• <
CHIPOLBROK_2026_1100x200_75_LAT

Afera węglowa: RARS składa zawiadomienie do prokuratury w sprawie importu surowca w 2022 roku

Strona główna Porty Morskie, Terminale, Logistyka Morska, Transport Morski Afera węglowa: RARS składa zawiadomienie do prokuratury w sprawie importu surowca w 2022 roku
Fot. GospodarkaMorska.pl

Rządowa Agencja Rezerw Strategicznych złożyła zawiadomienie do prokuratury w sprawie niegospodarności przy imporcie węgla w latach 2022-2023, kiedy do Polski, w dużej mierze za pośrednictwem portów morskich, trafiły kolosalne ilości surowca. Śledztwo ma dotyczyć importu za ponad 1,3 mld zł węgla, który miał praktycznie nie nadawać się do użytku.

Szefostwo Rządowej Agencji Rezerw Strategicznych na polecenie Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji złożyło do prokuratury zawiadomienie w sprawie olbrzymiej niegospodarności za kadencji poprzedniego rządu. Chodzi o import węgla w latach 2022-2023. Przypomnijmy: w momencie rozpoczęcia rosyjskiej agresji na Ukrainę Polska była jednym z pierwszych krajów, które zdecydowanie odcięły się od importu surowców energetycznych z Rosji, która do tego czasu była jednym z głównych źródeł. Aby nie dopuścić do niedoboru węgla w Polsce, w której duża część gospodarki, ale także prywatnego ciepłownictwa wciąż opiera się na tym surowcu, rozpoczęto olbrzymią kampanię importu czarnego złota z innych kierunków, głównie poprzez porty morskie. Spowodowało to duże zamieszanie w polskiej gospodarce morskiej – wyniki przeładunkowe portów nienaturalnie wzrosły, przez kolosalny import węgla. Same porty zmagały się z brakiem odpowiednich placów do składowania surowca, a w wielu miejscach – szczególnie w Gdańsku – doszło do intensywnych protestów mieszkańców dzielnic przyportowych, którzy cierpieli przez pylenie z hałd. Część terminali musiała przerzucić się na zwiększoną obsługę ładunków węgla kosztem innych, przez co potraciły klientów. W olbrzymie tarapaty wpakowała się spółka kolejowa PKP Cargo. Zgodnie z podjętą przez premiera w 2022 roku tzw. "decyzją węglową" przewoźnik ten, będący głównym przewoźnikiem węgla i koksu w Polsce, miał skupić się na transporcie surowca zamiast realizacji innych zleceń, często bardziej dochodowych. Spowodowało to odpływ klientów, w rezultacie duże problemy finansowe, szacowane na ponad 1,5 mld zł. Spółka otarła się o bankructwo, co wymusiło restrukturyzację. W 2025 roku złożyła pozew o roszczenia w stosunku do Skarbu Państwa. 

Jednakże zawiadomienie RARS dotyczy innego aspektu akcji importu węgla. Spółka wskazuje, że chodzi o zakup 750 tysięcy ton surowca za ponad 1,3 mld złotych, który jednak w dużej mierze nie nadawał się do użytku domowego, co wzbudza podejrzenia o działania na szkodę państwa ze strony ówczesnego kierownictwa rządu oraz resortów. Agencja dodaje, że z rzeczonych 1,3 mld zł wydanych na te zakupy węgla aż 900 tys. zł pochodziło z funduszu przeznaczonego na budowę dróg gminnych. Dodaje, że w tym przypadku import był drogi – tona tego zakupiona z zasobów krajowego górnictwa miała być o połowę tańsza. Dodatkowo, według komunikatu RARS, za pośrednictwo w tych transportach odpowiadali prywatni pośrednicy z krajów postsowieckich.

– Wiedziano o tym, że pośrednicy, u których kupowano ten węgiel, budzą wiele wątpliwości. Wiedziano także, wszystko na to wskazuje, że węgiel nie spełnia odpowiednich warunków. A jednak ktoś ten węgiel odebrał. Ktoś podpisał protokół odbioru. Tym samym naraził skarb państwa na ogromną stratę. Mamy do czynienia z gigantycznym marnotrawstwem – skomentował Marcin Kierwiński, szef MSWiA.

Śledztwo skupia się na decyzjach premiera Mateusza Morawieckiego z maja i lipca 2022 roku o utworzeniu rezerw strategicznych, choć jednocześnie RARS wspomina, że zobowiązania w stosunku wybranej firmy poczyniono już w styczniu 2022 roku, kiedy to podpisano z nią list intencyjny dotyczący importu. Wiesław Szczepański, wiceminister spraw wewnętrznych i administracji, nadzorujący działania RARS poinformował też, że kolejne cztery firmy wybrano "na zasadzie indywidualnych negocjacji", choć w stosunku do dwóch z nich istniały informacje, że są niewiarygodne i mogą mieć powiązania z rynkiem rosyjskim. 

– Dla kilku z tych firm agencja, żeby ułatwić możliwość transakcji, dokonała przelania całej kwoty, zanim węgiel został kupiony. Firma otrzymała zaliczkę, żeby mogła dokonywać zakupu węgla – mówił Szczepański. 

Sprowadzony wtedy surowiec był nie tylko drogi, ale też bardzo niskiej jakości i nie nadawał się do użytku domowego. RARS podaje, że część węgla sprowadzona z Australii za 200 mln zł wymaga kosztownego przesiania, a ponad połowę całego jego wolumenu stanowi bezużyteczny w gospodarstwach domowych miał. Marcin Kierwiński stwierdził na konferencji, że ponad 40 % węgla objętego śledztwem nie spełniało norm, a cały proceder odbywał się przy pełnej wiedzy na ten temat. 

Państwo też poniosło koszty składowania węgla w prywatnych firmach, wybranych w niejasnych okolicznościach. Opłaty te szacowane są na dzień dzisiejszy na około 200 mln złotych. RARS i MSWiA uważają, że proces odbywał się przy udziale firm tworzonych specjalnie pod te operacje. Kierwiński uważa, że mogła stać za tym chęć prywatnego zysku jednostek. 

– Ktoś wiedział, że wyrzuca pieniądze w błoto i nic z tym nie robił. Tak właśnie działało państwo za poprzedniej władzy. Na każdym kryzysie, na każdym dużym zakupie ktoś chciał robić gigantyczne pieniądze i nigdy nie było odpowiedzialnych. Ale my odpowiedzialnych znajdziemy – zapewnił. 

Zawiadomienie dotyczy także zaniedbań na poziomie ministerstw i rządu. W komunikacie MSWiA resort wylicza, że "za zmarnowane fundusze można było wybudować 600 dróg lokalnych, 2 tysiące mieszkań lub sfinansować świadczenia 800+ dla 140 tysięcy dzieci". 

Węgiel ten wciąż jest w obrocie i zalega w magazynach i na placach. Według Wiesława Szczepańskiego firmy, które obecnie przechowują ten surowiec, zostały wybrane "na zasadzie telefonicznej rozmowy" i obecnie miesięczny koszt utrzymania tych zapasów to 5,3 mln zł.

– Mamy informacje od państwowych spółek węglowych, że gdybyśmy polecili dzisiaj składować ten węgiel, to zapłacilibyśmy 3 mln, czyli mniej o 2,3 mln – dodał Szczepański.

Marcin Kierwiński stwierdził, że surowiec będzie "przesiany przez polskie przedsiębiorstwa", by wprowadzić do użytku maksymalnie dużą jego ilość. Powołując się na ekspertów uczestniczących w zleconych przez RARS badaniach tego surowca, minister powiedział, że po jego sprzedaży uda się uzyskać jedynie około 300 mln zł. 

Minister dodał, że możliwe są kolejne zawiadomienia do prokuratury w tej sprawie. 

Szef MSWiA podał, że 54% sprowadzonego w 2022 roku na mocy decyzji Morawieckiego węgla pochodziło z Kazachstanu, 31% z Kolumbii, 14% z Australii. 

Importowany z zagranicy węgiel przybywał do Polski głównie drogą morską. W 2022 roku w Porcie Gdańsk przeładowano 13,2 mln węgla (o 175,6% niż rok wcześniej), w Gdyni było to 3,4 mln ton (174% więcej rok do roku), zaś w Szczecinie i Świnoujściu 4,3 mln ton (o 50,8% więcej niż w 2021).

W październiku 2022 roku ówczesny premier Matusz Morawiecki podczas wizyty w Porcie Gdańsk odniósł się do podnoszonych wtedy oskarżeń o złą jakość importowanego węgla. 

– Przed chwilą odebrałem meldunki importerów, które ponad wszelką wątpliwość potwierdzają, że węgiel każdorazowo ściągany do Polski jest węglem wysokiej jakości, jest węglem o sprawdzanej jakości trzykrotnie – zapewniał Morawiecki. Zaznaczał, że "nie ma odbioru, nie ma zapłaty, jeśli ten węgiel nie jest zweryfikowany". 

SOLID PORT_790_140_2024
JOTUN_2026
MORSKA_AGENCJA_GDYNIA_75LAT_PORTY, LOGISTYKA

Dziękujemy za wysłane grafiki.