Światowe rynki żeglugowe podlegają licznym zmiennym, które wpływają zarówno na popyt na usługi przewozowe, jak i podaż dostępnych pod załadunek statków. Jednymi z takich kluczowych elementów w przypadku żeglugi zbironikowcowej są wydarzenia polityczne oraz konflikty zbrojne.
Z ważnym wydarzeniem dla polityki światowej i bezpieczeństwa międzynarodowego mieliśmy do czynienia w związku z atakiem skoncentrowanych sił USA na Wenezuelę w sobotę 3 stycznia br. Już wcześniej określone kategorie gospodarki Wenezueli były objęte nie tylko międzynarodowymi sankcjami i przede wszystkim embargiem na wydobywaną tam ropę, ale również zarówno część terytorium tego kraju, włącznie z jeziorem Maracaibo i rzeką Orinoco oraz obszarami offshore była traktowana jako obszar zwiększonych ryzyk wojennych (tzw. War Risks Areas). Wskazane obszary objęte były dodatkowymi składkami przez ubezpieczycieli statków morskich w przypadku poruszania się w wyznaczonych zagrożonych obszarach.
Operacja sił USA spotęgowała tylko wcześniejsze ograniczenia w handlu morskim i żegludze w regionie, ograniczając dostęp do ładunku dla tankowców często objętych sankcjami.
Sytuacja ta szczególnie dotyka segmentu najwiekszych zbiornikowców tzw. VLCC (ang. Very Large Crude Carriers), które woziły z tego kraju ropę, np. do Chin.
Wydarzenia te dodatkowo wpłyną znacząco nie tylko na globalny rynek frachtowy, ale również na utarte szlaki żeglugowe w regionie.
Tuż przed amerykańskim atakiem wiele z tankowców oczekiwało w spowolnionych podróżach pod balastem, w dryfie lub na kotwicowiskach z dala od zagrożonych wenezuelskich obszarów, czekając na dyspozycje gestorów ładunków. Część znajdowała się w najważniejszym dla przeładunków ropy naftowej porcie Wenezueli - Puerto José. Wśród nich były statki już wcześniej objęte sankcjami.
Po dokonanym ataku wiele z jednostek pozostających na morzu zmieniło kurs, i tak na przykład część z nich udało się w kierunku roponośnej Nigerii, dla której zaistniałe wydarzenia staną się szansą dalszego rozwoju eksportu ropy naftowej do Chin, zastępując tym samym kierunek wenezuelski.
Aktualnie operacje przeładunkowe ropy naftowej w Wenezueli w zasadzie zamarły.
Kolejne tygodnie pokażą, w jaki sposób zapowiadana transformacja południowoamerykańskiego kraju wpłynie na rynki żeglugowe.
fot. Depositphotos
Logistyczne bajpasy Cieśniny Ormuz. Armatorzy, logistycy i operatorzy terminali zbudowali alternatywne kanały logistyczne [ANALIZA]
Czerwiec na T5: roboty palowe zakończone
Kolejny polski port do przebudowy. Tym razem Tolkmicko
Żegluga przez Cieśninę Malakka swobodna i bez opłat
Morska konsolidacja i dywersyfikacja przez fuzję Duńczyków z Norwegami
Bloomberg: Co najmniej osiem statków płynących omańskim torem cieśniny Ormuz zawróciło