowały łączne przeładunki na poziomie 743,6 mln TEU, co oznacza wzrost o 8,1% w porównaniu z rokiem poprzednim i odwrócenie stagnacji z ostatnich lat.
- Azja utrzymała dominującą pozycję, a same porty chińskie odpowiadały za ponad 40% globalnego ruchu kontenerowego zauważa Linton Nightingale, zastępca redaktora naczelnego „Lloyd’s List” i podkreśla: „Rynki wschodzące, takie jak Indie, Wietnam i Turcja, skorzystały na reorganizacji łańcuchów dostaw i regionalnych umowach handlowych”.
W morskiej turystyce jeszcze jakoś się trzymamy. Ale rybołówstwie dalekomorskim i produkcji ryb z farm i owoców morza oddajemy pola. Na dobrym poziomie rozwija się przemysł produkcji okrętów, nauka, badania i rozwój oraz szkolnictwo morskie. Ale i tu widać wyraźną aktywność przedstawicieli krajów azjatyckich, których nakłady na naukę, badani i rozwój w wielu dziedzinach wyraźnie dominują. Automatyzacja i robotyzacja, zastosowanie technologii informatycznych i satelitarnych są już wyraźnie widoczne w produktów krajów azjatyckich, Japonii, Chin, Wietnamu, Indii i innych.
Wyłączne strefy ekonomiczne krajów UE. Źródło: The European Union Maritime Policy. University of Evora, UMPP, ISBN: ISSN 2183-8992.
Nic więc dziwnego, że Kerstin Jorna, dyrektorka generalna Komisji Europejskiej kilka dni temu podniosła alarm zadając pytanie: Czy wiesz, że Europa posiada wyłączną strefę ekonomiczną o 4 razy większą od powierzchni lądowej, która wynosi 25 tys. km²? Jet to największy na świecie łączny obszar morski do dyspozycji tego regionu gospodarczego. Kraje UE dysponują 70 tys. km linii brzegowej i 42 tys. km żeglownych śródlądowych dróg wodnych. Komisja Europejska wylicza ostrożniej, że „Kraje i terytoria zamorskie (25 Overseas Countries and Territories) skupiają 80% bioróżnorodności rodziny UE, a wyłączna strefa ekonomiczna (exclusive economic zone) rozciąga się na akwenach 17 milionów km²”.
- To ogromny atut – podkreśla Kerstin Jorna i wylicza: „Ponadto posiadamy strategiczną infrastrukturę na naszych morzach: tysiące kilometrów kabli podmorskich na dane i energię, zapewniających 99% ruchu internetowego i dostarczających odnawialną energię odnawialną z morza na ląd, oraz 36,6 GW farm wiatrowych na morzu, które dostarczają 4% naszego zapotrzebowania na energię elektryczną”.
Wiceprzewodniczący wykonawczy ds. dobrobytu i strategii przemysłowej, Stéphane Séjourné, włączył się do Dialogu na temat Strategii Przemysłowej UE na rzecz Morskiego Rozwoju. Komisja Europejska podkreśla, że „Porty, jako bramy dla handlu, logistyki, energetyki i mobilności wojskowej, muszą być przygotowane do wspierania przyszłych potrzeb gospodarczych i strategicznych Europy”.
Tak więc przyjęta przez Parlament Europejski „Kompleksowa Strategia Portowa UE będzie miała na celu wspieranie długoterminowej konkurencyjności portów, ze szczególnym uwzględnieniem bezpieczeństwa, transformacji energetycznej i zrównoważonego rozwoju. Jednocześnie europejskie sektory przemysłu stoczniowego, morskiego i morskiego znajdują się pod rosnącą presją ze strony globalnej konkurencji i rosnących zagrożeń dla bezpieczeństwa”.
Top 15 portów kontenerowych. Źródło: TN Stats.
- Porty morskie mogą wesprzeć kraje UE w dążeniu do utrzymania dwóch form równowagi - – otwartość na świat i ochronę naszych granic zewnętrznych – twierdzi Stéphane Séjourné w wypowiedzi dla Groupe d’études géopolitiques. - Więc czego brakuje? Pyta dyrektorka generalna Komisji Europejskiej i dopowiada: „Brakuje jednak naszej zdolności do produkcji wystarczającej liczby okrętów, by zarządzać i rozwijać ten zasób w sposób zrównoważony”
Jej zdaniem potrzebne są okręty podwodne, bezzałogowe statki do utrzymania funkcjonowania i bezpieczeństwa infrastruktury energetycznej, specjalistyczne jednostki do zapewnienia sprawności i naprawy kabli podwodnych. Niezbędne są statki do transportu załóg specjalistycznych, serwisowych i monterskich (CTV, SOV) oraz statki instalacyjne. Kerstin Jorna uważa, że tego typu statki mogą „spełnić nasze ambitne cele w zakresie rozwoju energetyki wiatrowej na morzu”.
Kerstin Jorna wylicza: „Nasze prawie 1 000 promów pływających w Europie ma średnio 24 lata. Nasza flota śródlądowych dróg wodnych licząca 15 tys. jednostek ma średnio 40 lat”. Jest również łyżka dziegciu w transporcie wewnątrzunijnym. Bowiem chociaż „30% frachtu wewnątrz UE jest przewożonego drogą morską”, to „papierologia” (ujęta w ramy informatyczne) i ograniczenia administracyjne w portach morskich sprawiają, że „przemieszczanie dużej ilości towarów wodą jest bardziej skomplikowane niż przewóz znacznej ilości towarów transportem drogowym”.
Już w lutym 2026 r. powinniśmy ujrzeć unijną strategię dla przemysłów morskich. Czy strategia sprawi, że nagle europejskie przemysły staną się konkurencyjne, a rybołówstwo, stocznie i porty morskie się ożywią dzięki przemysłom europejskim? Czy porty morskie będą zwiększać obroty i przychody dzięki coraz większej zależności gospodarki UE od produkcji w krajach azjatyckich i dostaw surowców spoza krajów UE?
Czy będzie to możliwe, skoro „Obecnie UE nie posiada jednolitego systemu, który umożliwiałby dokładne śledzenie towarów wwożonych i wywożonych z kontynentu” – twierdzi Stéphane Séjourné. Czy możemy rozwijać przemysł produkcji statków, również tych specjalistycznych i o wysokim wkładzie technologii, skoro „musimy usunąć bariery wewnętrzne, dążąc do otwartości i uproszczenia, zgodnie z liberalnym podejściem. Musi temu jednak towarzyszyć ustawa „Buy European Act”, ustanawiająca europejskie preferencje na niektórych rynkach strategicznych” – podaje warunek podstawowy Stéphane Séjourné.
Warunkiem rozwoju gospodarki morskiej Unii Europejskiej jest więc „Otwartość wewnętrzna i preferencja dla Europy”. Séjourné twierdzi, że jest „To nowe równanie ekonomiczne, które pozwoli nam stawić czoła bardziej protekcjonistycznemu i wrogiemu światu, zachować nasze miejsca pracy i gospodarki. To są dwa cele, które musimy osiągnąć. Nie chodzi o jedno albo drugie – chodzi o jedno i drugie”.
Podane wyżej warunki w jakich ma być realizowana polityka morska Unii Europejskiej to wciąż szereg ograniczeń, niewiadomych i pytań. Na te pytania nie otrzymamy odpowiedzi w lutym 2026 r. Czy otrzymamy raport naszych słabości, barier, luk w prawie i ograniczeń administracyjnych? Czy będzie to zestaw realnych rozwiązań, konkretnych działań i zasobów finansowych na ich realizację? Czy zbiór pobożnych życzeń? Okaże się już w marcu 2026 r.
Do zagospodarowani, a jednocześnie ochrony i obrony mamy miliony mil kwadratowych, tysiące portów, tysiące kabli i podwodnych rurociągów i środowisko naturalne. Kerstin Jorna, dyrektorka generalna Komisji Europejskiej alarmuje: Czy powstanie jednolity rynek europejskich przemysłów morskich? Czas na nowe działania gospodarcze, które pozwoli nam stawić czoła bardziej protekcjonistycznemu i wrogiemu światu – apeluje Stéphane Séjourné. Miejmy nadzieję, że Komisja Europejska i rządy europejskie wezmą sobie te apele do serca.
Zmiany w przeładunkach i pozycji portów kontenerowych w latach 1999-2024 (TN Stats):
00:01:54
8
Gigantyczne suwnice STS dotarły do terminalu BCT w Gdyni
Nowe połączenie kolejowe z Baltic Hub do Czech
Chiński ciężarowiec półzanurzalny pobił rekord podczas załadunku offshore
Do floty Maersk dołącza nowy, dwupaliwowy kontenerowiec, Tema Maersk
Port Gdańsk ogłasza przetarg na opracowanie koncepcji zwiększenia głębokości wewnątrzportowego toru wodnego
Z Gdańska towary trafią na Słowację. Uruchomiono połączenie kolejowe
Transport i logistyka hamują. Barometr EFL najniższy od lat