Na terenie mieszczącej się w niemieckim Wolgast stoczni Peene-Werft odbyło się pierwsze cięcie blach dla trzeciego i zarazem ostatniego z serii okrętów rozpoznawczych typu 424 dla Marynarki Wojennej Niemiec (Deutsche Marine). Co istotne, wydarzenie odbyło się wcześniej, niż pierwotnie zaplanowano, co ma dowodzić znacznych postępów przedsięwzięcia. Po wejściu do służby okręt obędzie wspólnie użytkowany przez niemiecką flotę oraz Służbę Cyberprzestrzeni i Domeny Informacyjnej (CIR).
Aktualnie trwa budowa dwóch bliźniaczych okrętów, rozpoczęta w latach 2024-2025. Wszystkie mają wejść do służby w latach 2029-2031. Co należy zaznaczyć, pierwotnie to zlecenie otrzymał NVL, który został w ubiegłym roku wykupiony od koncernu Lürssen przez giganta zbrojeniowego Rheinmetall, który w ten sposób chce wzmocnić swoją obecność w ramach przemysłu okrętowego. Zamiast tylko dostarczać sprzęt, w tym uzbrojenie, ma odpowiadać też za same okręty.
– Wczesne rozpoczęcie cięcia stali oznacza, że wszystkie okręty tej klasy są już w budowie. To coś więcej niż tylko techniczny kamień milowy – to strategiczny sygnał. W obecnym geopolitycznym otoczeniu bezpieczeństwa, które zmienia się szybciej niż kiedykolwiek wcześniej, my, jako partner przemysłowy, dokładamy wszelkich starań, aby przyspieszyć wzmacnianie zdolności obronnych. Szybkość jest obecnie czynnikiem istotnym dla bezpieczeństwa – i właśnie na tym się koncentrujemy – powiedział Tim Wagner, dyrektor generalny działu Naval Systems w Rheinmetall.
Koszt budowy wszystkich trzech nowych okrętów wynosi 3,3 mld euro. W ramach tego ma powstać również infrastruktura pozwalająca na szkolenie kadr z myślą o tych jednostkach. Do służby mają one wejść w latach 2029-2031. Zastąpią starsze jednostki typu 423, znane też jako typ Oste, w służbie od końcówki lat 80-tych.
Ze względu na wykonywane zadania będą w tym podobne do obecnie powstających, dwóch jednostek SIGINT dla polskiej Marynarki Wojennej, w ramach programu „Delfin”. Mowa tu przede wszystkim o gromadzeniu danych wywiadowczych z morza i są wyposażone w najnowocześniejszą technologię czujników.
Nowe okręty będą wyróżniać się rozmiarami. Mowa tu o ok. 132 metrach długości, co świadczy o działaniu w szerokim spektrum zadań i najprawdopodobniej też wysokim stopniu autonomiczności, jak i zasięgu. Załoga ma liczyć 50 osób, z możliwością zakwaterowania dodatkowych kilkudziesięciu, w zależności od celów misji. Nie wiadomo, czy okręty otrzymają uzbrojenie, jednakże zdolności wywiadowcze sprawią, że staną się istotnym wkładem w potencjał niemieckich sił morskich.
Ani wykonawca, ani władze nie podają zbyt wiele informacji na temat tych okrętów, niemniej ich funkcja będzie podobna jak powstających, polskich okrętów rozpoznania radioelektronicznego programu „Delfin”. To tłumaczy pewną „aurę tajemnicy” wokół nich. Wiadomo jednak, że otrzymają urządzenia przeznaczone do przechwytywania i analizy sygnałów radarowych oraz komunikacyjnych. Do tego dochodzą sensory elektroniczne, hydroakustyczne i elektrooptyczne zapewniające monitoring zarówno domeny nawodnej jak i podwodnej. Mowa tu choćby o systemach Rohde & Schwarz ADD-557 do geolokalizacji nadajników łączności i radarów (20 MHz do 8 GHz) i Rohde & Schwarz Kora ESM (pasmo częstotliwości od 2 GHz do 40 GHz).
Porty, energia, offshore i bezpieczeństwo. Kongres Polskie Porty 2030 już 23-24.06 w Sopocie
Szwedzi czekają na polskie promy. W porcie Ystad rosną obawy o finanse i przyszłość wspólnego projektu
Latarnie Gospodarki Morskiej 2022 w kategorii "Lider Technologii Morskich". Ruszyło głosowanie online
Kanada wybiera okręty podwodne. Decyzja w czerwcu?
Największe samochodowce w historii Sallaum Lines
Położono stępkę pod pierwszy z serii kanadyjskich niszczycieli typu River
Dwa nowe statki rzeczne dla Viking River Cruises
Royal Caribbean wzbogaca swoją flotę o kolejnego giganta wśród wycieczkowców
Stoczniowcy kolejny raz przejdą przez Gdynię