• <
NAUTA_1100_200PX_100_LAT

BALTEXPO 2025: dialog o przyszłości gospodarki morskiej [WYWIAD]

Strona główna Przemysł Stoczniowy, Przemysł Morski, Stocznie, Statki BALTEXPO 2025: dialog o przyszłości gospodarki morskiej [WYWIAD]
Fot. GospodarkaMorska.pl

W październiku 2025 odbędzie się kolejna edycja targów BALTEXPO. Międzynarodowe Targi Morskie i Militarne organizowana przez Międzynarodowe Targi Gdańskie. Będzie to już druga odsłona po zmianie właścicielskiej dotyczącej praw do tego tytułu i organizacji tego wydarzenia. O nadchodzącej edycji i stanie polskiego sektora branży morskiej rozmawialiśmy z prezesem MTG, Andrzejem Bojanowskim.

Wszyscy wiemy, że pierwsza edycja po zmianach była bardzo udana. Jakie są perspektywy na kolejną? Jakie są plany i potencjał BALTEXPO w 2025 roku?

W 2025 roku będzie to wydarzenie na pewno większe. Naszą ambicją w przeciągu trzech edycji jest zbudowanie tego projektu jako najważniejszego w Basenie Morza Bałtyckiego. To jest coś, nad czym pracujemy my, nad czym pracujecie wy, ale nad czym pracują także nasi klienci, bo to jest dosyć istotne, zarówno w obszarze militarnym, jak i cywilnym. Jest duża perspektywa, dużo się dzieje w świecie, dużo się dzieje w Polsce, jest sporo budżetów, szczególnie w obszarze militarnym. Są również pomysły na szeroko rozumiane budownictwo morskie, nie tylko okrętowe i nie tylko stoczniową działalność związaną ze statkami, a chociażby w sektorze energetyki. Więc wydaje się, że mamy o czym mówić, mamy co pokazywać i mamy co sprzedawać. Są Kormorany, chcemy zrobić wszystko, żeby razem z Marynarką Wojenną zaprezentować któryś z nich przy naszych nabrzeżach w Porcie Gdańskim. Mamy już funkcjonujący projekt „Miecznika” i  wierzę w to, że w tym roku będzie to naprawdę znaczący projekt, który Stocznia Wojenna i Grupa PGZ będą pokazywały w naszym BALTEXPO 2025. Jest też „Orka” – projekt, który miał już swoje wzloty, upadki, wszyscy z niedowierzaniem na niego patrzyliśmy, teraz nabiera pewnego tempa. To trzy ważne tematy. Jest też „Delfin”, jest okręt ratownictwa. Militarna część będzie bardzo silna. Mamy też Ro-Paxy, które są budowane, wodowane, zobaczymy jak będzie z trzecią jednostką. Mamy projekty CTV, jednostek obsługujących w przyszłości farmy wiatrowe. Jest bardzo ambitny CRIST, Nauta, Grupa Stoczni Remontowa, która ma bardzo duży portfel projektów już realizowanych, ale także ma ambicje bycia jeszcze lepszą, jeszcze większą. Dlatego wydaje się, że jesteśmy skazani na sukces. Oczywiście musimy włożyć w to dużo pracy, budować dalej i odbudowywać zaufanie. Teraz był moment zwątpienia, ale nie mam żadnej wątpliwości, że razem jesteśmy w stanie to zrobić. Pokazujemy to, pokazaliśmy to w pierwszej edycji, będziemy pokazywać to również w 2025 roku.

Historia tego sukcesu nie jest krótka, bo to są ponad cztery dekady BALTEXPO, a jednym z istotnych elementów, które w przeszłości funkcjonowały jako osobne wydarzenie targowe, a obecnie współtworzą markę BALTEXPO, są targi poświęcona tematyce obronnej i bezpieczeństwa morskiego. 

BALTEXPO to ponad 40 lat historii, a część militarna ma ponad 20 lat doświadczeń, z których każda edycja wnosiła coś istotnego – jedne były bardziej udane, inne mniej. W międzyczasie mieliśmy pandemię oraz znaczące zmiany geopolityczne i militarne, które wywarły wpływ na nasze działania. Mieliśmy szczęście, że w odpowiednim momencie podjęliśmy decyzję o zakupie marki BALTEXPO. Naszym celem było stworzenie wydarzenia, które nie tylko koncentruje się na przemyśle stoczniowym, ale szerzej obejmuje gospodarkę morską. Chcieliśmy, aby BALTEXPO było postrzegane przez pryzmat portów, infrastruktury oraz przemysłu energetycznego na morzu, ponieważ w tych obszarach zachodzą ogromne zmiany. Niemniej jednak wyzwaniem dla nas jest bliskość terminowa z wydarzeniem w Kielcach, jednym z największych w Europie, skupionym na szeroko rozumianej gospodarce militarnej, choć z niewielkim akcentem morskim. Dlatego teraz widzimy szansę na połączenie tematów cywilnych i militarnych, by stworzyć wydarzenie wartościowe zarówno dla wystawców, jak i odwiedzających. Silne tradycje militarne dają nam solidną podstawę do odbudowy marki BALTEXPO jako nowego, wszechstronnego produktu. Chcemy wykorzystać ten potencjał i wierzymy, że nadchodzące wydarzenie w październiku przyszłego roku spełni państwa oczekiwania.

Jak ocenia pan potencjał marynarki wojennej w kontekście targów? Obecnie dzieje się bardzo dużo – budżety są otwarte, a sytuacja geopolityczna podkreśla wagę bezpieczeństwa portów i infrastruktury. W Gdyni powstał nowoczesny zakład Stoczni Wojennej, który staje się hubem budownictwa okrętowego. Jakie widzi pan szanse w tym zakresie? 

Stocznia Remontowa ma doskonały produkt, Kormoran, który ma olbrzymi potencjał eksportowy. Jest także zapowiedź programu „Orka” i konkretne już rozmowy w tym zakresie. Myślę, że BALTEXPO może się stać takim centrum dyskusji, ale już nie tylko w kontekście Rosji, mamy Koreę, mamy Chiny, które moim zdaniem też nie mogą być pozostawione bez uwagi. To wszystko się dzieje na naszych oczach, więc dobrze, że my się odnajdujemy z pieniędzmi na to działanie, ale pamiętajmy nie tylko o security, ale też o safety. Budujemy różne elementy infrastruktury na morzu, musimy je chronić, musimy je zabezpieczać. Myślę, że dzisiaj toczy się bardzo poważna dyskusja o tym, jaką funkcję i kto będzie przyjmował przy ochronie i zabezpieczaniu infrastruktury krytycznej. Taką jest zarówno infrastruktura chociażby offshore wind, ale także i rurociągi, kable, nawet te niskoprądowe, internetowe. 

Oczywiście ważny jest dla nas potencjał rozbudowy portów i to z punktu widzenia produktów masowych. Przecież odwróciliśmy o 180 stopni kierunek dostaw chociażby ropy. Teraz odwracamy gaz. Za chwilę będziemy bardzo poważnie na pewno dyskutować o rozwoju kolejnych ciągów ładunkowych. Po to potrzebujemy portów. Te porty się modernizują. Porty się muszą też zazieleniać, tam też jest bardzo dużo dyskusji o tym, w którym kierunku iść, jakie będą paliwa alternatywne, czym będziemy bunkrować jednostki, które pływają po morzach i oceanach. Przed nami naprawdę szeroka perspektywa dyskusji. Także o innowacyjności, której bardzo potrzebujemy w branży morskiej. Czasami uważaliśmy, że to jest konserwatywna branża, że ona nie jest do końca otwarta. To jest nieprawda. Ona jest tak nowoczesna, tak inspirująca do rozwoju szeroko powiązanych powiązań pomiędzy przemysłem morskim, a kosmicznym choćby, że zachodzą niewyobrażalne zmiany. Chcemy w nich być, chcemy o nich dyskutować, chcemy je pokazywać, chcemy żebyśmy zarówno my, jako przedsiębiorcy dotykali tej zmiany, ale także żebyśmy mogli edukować młodych ludzi. Bardzo ważnym trzecim dniem na BALTEXPO jest Dzień Edukacji, udany w zeszłej edycji i myślę, że będzie się teraz rozwijał jeszcze bardziej.

Kolejnym sektorem jest przemysł stoczniowy, ale w tym aspekcie cywilnym. Tu też mamy naprawdę świetne portfolio, zarówno jeśli chodzi o kadrę, infrastrukturę. 

Bardzo ważny element to w ogóle dyskusja, jaką funkcję będziemy odgrywać również w obszarze armatorskim, czyli tym, który będzie zamawiał, w jaki sposób chcemy to finansować, jak chcemy wspierać rozwój potencjału. To, że dzisiaj mamy duże doświadczenia w pewnych obszarach budowy jednostek, to się nie wzięło znikąd. Tam jest bardzo dużo energii i pieniędzy poświęconych na badania i rozwój. Niestety to się nie może odbywać bez kapitału, a on nie może być tylko oparty na środkach prywatnych. Sektor publiczny też musi to widzieć. Dlaczego dzisiaj, tak jak przed chwilą mówiliśmy, sektor militarny się mocno rozwija? Bo poszły w ten obszar duże budżety. Dzisiaj to wyzwanie, które stoi przed rządem, które stoi przed całym sektorem publicznym, również finansowym, bo on jest też dosyć mocno dzisiaj skoncentrowany w rękach państwa. Jak sobie poradzić z budowaniem źródeł finansowania, jak udzielać gwarancji, jak udzielać długoterminowego finansowania i jak postawić na local content? Bo na koniec dnia, bez względu na to, czy to będą całe, kompletne jednostki, czy to będą części tych jednostek, czy to będą części infrastruktury, musimy pamiętać o tym, że trzeba naprawdę poważnie zadbać o local content, a z tym nie mamy najlepszych doświadczeń i nie mówię wcale o ostatnich latach – dotykałbym tego wątku jeszcze do czasów zakupu F-16. Mieliśmy dużo offsetów, dużo różnych kontraktów, które jasno będą definiowały, że musi być konkretny procent zaangażowania środków u producentów czy dostawców w Polsce i jeszcze do tego wszystkiego z bardzo mocnym naciskiem jeśli chodzi o kapitał. Dzisiaj tak naprawdę kultywowaliśmy teorię, że kapitał nie zna granic. Ale on zna granice. Widać to wyraźnie właśnie dzisiaj w oddziaływaniu wschodu, w tym, co się dzieje w Afryce. Kapitał szuka swojego pochodzenia, nie zawsze chce je ujawniać, ale zrobi to, kiedy się najmniej tego spodziewamy. W związku z tym naszym zadaniem jest również poważne, przenoszenie niektórych działalności, właściwie likwidację ich w Europie. Powtarzam to wielokrotnie jako ciekawy przykład takiego buntu i niezrozumienia przez społeczeństwo zmian, które dzisiaj następują. Grupa Volkswagen zamyka dwie fabryki w Niemczech. Będzie je zamykała, bo są nierentowne, są za drogie. Ale z jakiego powodu one są nierentowne? Zapominamy o tym, że Niemcy chcą bardzo wysokiego socjalu, chcą 35 godzin pracy, chcą dużych dodatków i żeby było jeszcze lepiej, sami kupują chińskie samochody. W związku z tym, trzeba się naprawdę zastanowić nad tym, o co naprawdę nam chodzi. Czy my wydając własne pieniądze, zarabiane przez siebie, powinniśmy je wydawać na produkty, których nie budujemy, nie produkujemy? Czy musimy kupować więcej bez ograniczeń, czyli konsumpcjonizm ma nas pochłonąć? Czy mamy kupować lepsze, dobre, dbać o to, żeby jakość była tego wysoka, ale produkowane w naszej bezpośredniej relacji, na którą mamy wpływ? Myślę, że to nie dotyczy tylko konsumpcji Kowalskiego, ale to dotyczy również chociażby zamówień, jeśli chodzi o branże wrażliwe, o energetykę, o automotive, ale przede wszystkim o rozwój biznesu stoczniowego. Chciałbym, żebyśmy dbali o to i pilnowali, żeby te większe komponenty i technologie wytwarzały się tutaj, a nie na wschodzie.

Europa teraz otwiera oczy na znaczenie pozostawienia potencjału gospodarczego na miejscu, szczególnie w kontekście outsourcingu, przenoszenia linii produkcyjnych i technologii do krajów, gdzie jest taniej i szybciej, co pozwala na osiąganie wyższych zysków. To jest bardzo ważny trend i myślę, że podczas przyszłorocznej edycji BALTEXPO też będziemy o tym rozmawiać.

Znam dobrze Grzegorza Strzelczyka z Petrobalticu i wiem o budowie jednostki zamówionej w Chinach. O ile dobrze pamiętam, została już odebrana, choć można było to zrobić później. Moim zdaniem mogły ją zbudować polskie stocznie, takie jak CRIST, Remontowa czy ich konsorcjum, co pozwoliłoby zdobyć lub utrwalić kompetencje w kraju. CRIST ma doświadczenie w budowie takich jednostek. Chciałbym, abyśmy przestali tylko mówić o swojej wielkości, a zaczęli ją faktycznie budować i działali konsekwentnie.

Zgadza się. Stocznia CRIST ma tu potężne kompetencje i doświadczenie, jeśli chodzi np. o budowę statków do instalacji morskich farm wiatrowych. Niestety w planie na polski offshore nie udało się stworzyć mechanizmów, które spowodowałyby, żeby polska stocznia miała swój udział w budowie np. jednostek do obsługi morskich farm wiatrowych. Myślę, że te wnioski z pierwszej fazy przekładać się będą na to, żeby w drugiej fazie już tych błędów nie popełnić.

Nie odkładajmy działań na przyszłość. Nawet jeśli już mamy plany i rozwiązania, realizujmy je teraz, z wyprzedzeniem. Podobne dyskusje toczymy o gazowcach i innych jednostkach istotnych dla bezpieczeństwa kraju. Po prostu działajmy. Potrzebna jest jednak poważna, ponadpolityczna debata, bo wiemy, że można to zrobić i nie zawsze musi się to opierać wyłącznie na czystym przepływie gotówki.

To jest fenomen gospodarki morskiej, że te wszystkie sektory się przenikają, że żaden nie istnieje samodzielnie. Wspominaliśmy o sektorze offshore wind, ale wspomnijmy też o sektorze oil and gas, instalacji farm wiatrowych na Bałtyku, ale również zapleczu, jeśli chodzi o wydobycie. Tutaj rośnie w Polsce olbrzymi potencjał.

Dlatego Gdańsk, Szczecin, Pomorze są tak atrakcyjne i ciekawe, bo tutaj miesza się wszystko. Tutaj dotykamy energetyki, przemysłu, handlu, biznesu i dobrej jakości życia. To samo widać w BALTEXPO, ale też i w PowerConnect Energy Summit, w projekcie, który robimy w marcu. One po prostu siebie widzą wzajemnie. I wydaje się, że w BALTEXPO będziemy mieli taką sytuację, że ta część energetyczna będzie prawdopodobnie tą częścią odwiedzającą. To będą ci kupcy w rozumieniu nomenklatury targowej. Stocznie, infrastruktura dostępowa, porty i generalni wykonawcy, dostawcy będą tak naprawdę wystawcami. Trochę inaczej będzie na wiosnę. Pewnie to właśnie energetyka będzie wystawcą, natomiast stocznie będą odwiedzającymi, bo to jest dobry moment na to, żeby przyjechać ze Szczecina na dwa dni, obejrzeć coś ciekawego albo zapoznać się z tym, jakie będą ciekawe plany i w co należy na przykład przesterować nasze aktywności projektowe. Więc wydaje mi się, że mamy bardzo dużo różnych procesów, które następują jednocześnie: geopolityka, transformacja energetyczna, rozwój infrastruktury dostępowej, rozwój infrastruktury i konsumpcji towarów. Muszą się rozbudowywać centra logistyczne, one muszą być jeszcze bardziej innowacyjne, bezobsługowe. Będą się relokowały w związku z transformacją energetyczną również przemysły – będą z południa szły bardziej w kierunku północy. Pojawią się nowe obszary dla biznesu. Niektóre będą na większą skalę, jak data centers, wszystkie obszary zajmujące się AI. To jest coś, co w mojej ocenie dzisiaj będzie u nas się lokowało w związku z rozwojem zarówno gospodarki morskiej, jak i energetycznej.

Kolejna branża, która na pewno będzie miała mocny akcent podczas tegorocznej edycji BALTEXPO to porty i logistyka.

Przede wszystkim udało nam się zaprosić do odbycia spotkania Baltic Port Organization w czasie BALTEXPO. To jest dla nas bardzo ważne, ponieważ nie chcemy się skupiać tylko na własnych portach. Moglibyśmy o nich rozmawiać i pokazywać dokonania i zamiary Urzędów Morskich i wszystkich portów, tych o strategicznym znaczeniu, ale nie tylko, również tych gminnych, w Kołobrzegu, Darłowie, Ustce, Łebie, one też się rozwijają. Natomiast bardzo nam zależy na tym, żeby wymieniać się również doświadczeniami, obserwować i słuchać, czego oczekują albo co będą chcieli robić nasi sąsiedzi znad Bałtyku. Dla nas BALTEXPO ma być projektem międzynarodowym, o czym mówiłem na początku. To jest dla nas klucz – właśnie w kształtowaniu przyszłości gospodarki szynowej szeroko rozumianej. Tutaj chcemy dokładnie tak samo zbudować miejsce do dyskusji o tym, jak rozwijać i jak budować potencjał morski. Dzisiaj sytuację portów porównałbym do lat 70-tych, kiedy budowano Port Północny, kiedy decydowano o rozwoju Świnoujścia i Szczecina, kiedy inwestowano ogromne pieniądze jak na tamte czasy. Uważam, że jest to moment takiej rewolucyjnej zmiany i wejścia w pewną dominację na Bałtyku, bardzo dla nas potrzebną dominację infrastrukturalną, która pozwoli traktować nas jako kraj tranzytowy nie tylko w osi wschód-zachód, ale przede wszystkim północ-południe. Ważne jest także to, że mamy sąsiadów, Szwedów, Finów, Duńczyków, którzy są bardzo dobrze rozwinięci technologicznie, wydają bardzo dużo na badania i rozwój. Czerpmy z ich doświadczeń. Oni chcą się tym dzielić. Dlatego wierzymy, że BALTEXPO będzie platformą do rozmów o tym, jak rozwijać tą infrastrukturę dostępową, zarówno od strony wody, jak i od strony lądu, jak poprawiać efektywność i obniżać koszty raty przeładunkowej i na jakie w ogóle ładunki, a także jak przygotowywać infrastrukturę, bo technologie się zmieniają a społeczeństwo jest coraz bardziej dojrzałe. Ostatnio odbyła się w Gdańsku wizyta przedstawicieli portu w Hamburgu. Oni, podobnie jak my, borykają się z dużymi problemami związanymi z produktami masowymi, pyłem i uciążliwością, które te produkty generują. Mimo że teoretycznie wyprowadzili port ze śródmieścia Hamburga, wciąż widzimy ścieranie się interesów gospodarki i biznesu ze społecznymi. Nie należy bowiem zapominać, że w branży portowej i okołoportowej pracują ludzie, którzy żyją z tej pracy, ale wracając do domu, często zapominają o jej negatywnych skutkach. Chcielibyśmy być taką platformą dyskusji i przedstawiania możliwości, szukania rozwiązań, dialogowania ze społeczeństwem. Dlatego trzeciego dnia zapraszamy młodych ludzi i tych, którzy szukają kariery w branży morskiej, do tego, żebyśmy mogli rozmawiać o tym, co możemy poprawić, żebyśmy wszyscy mogli w równoważony sposób się rozwijać, nie przechylając tej wajchy na żadną ze stron, nie na stronę miejskości i rozwoju miasta jako miejsca do życia, ale też nie za bardzo w kierunku przemysłu. To wszystko musi być bardzo przemyślane, wydialogowane, zrównoważone. 

BALTEXPO to też element edukacyjny. Wiemy, że to palący problem, jeśli chodzi zarówno o sektor stoczniowy, portowy, jak i przemysł. Kadry są potrzebne, mamy zmiany pokoleniowe, w różny sposób młodzi ludzie postrzegają gospodarkę morską jako realną perspektywę ich przyszłości zawodowej. Musimy spełniać rolę tego, kto informuje, kto promuje te zawody morskie wśród młodzieży.

Tak, zdecydowanie. Wykonaliśmy kilka kroków zanim weszliśmy w przestrzeń Dni Kariery w BALTEXPO. To było przede wszystkim Edu Offshore Wind. Ono się skupiało oczywiście na energetyce offshore. Z doświadczenia i z obserwacji naszych klientów doszliśmy do wniosku, że to jest ważne, natomiast jest za wąskie tematycznie. Dla nas dzisiaj gospodarka morska szeroko rozumiana jest istotą. Ludzie młodzi muszą mieć wiele alternatyw. Nauczyliśmy się żyć w społeczeństwie, które lubi wybierać z szerokiego wachlarza ofert, zapoznawać się z nimi, dotykać, być do tego przygotowanym. Nie tylko chodzi o to, żeby przywieźć te dzieciaki tramwajem albo autobusem ze szkoły, wpuścić na halę, niech się przebiegną i koniec, nasza rola wypełniona. Projekt edukacyjny przy gospodarce morskiej i energetyce trwa cały rok. Współpracujemy z fundacjami, współpracujemy z miastem i z województwem i pracujemy nad tym, żeby docierać do szkół, żeby wybierać te szkoły i przede wszystkim nauczycieli, którzy chcą tego posłuchać, chcą się czegoś nauczyć po to, żeby młodzieży i dzieciom przekazywać już to w sposób dla nich bardziej zrozumiały. Dla nas bardzo ważne są symulatory, dla nas bardzo ważne są przenoszenie w wirtualną rzeczywistość pewnych procesów, między innymi po to, żeby młodzież potraktowała może to trochę jako zabawę i grę. Dlatego, że kiedy to polubią, z tego punktu widzenia, nie będzie dla nich niczym odstraszającym zajście na Wyspę Ostrów, czy do stoczni CRIST. Tam są naprawdę już bardzo dobre warunki dzisiaj, to jest zupełnie inny przemysł, niż dawno temu, już nie mówiąc o portach, które dzisiaj stają się w ogóle prawie bezobsługowe. Kiedy odwiedzałem Hamburg i HHLA w 2010 roku, on już wtedy przechodził na taką formę operacyjną. Dzisiaj to są fakty. Dla nas wyzwaniem, które podejmujemy i będziemy starali się je jeszcze bardziej skutecznie wdrażać, jest przekonanie młodych ludzi do tego, że to może być fajne miejsce do pracy, ale też do realizowania swoich doświadczeń, które mamy z dzieciństwa, które sprawiały nam przyjemność – obcowanie z morzem. Morze samo w sobie jest cudowne, ale nie każdy je kocha, więc musimy znaleźć tych, którzy je po prostu lubią. I wydaje mi się, że ten cały proces, który zbudowaliśmy, czyli od szkoły do zakładu pracy, poprzez właśnie BALTEXPO również jako element budowania relacji i doświadczenia jest dobry. Przyniesie nam wszystkim wartość. A do tego wszystkiego ważne jest, żeby to był też Dzień Kariery, żeby mogli przychodzić studenci, żeby mogli przychodzić ludzie, którzy poszukują zmiany.

W MTG w ostatnim czasie jesteście aktywni, byliście na kilku międzynarodowych targach, promujecie BALTEXPO nie tylko w kraju, ale i za granicą. Jak postrzegacie wydźwięk międzynarodowy targów? W jaki sposób zabiegacie o zagranicznych wystawców, o udział w tej dyskusji na poziomie nie tylko krajowym, ale też międzynarodowym?

Pracujemy nad zmianą filozofii wsparcia promocji eksportu naszego państwa. Musi nastąpić strategiczna zmiana i ona powoli następuje. Musimy zbudować programy zachęt dla odwiedzających z zagranicy, a nie wywozić naszych producentów za granicę. To jest podstawa. Niemcy już dawno to zrozumieli, Chińczycy też już to wiedzieli, Brytyjczycy i Amerykanie także. My naprawdę musimy dzisiaj wspólnie wykonać olbrzymią pracę. Dla nas ambasady to są pierwsze punkty spotkań, w których próbujemy budować narodowe stoiska. O ile z Norwegami wydaje się, że idzie dobrze, to o tyle już w obszarach niemieckich, czy francuskich, włoskich, nie jest już tak łatwo, nie mówiąc o Dalekim Wschodzie, który też ma swoje bariery. Naszym kierunkiem wsparcia i budowania promocji jest nasz rząd. To właśnie Ministerstwo Obrony Narodowej, to właśnie nasza Marynarka Wojenna, to również Ministerstwo Infrastruktury. 

To trochę dyskusja o byłej naszej prezydencji w UE – bo podczas BALTEXPO będziemy już po naszej prezydencji – ale będziemy w trakcie prezydencji duńskiej. W związku z tym to jest dobre miejsce do tego, żeby podyskutować, co o gospodarce morskiej powiedzieliśmy dla Europy w Polsce, a co Duńczycy z tego będą kontynuować, co będą chcieli zmieniać, czemu nadawać inny ton. Współpraca z naszymi klientami, wystawcami jest też istotna. Dla mnie wzorem jest relacja z Grupą Remontowa, która właśnie na BALTEXPO organizuje stoisko i zaprasza swoich wszystkich kluczowych partnerów, zarówno kupujących, jak i dostawców, tych, z którymi wiąże ich coś więcej niż tylko spotkanie przy kawie. I to jest, moim zdaniem, przyszłość, czyli dialogowanie z naszymi wystawcami, kluczowymi, ważnymi, krajowymi, że to jest miejsce i czas do tego, żeby zaprosić swoich partnerów lub ogłaszać swoje projekty lub swoje programy. Wierzymy też w to, że Ministerstwo Obrony Narodowej i Ministerstwo Spraw Zagranicznych pomoże nam chociażby w promowaniu naszych jednostek, które albo już są zbudowane, albo za chwilę będą zbudowane. Pokazywanie się jako jedność, jako jedna destynacja, jako ta, która jest otwarta na zmiany i na transfer elektroenergetyczny, to jest kierunek, który wydaje się, że będzie bardzo dobrym magnesem do zaproszenia gości z zagranicy.

BALTEXPO to nie tylko ta część wystawiennicza i część konferencyjna, ale to też wydarzenia towarzyszące, jak rozdanie nagród Złote Kotwice, ale również od ostatniej edycji wielka gala Salmon Evening, na której gościło około 1000 osób.

Chcielibyśmy dalej się rozwijać, ale koncentrujemy się na podnoszeniu jakości, a nie na zwiększaniu skali. Gala Salmon Evening ma być naprawdę wartościowym wydarzeniem, tak jak udało się to w poprzedniej edycji. Na pewno wszystko będzie gotowe na przyjęcie gości. Ważnym elementem są również wydarzenia towarzyszące, odbywające się poza główną lokalizacją. W zeszłym roku zorganizowaliśmy wizyty w Mostostalu i w stoczni, a teraz planujemy wizytę w Baltic Hubie. Chcielibyśmy także przygotować ciekawą prezentację jednostek marynarek wojennych, w tym pokazać Kormorana przy nabrzeżu. Prezentacja może być otwarta dla publiczności lub wyłącznie dla wybranych grup odwiedzających i decydentów. Planujemy urozmaicić trzydniowy pobyt gości, oferując interesujące wydarzenia również poza halami. 

Warto zaprosić potencjalnych wystawców do udziału w targach i informować na bieżąco o aktualnościach, o przygotowaniach związanych z BALTEXPO, które będziemy przedstawiać w najbliższych miesiącach.

Tak, 7-9 października 2025 roku, tę datę już dzisiaj zapiszmy sobie w kalendarzach. Zapraszamy wszystkich do odwiedzenia Gdańska, odwiedzenia BALTEXPO, ale także przybycia tutaj na tydzień morski w Gdańsku, ponieważ staramy się widnieć ze Wspólną Kaczką i z Forum Gospodarki Morskiej na naszej mapie wydarzeń. My zaczynamy, Forum Gospodarki Morskiej kończy, więc wierzę w to, że kiedy przybędziecie 7, a wyjedziecie 11 października, będziecie naprawdę zadowoleni i pełni entuzjazmu, przemyśleń i wyzwań, które stoją przed nami, przed gospodarką morską Polski, Europy, może świata, po to, aby przyjechać za dwa lata, podsumować i znowu rozmawiać o przyszłości.

VEGA_790x140_2026
JOTUN_2026

Dziękujemy za wysłane grafiki.