• <
gryfia_70lat

Cargo Lift: Trudne zlecenia to nasz znak firmowy

13.04.2022 12:30
Strona główna Porty Morskie, Logistyka Morska, Transport Morski Cargo Lift: Trudne zlecenia to nasz znak firmowy

Partnerzy portalu

Cargo Lift: Trudne zlecenia to nasz znak firmowy - GospodarkaMorska.pl
Fot. Cargo Lift

Cargo Lift, czyli eksperci od przeładunku towarów ciężkich i nienormatywnych z Gdańska, mają już sześć lat. Firma przez ten czas zdobyła uznanie klientów i stale się rozwija. Wkrótce zmienia siedzibę, a do swojego parku maszyn pozyskała 54-tonową układarkę – największą w Polsce.

Cargo Lift specjalizuje się w realizacji zleceń firm spedycyjnych, agencji celnych lub armatorów w zakresie przeładunków ciężkich i nienormatywnych w relacjach kontenerowych. Oferuje także transport standardowych kontenerów jak również gabarytów przy wykorzystaniu własnej floty i pilotażu.

Nowym nabytkiem i prawdziwym oczkiem w głowie szefów firmy - pani Wiesławy i pana Cezarego – jest 54-tonowa układarka, pieszczotliwie nazywana przez pracowników... "Dzidzią".

– Jesteśmy jedyną firmą w Polsce, która posiada układarkę wyposażoną w niestandardowe widły o długości 4 metrów, trawersę o udźwigu 40 ton i długości 9 metrów, oraz o zmiennej szerokości od 1,30 metra do 4 metrów – mówi Cezary Gielecki, właściciel firmy Cargo Lift.

CZYTAJ: Rekordowe przeładunki stali w Cargo Lift

Co zmieniło się w pracy zespołu Cargo Lift po kupnie tej supernowoczesnej układarki?

– Rozwiązania techniczne, które możemy zastosować w przeładunkach dzięki nowej układarce przekładają się na bardzo atrakcyjne stawki, maksymalnie skrócony czas realizacji zleceń oraz otwierają nam nowy wachlarz usług. Poprzez zwiększenie możliwości przeładunkowych o 14 ton wykraczamy już poza relacje kontenerowe – tłumaczy.

– Od początku z mężem mieliśmy konkretny pomysł na dostosowane jej pod nasze usługi. To, jaką układarka pełni dziś funkcje, zostało szczegółowo przez nas przemyślane i zaplanowane – mówi z dumą Wiesława Gielecka.

Cargo Lift do projektu przygotowało się rok, prawie drugie tyle oczekiwało na maszynę. Co ważne, na jej zakup firma zdobyła 55 proc. dofinansowania unijnego.

– Ten sprzęt to głos naszych klientów, wsłuchaliśmy się w ich potrzeby jak również w oczekiwania rynku – opowiada pani Wiesława.

Nowa siedziba to wynik rozwoju

Już wkrótce Cargo Lift przeniesie się do nowej bazy położonej 2 km od terminalu DCT Gdańsk. Jej powierzchnia to 10 200 mkw, składa się z dwóch hal magazynowych dostosowanych do składowania towarów przestrzennych.

– To miejsce jest dla nas kluczem do rozwoju firmy w przyszłości – podkreśla właścicielka. – Po przeniesieniu zyskamy większy plac przeładunkowo-składowy, w pełni wykorzystamy nasz park maszynowy, a co za tym idzie zwiększymy wydajność.

CZYTAJ też: Nietypowy przeładunek łodzi zrealizowany przez Cargo Lift

Cargo Lift poza swoją bazową działalnością, od dawna chętnie angażuje się w liczne projekty edukacyjne i biznesowe. Firma uczestniczy w szkoleniu nowych kadr, ułatwianiu młodym zdobywania przyszłego fachu w spedycji, logistyce lub transporcie.

– Stąd współpraca m.in. ze szkołami branżowymi z Gdańska i okolic, a także z innymi instytucjami zajmującymi się szkoleniami pracowników przeładunkowych, np.: Bałtycką Akademią Umiejętności – opowiada szefowa Cargo Lift.

– Chętnie dzielimy się bogatym doświadczeniem prowadząc wykłady dla młodzieży, oferujemy praktykę, staże oczywiście w miarę naszych możliwości czasowych – podkreśla.

Najlepszym dowodem sensu takich działań jest zadowolenie młodzieży, która bierze w nich udział a czasem pozyskanie prawdziwych "perełek". – Świetnym przykładem jest nasza obecna pracownica, która pełni funkcję kierownika biura a przyszła tylko na staż i już z nami została – argumentuje pani Wiesława. 

Mowa o pani Klaudii, która w firmie jest już ponad trzy lata. Okazało się, że na tyle polubiła branżę przeładunków, że zmieniła kierunek kształcenia na logistykę. Tematem jej pracy licencjackiej jest "Usprawnienie procesów przeładunku i transportu towarów skonteneryzowanych na przykładzie Cargo Lift".

Jak podkreśla pani Klaudia, Cargo Lift nie pełni funkcji standardowego magazynu. – Robimy nietypowe rzeczy, a nasze usługi są bardziej portowe niż magazynowe – mówi pani Klaudia. – Ale prostą pracę też lubimy! – dodaje z uśmiechem pani Wiesława.

Wyobraźnia i bezpieczeństwo przy przeładunkach

Kluczowe dla specjalistów tej firmy jest bezpieczeństwo w procesie całego przeładunku i ścisłe działanie zgodne z aktualnymi przepisami.

– Podstawową sprawą jest fakt, że towar jest nam powierzony przez klienta. Naszym zadaniem jest przeładować i zabezpieczyć go tak aby na żadnym etapie transportu nie uległ zniszczeniu – podkreśla Gielecka.

– W przeładunku nie chodzi o to żeby szybko zarobić pieniądze, one są jak wszędzie ważne – ale drugorzędne. Na pierwszym miejscu jest zawsze towar, który nie stanowi naszej własności i dlatego wymaga szczególnego traktowania – tłumaczy.

I do tego, właśnie, potrzebna jest wyobraźnia i zmysł logistyczny, ale przede wszystkim znajomość przepisów i norm wykorzystywanych w przeładunkach oraz bezpieczeństwo pracy. – Myślę, że nasza kreatywność, pomysłowość i pasja w tym zakresie – zdecydowanie nas wyróżniają.

Znają branżę od podszewki, czyli tak to się zaczęło...

Cargo Lift to firma szczególna na rynku, prowadzi ją małżeństwo fascynatów, które wywodzi się wprost z branży morskiej. Pani Wiesława jako absolwentka rachunkowości, transportu i logistyki na Uniwersytecie Gdańskim pracowała m.in. w Gdańskim Terminalu Kontenerowym (GTK), PG Eksploatacja SA – w sumie w porcie przepracowała prawie 20 lat.

Natomiast jej mąż Cezary w Porcie Gdańsk przepracował prawie 30 lat, przechodząc całą drogę kariery zaczynając od sztauera pełniąc m.in. funkcję dysponenta, gospodarza statku czy kierownika Nabrzeża Szczecińskiego.

Impuls do założenia własnej firmy podyktowało życie.

– Chcieliśmy stworzyć firmę, która będzie zapleczem logistyczno-przeładunkowo-magazynowym dla firm spedycyjnych, tak aby mogły liczyć na fachową obsługę, rzetelne wsparcie i innowacyjne rozwiązania – mówią zgodnie. 

Szefowie Cargo Lift wszystkie swoje maszyny obsługują w równym stopniu z pracownikami.

– Pracujemy jak prawdziwy zespół. Mąż zarządza placem i magazynem, natomiast ja, choć głównie zajmuję się komunikację z naszymi klientami, usprawnianiem procesów przeładunkowych, to od czasu do czasu pomagam fizycznie w przeładunkach. W dzisiejszych czasach nikogo już nie dziwi, że za sterami wielkich żurawi, suwnic, czy tirów można spotkać kobietę – śmieje się pani Wiesława. – Do tej pracy potrzebne jest doświadczenie i wiedza, ale nigdy nie może zabraknąć pasji.

SPRAWDŹ: Cargo Lift czwartą firmą z grantem w ramach „Invest In Pomerania 2020”

Partnerzy portalu

port_gdańsk_bezpieczny_port_dla_biznesu_black_390x100_2020
okmarit_390x100_gif_2020

Dziękujemy za wysłane grafiki.