Rządy Portugalii, Finlandii i Grecji zapowiedziały, że nie wyślą swoich wojsk do cieśniny Ormuz mimo apelu prezydenta USA Donalda Trumpa o wsparcie amerykańskich sił w regionie. Waszyngton oczekuje pomocy od państw, których gospodarki dotkliwie odczuwają skutki blokady jednego z najważniejszych szlaków transportu ropy i gazu na świecie.
Rząd Portugalii nie wyśle wojsk do cieśniny Ormuz - oświadczył w poniedziałek szef portugalskiego MSZ Paulo Rangel w odpowiedzi na apel prezydenta USA. Wypowiadając się w imieniu rządu, minister przekazał mediom, że Lizbona „nie jest w żaden sposób uwikłana” w konflikt na Bliskim Wschodzie i nie wyśle swoich wojsk do cieśniny Ormuz.
- Oczywiście wszelkie operacje podejmowane w celu odblokowania cieśniny Ormuz pozwalają na przywrócenie żeglugi morskiej, dlatego należy uznać je za działania pozytywne – dodał Rangel.
Władze Portugalii mimo swego stanowiska dotyczącego cieśniny Ormuz nie zamierzają jednak zabronić wojskom USA korzystania z portugalskiej bazy Lajes na azorskiej wyspie Terceira. Część lądujących tam amerykańskich samolotów wojskowych bierze udział w rozpoczętej przeciwko Iranowi 28 lutego operacji „Epicka Furia”.
Podobne stanowisko zajęła Finlandia. Minister obrony Antti Hakkanen stwierdził w poniedziałek, że fińska marynarka wojenna nie ma takich zasobów, aby nagle przerzucić siły i gdzieś na morzach świata udzielić wsparcia. Szefowa MSZ Finlandii Elina Valtonen zaznaczyła, że priorytetem Helsinek jest Morze Bałtyckie.
Według Hakkanena Finlandia musi zachować realizm w tej sprawie.
- Środki i sprzęt jakimi dysponuje fińska marynarka wojenna powiązane z nadzorem bezpośredniego otoczenia kraju i utrzymywaniem gotowości w rejonie (Morza Bałtyckiego - PAP) – przyznał minister. Szef fińskiego resortu obrony w poniedziałek odwiedził Laponię, gdzie na poligonie niedaleko Rovaniemi obserwował ćwiczenia NATO „Cold Response”, w których na obszarach arktycznych Norwegii i Finlandii udział bierze ok. 25 tys. żołnierzy z kilkunastu krajów.
Szefowa fińskiej dyplomacji także zadeklarowała, że na obecnym etapie rozwoju sytuacji na Bliskim Wschodzie i w cieśninie Ormuz najważniejszym "priorytetem" Finlandii jest przeciwdziałanie zagrożeniu ze strony Rosji i bezpieczeństwo żeglugi morskiej na Morzu Bałtyckim, które dla Helsinek, jak i NATO jest strategicznie ważnym punktem.
Zdaniem Valtonen, która w poniedziałek wzięła udział w Brukseli w spotkaniu ministrów UE, dotychczasowe stanowiska państw członkowskich zdecydowanie świadczą o tym, że wojna Izraela i USA z Iranem nie jest wojną NATO.
Także Grecja wykluczyła udział w operacjach wojskowych w cieśninie Ormuz. Rzecznik rządu Pawlos Marinakis powiedział na konferencji prasowej, że Grecja będzie jedynie uczestniczyć w misji morskiej UE Aspides, której celem jest ochrona statków na Morzu Czerwonym. W reakcji na apel Trumpa szef dyplomacji Iranu Abbas Aragczi zaapelował w niedzielę o „powściągliwość i powstrzymanie się od działań, które mogłyby prowadzić do zaostrzenia konfliktu”.
Iran blokuje cieśninę Ormuz od 28 lutego, kiedy Izrael i USA rozpoczęły działania militarne przeciwko Teheranowi. W związku z zagrożeniem bezpieczeństwa wielu armatorów zaczęło omijać ten szlak. W normalnych warunkach przez Ormuz transportowana jest około jedna piąta światowych dostaw ropy naftowej i skroplonego gazu ziemnego, dlatego ograniczenie żeglugi przyczyniło się do gwałtownego wzrostu cen surowców na światowych rynkach.
00:04:03
Rekordowy tunel dnie Bałtyku połączy Niemcy i Danię w 2029 roku (wideo)
Kongres Polskie Porty 2030+. Relacja LIVE dzień 2.
IMO ewakuuje marynarzy, którzy utknęli w cieśninie Ormuz
Prezesi portów: inwestycje pod kątem militarnym szansą na dodatkowy budżet
Eksperci: skutki gospodarcze brexitu były negatywne, ale bez załamania
10 lat od pierwszej komercyjnej dostawy do Terminala LNG w Świnoujściu
Ocean Network Express uruchamia połączenie kontenerowe z zawinięciami do Gdańska i Gdyni