Przeładunki portów Morza Bałtyckiego zwiększyły się w ubiegłym roku o 0,3% przekraczając wolumen dziewięciuset milionów ton (912,3 mln ton). Największym rynkiem portowym pozostaje Rosja z obrotami wynoszącymi 271,3 mln ton, choć jest to 0,6% mniej niż w ubiegłym roku. W rezultacie, udział rynkowy portów rosyjskich spadł poniżej 30%.
Na kolejnych pozycjach znalazła się odpowiednio Polska, Szwecja, Finlandia oraz Dania. We wszystkich przypadkach przeładunki portowe rosły. Najszybciej zyskującym rynkiem była jednak Litwa, gdzie przeładunki zwiększyły się o 9,6% w stosunku do roku poprzedniego. Negatywne zmiany dotknęły zaś przeładunków w Łotwie, Estonii oraz w niemieckich portach Bałtyku.
Analiza rynku na poziomie poszczególnych portów wskazuje również na dominację Rosji, bowiem największym ośrodkiem obsługi ładunków na Bałtyku jest Ust-Luga, a na pozycji trzeciej i czwartej odpowiednio Primorsk i St. Petersburg. Co jednak ciekawe, rynkowy lider stracił nieco wolumenu (-3,3%) natomiast dwa pozostałe portu zyskiwały, odpowiednio +5,3% oraz +4,2%. Pomiędzy rosyjskimi portami, na drugiej pozycji znalazł się port w Gdańsku z przeładunkami, które znów przekroczyły poziom osiemdziesięciu milionów ton. W tym przypadku wzrost wyniósł 3,9%. Wśród dziesięciu największych portów morskich regionu najszybciej jednak rósł fiński port Skoeldvik (+16,1%), przed litewska Kłajpedą (+10,7%) oraz polskimi portami w Szczecinie i Świnoujściu (+7,4%). Spadki zanotowały zaś porty w Goeteborgu oraz w Gdyni.
Ubiegły rok można zatem uznać za udany, zwłaszcza w kontekście wyzwań politycznych i gospodarczych, które towarzyszyły światowemu handlowi w tym okresie. Choć uzyskany wynik nie jest rekordowym, pozytywna zmiana powinna cieszyć, zwłaszcza w kontekście wzrostów notowanych w portach Unii Europejskiej. Niestety, duże obawy towarzyszą również bieżącej sytuacji w portach, bowiem warunki funkcjonowania stały się równie złożone co wcześniej. Z jednej strony rozszerzający się obszar działań wojennych prowadzonych w efekcie ataku Rosji na Ukrainę, sięga już portów bałtyckich. Uderzania ukraińskich dronów na instalacje w portach Ust-Luga, czy Promorsk będą zapewne powodować ograniczenia eksploatacyjne. Z drugiej, działania militarne Izraela i Stanów Zjednoczonych ukierunkowane na Iran oraz wynikające z nich ograniczenia w dostępie do Zatoki Perskiej, będącej centrum światowego eksportu ropy i gazu przyczyniły się do wstrzymania ruchu statków w tym rejonie, a tym samym do skokowego wzrostu ceny surowców. W efekcie, zwiększają się koszty funkcjonowania transportu (droższe paliwo), ale także zmieniają źródła pozyskania i kierunki transportu surowców. Paradoksalnie może się to przełożyć na dodatkowe wolumeny w bałtyckich portach Rosji. Eksport rosyjskiej ropy odbywa się głównie tą drogą, a ograniczenie sankcji jest rozważane jako remedium na napiętą sytuację na globalnym rynku ropy.
00:04:03
Rekordowy tunel dnie Bałtyku połączy Niemcy i Danię w 2029 roku (wideo)
Kongres Polskie Porty 2030+. Relacja LIVE dzień 2.
IMO ewakuuje marynarzy, którzy utknęli w cieśninie Ormuz
Prezesi portów: inwestycje pod kątem militarnym szansą na dodatkowy budżet
Eksperci: skutki gospodarcze brexitu były negatywne, ale bez załamania
10 lat od pierwszej komercyjnej dostawy do Terminala LNG w Świnoujściu
Ocean Network Express uruchamia połączenie kontenerowe z zawinięciami do Gdańska i Gdyni