• <
CHIPOLBROK_2026_1100x200_75_LAT

Rosja chce bazy nad Morzem Czerwonym. Daje w zamian samoloty

01.12.2025 21:05 Źródło: PAP
Strona główna Porty Morskie, Terminale, Logistyka Morska, Transport Morski Rosja chce bazy nad Morzem Czerwonym. Daje w zamian samoloty
Port Sudan

Rosja nie rezygnuje z próby pozyskania dużej bazy morskiej nad Morzem Czerwonym. Moskwa chce teraz przekazać Sudanowi myśliwce Su-30 i Su-35 w zamian za możliwość budowy takowej. 

Rozmowy Moskwy i Chartumu na temat prawa do budowy rosyjskiej bazy morskiej nad Morzem Czerwonym na terytorium Sudanu ruszyły ponownie. Pierwotnie w 2020 roku strony uzgodniły wstępne warunki umowy, jednak obecnie jest ona renegocjonowana, na co wpłynąć miała niestabilność polityczna i wybuch wojny domowy w Sudanie. 

Dla Sudanu pomysł pozyskania myśliwców w zamian za prawo do budowy bazy nie jest niczym nowym. Afrykański kraj był już zainteresowany nabyciem do Rosji samolotów w 2017 roku, kiedy zakup Su-35 w zamian za bazę negocjował ówczesny prezydent Omar al-Baszir. Rozmowy zostały zawieszone po obaleniu al-Baszira w 2019 roku podczas zamachu stanu wspieranego przez kraje zachodu. Rosjan zaniepokoił następnie zakup przez Chartum samolotów szkoleniowych od Chin oraz kolejne rozmowy z Pekinem na temat zakupu myśliwców. Tutaj na przeszkodzie stanęła jednak kolejna wojna domowa w Sudanie. 

Andriej Czornowoł, rosyjski ambasador w Sudanie jeszcze przed miesiącem mówił, że z uwagi na sytuację w tym afrykańskim kraju "ruch w tej sprawie został na razie wstrzymany", ale według think tanku MillitaryWatchMagazine Rosja składa Chartumowi kolejne propozycje, co świadczy o jej determinacji we wzmocnieniu swojej obecności na Morzu Czerwonym.

Oferowane przez Rosję Su-35 i Su-30 mogą jednak przegrać rywalizację z bardziej zaawansowanym chińskim samolotem J-10C, o którym Chartum wcześniej rozmawiał z Chinami. Obecnie jednak Sudan eksploatuje inne rosyjskie maszyny - MiG-29 oraz Su-24M. Przejście na nowsze rosyjskie modele byłoby łatwiejsze dla ich załóg niż zapoznanie się z zupełnie innym projektem z Chin. 

Inny think tank - brytyjski Progress Center for Policies - informował w listopadzie, że poprzednie rozmowy o budowie rosyjskiej bazy w Sudanie zostały przerwane na osobisty rozkaz szefa tymczasowego rządu kraju, czyli Abdel Fattaha al-Burhana. Przewodniczący Rady Suwerennej chce wykorzystać to jako argument w rozmowach z USA i pokazać się jako ważniejszy gracz niż jego przeciwnik w wojnie domowej Mohamed Hamdan Dagalo, co może mu pomóc w uzyskaniu cennej pomocy od Donalda Trumpa. 

Według pierwotnych planów, Rosja zbudowałaby w Port Sudan centrum logistyczne, w którym stacjonować mogłyby maksymalnie cztery okręty wojenne i 300 żołnierzy. Teren byłby wydzierżawiony Kremlowi na 25 lat z możliwością przedłużenia o dekadę. 

Po upadku al-Baszira umowa nie została ratyfikowana. Rosjanom udało się jednak zapewnić w Sudanie przyczółek dla najemników z Grupy Wagnera, którzy kontrolują koncesję na wydobycie złota i mogą wykonywać transporty lotnicze bez nadzoru ze strony sudańskich władz. W 2024 roku miejscowe media donosiły, że Moskwa chce wymóc od Sudanu możliwość budowy stacji paliw na wybrzeżu Morza Czerwonego. W zamian Chartum miałby otrzymać broń i amunicję dla rządowej armii. 

fot. Depositphotos


SOLID PORT_790_140_2024
JOTUN_2026
MORSKA_AGENCJA_GDYNIA_75LAT_PORTY, LOGISTYKA

Dziękujemy za wysłane grafiki.