Pracownicy w ponad 20 portach, głównie skupionych wokół Morza Śródziemnego, będą jutro strajkować. Międzynarodowa akcja ma stanowić sprzeciw wobec militaryzacji portów.
Na 6 lutego zaplanowana została międzynarodowa akcja protestacyjna, obejmująca ponad 20 portów, głównie w basenie Morza Śródziemnego. Dokerzy zaplanowali przestoje w pracy i demonstracje. Inicjatorem strajku jest włoska lewicowa centrala związkowa Unione Sindacale di Base (USB), jedna z najważniejszych organizacji pracowniczych zrzeszających włoskich dokerów. Organizatorzy chcą przeciwstawić się wykorzystywaniu portów i ich pracowników na potrzeby wojsk i postępującej militaryzacji portów. Pośród postulatów pojawia się także hasło dotyczące współodpowiedzialności zarządów portów i rządów za ludobójstwo w Strefie Gazy. Strajk odbywa się pod hasłem "Dokerzy nie pracują dla wojny".
„Dokerzy wzywają do działania. Odmawiamy współpracy z polityką zbrojeń. Nie chcemy, aby doki były prywatyzowane i stawały się narzędziem wojska. Nie chcemy pracować dla wojny” – napisało USB w komunikacie wzywającym do wzięcia udziału w strajku. Organizacja podkreśliła, że pracownicy mogą zablokować mechanizmy podporządkowania armii "interesom wielkich korporacji międzynarodowych" i "zatrzymać machinę śmierci".
Do akcji zapoczątkowanej przez USB dołączyły inne organizacje pracownicze, m.in. grecki ENEDEP, baskijski LAB, turecki Liman-İş oraz marokański ODT. Strajki odbędą się m.in. w Genui, Livorno, Trieście, Rawennie, Ankonie, Palermo, Cagliari, Pireusie, Elefsinie, Bilbao, Mersinie i Tangerze. W portach włoskich spodziewany jest 24-godzinny, choć w różnych ośrodkach akcja może mieć różny przebieg. Możliwe, że w ograniczonym stopniu do akcji dołączą także niektóre porty spoza basenu Morza Śródziemnego. Do organizatorów dotarły oficjalne wyrazy poparcia od pracowników portów w Hamburgu i Bremie, a także z Brazylii, Palestyny, USA i Wenezueli. Komunikat o solidarności ze strajkującymi opublikowała także Światowa Federacja Związków Zawodowych, określająca się jako "bojowy głos ponad 105 milionów pracowników, którzy żyją, pracują i walczą w 134 krajach na 5 kontynentach".
Do strajku dokerów przygotowują się operatorzy żeglugowi, przede wszystkim ci, którzy opierają swoje działania o porty w Italii. Spodziewają się oni opóźnień i blokad wjazdów do terminali portowych, ale najbardziej obawiają efektu domina spowodowanego przede wszystkim spóźnieniami w obsłudze statków i pociągów, narastającymi kongestiami, a przez to długofalowymi zakłóceniami w łańcuchach dostaw. Choć paniki nie widać, to w komunikatach zalecają śledzenie doniesień na bieżąco.
Postulaty polityczne strajku bazują na deklaracji, którą USB przedstawiła we wrześniu. Organizacja domaga się "zakończenia ludobójstwa narodu palestyńskiego dokonywanego przez Izrael przy otwartym wsparciu jego sojuszników – USA, NATO i UE", wprowadzenia funkcjonujących na stałe korytarzy pomocy humanitarnej, rezygnacji z pomysłu uzbrojenia Unii Europejskiej. Dostało się także operatorom – organizacja wytyka, że "plany zbrojeniowe są mile widziane przez armatorów i operatorów terminali, ponieważ umożliwiają silny nacisk na automatyzację, redukcję zatrudnienia i ograniczanie wolności związkowych".
Samo USB chce, by "europejskie i śródziemnomorskie porty pozostały miejscami pokoju, wolnymi od jakiegokolwiek udziału w wojnie". Oragnizacja podkreśla, że protest jest działaniem oddolnym. Dodaje, że począwszy od 2023 roku coraz większa liczba dokerów podejmowała działania przeciwko transportom broni na potrzeby izraelskiej okupacji Strefy Gazy. Nie będzie to też pierwsza akcja strajkowa – już w zeszłym roku część portów stanęła solidaryzując się z Palestyną i protestując przeciwko programowi zbrojeń włoskiego rządu Giorgii Meloni, przy okazji podnosząc lokalne postulaty pracownicze. USB dodaje, że sprzeciw wobec postępującej militaryzacji i wojnom jest elementem "walki pracowniczej", wskazuje także na związek przestawienia gospodarek na tryb militarny z pogorszeniem się warunków życia klasy robotniczej, objawiającej się presją płacową, dłuższym czasem pracy i ignorowaniem praw pracowniczych. Organizacja podkreśla także zmianę w roli Stanów Zjednoczonych i pisze o "amerykańskim imperializmie".
Protest w portach zbiega się z otwarciem Zimowych Igrzysk Olimpijskich Mediolan-Cortina i demonstracjami przeciwko amerykańskiej agencji ICE (Immigration and Customs Enforcement), jakie pojawiają się we Włoszech. W Italii podczas Olimpiady pracować będą bowiem funkcjonariusze Homeland Security Investigations, jednej z dywizji ICE. Mają oni stanowić wsparcie dla amerykańskiej delegacji, szczególnie w kwestiach transgranicznych i powiązanych z przestępczością zorganizowaną. Matteo Piantedosi, szef włoskiego MSW, podał, że ICE nie będzie miało roli operacyjnej we Włoszech, nie będzie też prowadzić kontroli imigracyjnych, a agenci HSI mają ograniczać się do pełnienia roli analityczno-wspierającej, wyłącznie we współpracy z lokalnymi władzami. Informacja o udziale ICE spotkała się jednak z dużym społecznym niezadowoleniem we Włoszech. Do demonstracji pod hasłami "ICE out" oraz "ICE no grazie" ("ICE nie, dziękujemy") doszło m.in. w Mediolanie.
Kongres Polskie Porty 2030+. Relacja LIVE dzień 2.
IMO ewakuuje marynarzy, którzy utknęli w cieśninie Ormuz
Prezesi portów: inwestycje pod kątem militarnym szansą na dodatkowy budżet
Eksperci: skutki gospodarcze brexitu były negatywne, ale bez załamania
10 lat od pierwszej komercyjnej dostawy do Terminala LNG w Świnoujściu
Ocean Network Express uruchamia połączenie kontenerowe z zawinięciami do Gdańska i Gdyni