Premier Australii Anthony Albanese poinformował w piątek, że rafineria Viva Energy w Geelong, w której w środę wybuchł pożar produkuje beznzynę na poziomie 60 proc. oraz olej napędowy i paliwa lotnicze na poziomie 80 proc. produkcji przed pożarem.
„Mamy nadzieję, podobnie jak firma, że w najbliższym czasie produkcja ta wzrośnie” – powiedział Albanese dziennikarzom w rafinerii po spotkaniu z przedstawicielami firmy.
Rafineria Viva Energy ma wydajności 120 tys. baryłek ropy dziennie i pokrywa ponad 50 proc. zapotrzebowania stanu Wiktoria i 10 proc. całej Australi z rezerwą ropy na 38 dni.
Pożar pogłębił obawy o bezpieczeństwo paliwowe Australii, państwa silnie uzależnionego od importu surowców energetycznych.
Strażacy zostali wezwani do rafinerii Viva Oil w Geelong, położonym około 75 km na południowy zachód od Melbourne, w środę po godz. 23 czasu lokalnego (godz. 15 w Polsce). Wcześniej pojawiły się doniesienia o eksplozjach w tym zakładzie. Według miejscowych służb wysokość płomieni sięgała 60 metrów, a przyczyną pożaru był „znaczny wyciek” łatwopalnych gazów i ciekłych węglowodorów. Nikt nie doznał obrażeń.
Władze przedsiębiorstwa poinformowały w czwartek rano, że większość instalacji w rafinerii nadal funkcjonuje, ale zakład pracuje w minimalnym wymiarze, ponieważ priorytetem jest zapewnienie bezpieczeństwa na terenie obiektu. „Zaczniemy ponownie zwiększać produkcję dopiero wtedy, gdy będziemy pewni, że możemy to zrobić bezpiecznie” – oświadczył dyrektor generalny rafinerii, Scott Wyatt.(PAP)
Kraje Bliskiego Wschodu rozwijają nowe szlaki kolejowe, by ominąć Cieśninę Ormuz
Logistyczne bajpasy Cieśniny Ormuz. Armatorzy, logistycy i operatorzy terminali zbudowali alternatywne kanały logistyczne [ANALIZA]
Czerwiec na T5: roboty palowe zakończone
Kolejny polski port do przebudowy. Tym razem Tolkmicko
Żegluga przez Cieśninę Malakka swobodna i bez opłat
Morska konsolidacja i dywersyfikacja przez fuzję Duńczyków z Norwegami