Szczeciński Park Przemysłowy nie może uzyskać zgody na użytkowanie najważniejszego nabrzeża w byłej stoczni, bo zaginęły dokumenty dwóch działek stanowiących jego część. Chodzi o nabrzeże barkowe.
Kapitanat Portu w Szczecinie zamknął nabrzeże z przyczyn administracyjnych. Zarząd Parku Przemysłowego nie może załatwić formalności w Urzędzie Wojewódzkim, bo nie jest w stanie udokumentować, do kogo należą działki.
- Dokumentacja na pewno była - zapewnia Ryszard Kwidziński, który budował pochylnię Wulkan. To przy niej znajduje się nabrzeże barkowe. Jak dodaje, dokumenty mogły zostać spalone po upadku Holdingu Stoczniowego.
Okazuje się, że część pochylni Wulkan to sztuczna wyspa. Prezes SPP, Grzegorz Huszcz mówi, że po upadku Porty Holding prawdopodobnie już nikt nie dbał o uregulowanie sytuacji prawnej.
Zachodniopomorski Urząd Wojewódzki twierdzi, że procedury administracyjne w sprawie nabrzeża barkowego w stoczni nie zostały nawet rozpoczęte, ponieważ nie ma dokumentów. Odtworzenie dokumentacji może trwać wiele miesięcy.
Szwedzi czekają na polskie promy. W porcie Ystad rosną obawy o finanse i przyszłość wspólnego projektu
Gdańska Giełda Zboża ponownie połączyła najważniejszych przedstawicieli branży
FRS Windcat odebrał nowy statek z kadłubem z Polski
Rośnie potencjał podażowy LNG. Inwestycje na rynku amerykańskim ustabilizują rynek [ANALIZA]
Na masowcach marynarze pracują bezpieczniej. Statki jednak wciąż toną i są przedmiotem zbrojnych ataków
TT-Line zamówiło kolejny prom nowej generacji
Oświadczenie prezesa PŻB S.A. w sprawie przedstawionych mu zarzutów