• <
CHIPOLBROK_2026_1100x200_75_LAT

Skradzione przez Rosjan ukraińskie zboże odnajduje się w Arabii Saudyjskiej

Strona główna Porty Morskie, Terminale, Logistyka Morska, Transport Morski Skradzione przez Rosjan ukraińskie zboże odnajduje się w Arabii Saudyjskiej
Krasnodar, fot. CAPTAIN .M. JENDI / VesselFinder.com

Arabia Saudyjska dołączyła do krajów importujących zboże bezpośrednio z objętego międzynarodowymi sankcjami portu w okupowanym Krymie. Dziennikarze prześledzili ruchy masowca Karsnodar i ustalili, że przynajmniej dwukrotnie dostarczał ładunek z Sewastopolu do portów w Arabii.

Dziennikarze serwisu śledczego Bellingcat oraz Lloyd's List prześledzili obrazy satelitarne oraz dane z systemów AIS statku Krasnodar, udostępnione przez Lloyd's List Intelligence. Ten pływający pod flagą Rosji 183-metrowy masowiec według pozyskanych dwa razy kursował między terminalem zbożowym Avlita w Sewastopolu na Krymie oraz Arabią Saudyjską – we wrześniu 2025 zawinął do portu King Abdullah Port, zaś w listopadzie do Jazanu.

Start w Sewastopolu


Operator terminala zbożowego na okupowanym Krymie, firma Avlita Stevedoring Company (Авлита), od lipca 2022 objęta jest unijnymi sankcjami za załadunek zboża w porcie, który został bezprawnie zaanektowany przez Rosję. W unijnym rozporządzeniu wskazano, że "w licznych sprawozdaniach udokumentowano udział tego przedsiębiorstwa w załadunku na statki zboża skradzionego rolnikom i państwu ukraińskiemu na terytoriach ukraińskich pod rosyjską okupacją lub zboża zakupionego pod przymusem od ukraińskich rolników". W ten sposób Avlita wylądowała na liście sankcyjnej firm, które "wspierają i realizują działania lub polityki podważające integralność terytorialną, suwerenność i niezależność Ukrainy lub im zagrażające, oraz ponoszą odpowiedzialność za takie działania lub polityki".

Avlita tym samym nie jest nową nazwą w temacie eksportu skradzionych przez Rosjan ukraińskich plonów. Firmę już wcześniej oskarżano o obsługę jednostek wywożących zboże m.in. do Syrii. Jeszcze w 2022 roku przy terminalu w Sewastopolu – podobnie jak kilku innych terminalach zbożowych na Krymie – zarejestrowano niespotykane nagromadzenie ciężarówek ze zbożem, co wzbudziło podejrzenia, jako że na samym Krymie nie uprawia się wiele zboża na eksport. To była jedna z pierwszych sytuacji, kiedy zwrócono uwagę międzynarodowej opinii publicznej na proceder kradzieży przez Rosjan ukraińskich zbóż. Te następnie trafiały za pośrednictwem wspomnianych terminali na statki, które wyłączały systemy AIS na Morzu Czarnym lub jeszcze w Cieśninie Kerczeńskiej, żeby utrudnić śledzenie ich tras.

Przez cały czas trwania działań wojennych na Ukrainie jednak zarówno ukraińskie służby, jak i niezależni dziennikarze śledczy oraz OSINT-owcy wykazywali na podstawie m.in. zdjęć satelitarnych, że ukraińskie plony trafiają nielegalnie do Iranu, Syrii, Egiptu, Turcji, Wenezueli, a także na terytoria Jemenu kontrolowane przez Huti. Teraz do tego grona dołączyła Arabia Saudyjska.

Armator zaprzecza


Według Equasis właścicielem i operatorem masowca Krasnodar jest firma Kuban Marine Company, zarejestrowana w Krasnodarze. Statek nie jest objęty żadnymi sankcjami ani ograniczeniami. W swoim raporcie dziennikarze Bellingcat i Lloyd's List twierdzą, że jest czarterowany przez rosyjską firmę Petrokhleb-Kuban, zajmującą się logistyką zbóż, również transportem rzecznym i morskim. Na swojej oficjalnej stronie firma ta twierdzi, że zarządza jednym "konwencjonalnym" statkiem o ładowności 10 tys. ton metrycznych, czterema o ładowności 3 tys. ton metrycznych każdy oraz dwoma jednostkami typu handymax o nośności 46 tys. ton. Ten ostatni opis odpowiada Krasnodarowi.

Bellingcat skontaktował się z Petrokhleb-Kuban, który jednak zaprzeczył zarzutom udziału w kradzieży zboża. Firma dodała, że nie działa w terminalu Avlita, a wszystkie jej ładunki pochodzą od rosyjskich rolników. Rzecznik firmy napisał także, że statek Krasnodar nie wyłącza transpondera AIS podczas rejsu, ale jego sygnał "na Morzu Czarnym jest zakłócany przez wojsko", a także że statek ładował jęczmień w porcie Kaukaz, "co potwierdzają listy przewozowe i odprawy portowe".

Terminal zbożowy Avlita w Sewastopolu, fot. Depositphotos


Rzeczywiście zakłócenia AIS na Morzu Czarnym są normą, ale Bellingcat twierdzi, że w analizowanym okresie Krasnodar jako jedyny statek w rejonie przerwał nadawanie AIS, podczas gdy w przypadku zakłóceń powodowanych przez wojsko dotyczy to wszystkich jednostek w okolicy. Co więcej, analitycy, którzy sprawdzali obrazy satelitarne dostarczone przez Planet Labs i Sentinel-2, przedstawiające terminal zbożowy w porcie Kaukaz w sierpniu i październiku, więc w okresie potencjalnego podejmowania ładunku przez Krasnodar, nie znaleźli na nich statku odpowiadającego jego długości. Tymczasem udało im się zidentyfikować tę jednostkę w Sewastopolu, i to trzykrotnie, na podstawie obrazów satelitarnych. 

Następnie jednostkę identyfikowano za pierwszym razem w porcie King Abdullah – najnowszym, prywatnym porcie w Arabii Saudyjskiej, około 120 km od Dżeddy, 140 km od Mekki i 230 km od Medyny. Port jest własnością spółki Ports Development Company, powołanej do życia jako joint venture między Emaar The Economic City (publicznym deweloperem, odpowiedzialnym za rozwój King Abdullah Economic City) oraz spółki Huta Marine Works, specjalizującej się w infrastrukturze morskiej i portowej. Za drugim razem Krasnodar zlokalizowano w porcie w Jazanie na południu Arabii Saudyjskiej. Port ten jest jednym z ważniejszych ośrodków w Arabii Saudyjskiej i kluczowym hubem logistycznym dla handlu międzynarodowego i regionalnego. Przeładowywane są w nim między innymi produkty żywnościowe, pasze, ale także surowce i inne towary, w tym kontenery. Znajduje się tam także terminal naftowy. 

Biorąc pod uwagę, że wcześniej nie obserwowano eksportu ukraińskich zbóż przez Rosjan do Arabii Saudyjskiej oznacza to, że Rosjanie aktywnie poszukują wciąż nowych odbiorców i znajdują ich. W przypadku niektórych z wcześniejszych transakcji (m.in. z krajami Afryki, do których też docierały wywożone z Ukrainy przez Rosjan zboża) istniało podejrzenie, że Rosja wykorzystuje te ładunki do uzyskania sobie wpływów w regionie lub jako element szerszych umów handlowych, uwzględniających m.in. broń lub pomoc na innych rynkach. 

Bellingcat wskazuje jednak, że nie ma pewności, czy odbiorcy zboża zdają sobie sprawę z jego pochodzenia, jako że dokumenty przewozowe mogą być sfałszowane. Sami Ukraińcy podejmują formalne i dyplomatyczne działania by namówić odbiorców tych ładunków do zaprzestania zakupu ich od Rosji i monitorują rosyjski eksport z okupowanych terenów. Ukraińcy rozmawiali już na temat zboża z Arabią Saudyjską podczas zebrań IMO. 

Żywność z Ukrainy


Między innymi w celu zablokowania rosyjskiego eksportu ukraińskich zbóż do Afryki i na Bliski Wschód, gdzie Rosjanie znajdują odbiorców w krajach zmagających się z niewystarczającą krajową produkcją żywności, Kijów uruchomił projekt "Zboże z Ukrainy" ("Grain from Ukraine"), 2025 roku przemianowany na "Żywność z Ukrainy" ("Food from Ukraine"). Ta humanitarna inicjatywa początkowo przewidywała eksport ukraińskiego zboża i innych plonów do krajów Afryki i na Bliski Wschód, po rozszerzeniu uwzględnia także transfer technologii i rozwój obustronnie korzystnych partnerstw. W listopadzie 2025 roku o zmianie w projekcie informowała premierka Ukrainy Julia Swyrydenko. 

– Odchodzimy od bycia krajem-eksporterem surowców do państwa, które tworzy produkty spożywcze światowego poziomu, zapewnia stabilność rynków międzynarodowych i wspiera tych, którzy najbardziej potrzebują tej pomocy. "Żywność z Ukrainy" oznacza eksport wiedzy, technologii i budowanie partnerstw, które pomagają Afryce karmić siebie samą i rozwijać się. Przechodzimy od udzielania pomocy humanitarnej do modelu obustronnie korzystnego rozwoju – mówiła Swyrydenko. 

Premierka przekazała także, że od czasu uruchomienia inicjatywy przez prezydenta Zełenskiego 26 listopada 2022 roku Ukraina wyeksportowała 66 mln ton żywności do Azji, Afryki i na Bliski Wschód. 

– Dostarczaliśmy produkty spożywcze nawet wtedy, gdy nasze porty były atakowane, gdy były zablokowane, gdy niszczono terminale i magazyny, gdy rosyjskie rakiety celowały w rolników na polach. I był to nasz świadomy wybór. Ukraina to państwo zmuszone do obrony, ale w takich czasach jesteśmy gotowi i pomagamy innym, tym, którzy naprawdę potrzebują wsparcia – podkreśliła Swyrydenko. 

W ramach inicjatywy "Zboże z Ukrainy" ukraińskie plony docierały m.in. do Jemenu. Przed pełnoskalową inwazją Rosji na Ukrainę Jemen sprowadzał nawet 26% swoich zbóż z Ukrainy. Jednocześnie w kraju tym mieszka około 3,5 mln ludzi z bardzo ograniczonym dostępem do żywności. Ukraińskie zboże miało zatem bardzo duży wpływ na sytuację w państwie. Dlatego też Jemen stał się jednym z krajów, które najmocniej ucierpiały po blokadzie ukraińskich portów przez siły rosyjskie. Moskwa wykorzystała ten fakt, wysyłając tam ładunki ze skradzionymi z terenów Ukrainy plonami, co śledził m.in. sam Bellingcat, identyfikując w porcie Saleef masowiec Irtysh wypływający ze wspomnianego terminalu Avlita w Sewastopolu. 

Być może fakt otrzymywania zbóż za darmo lub po symbolicznej cenie albo w ramach umowy handlowej z Huti od Rosji sprawił, że kiedy Ukraińcy mogli wrócić do ograniczonego eksportu własnych plonów, doszło do incydentu w jemeńskim porcie Al-Mukalla. Jak donosił w kwietniu zeszłego roku portal BlackSeaNews.net statek Toi Challenger przewożący 18 tys. ton ukraińskiej pszenicy był przetrzymywany ponad miesiąc w jemeńskim porcie Al-Mukalla. Wiadomo, że statek przypłynął tam w 11 marca. Jednakże na miejscu odbiorcy odmówili przyjęcia towaru nie podając żadnych podstaw prawnych. Ładunek był przeznaczony dla firm Al Rayyan Salalah Mills (spółka z Jemenu, zarządzana przez przedsiębiorstwo z Omanu) oraz Arabian Sea Fisheries (z Omanu, prowadząca działalność m.in. w Jemenie). W tym czasie z pokładu jednostki nie mogli także zejść członkowie załogi, którzy stali się de facto zakładnikami sytuacji. Nie wiadomo dokładnie, kiedy Toi Challenger opuścił Jemen i czy finalnie udało mu się rozładować towar. 


Toi Challenger przepływający Bosfor, fot. Ufuk Kopuz / VesselFinder.com


Pomoc w ramach programów "Zboże z Ukrainy"/"Żywność z Ukrainy" docierała także do Afryki. W styczniu zeszłego roku ówczesny minister polityki rolnej i żywnościowej Ukrainy Witalij Kowal rozmawiał o poszerzeniu programu właśnie na kraje afrykańskie i Syrię... z Arabią Saudyjską, a konkretnie z sekretarzem stanu ds. zagranicznych i wysłannikiem klimatycznym Arabii Ahmedem Al-Dżubejrem. Rozmowy odbyły się w ramach Światowego Forum Ekonomicznego w Davos. 

Od importu plonów z Ukrainy zależne są także inne kraje, m.in. Sri Lanka, która kupowała od Kijowa aż 75% importowanych do kraju zbóż. Po wstrzymaniu dostaw kraj ten znalazł się w stanie niewypłacalności ze względu na inflację cen żywności. 

Według danych rządu w Kijowie z 2024 roku, Ukraina pozostawała największym eksportem oleju słonecznikowego na świecie. Przed wybuchem pełnoskalowej wojny odpowiadała za ponad połowę jego światowego eksportu, a także za 15% światowego eksportu kukurydzy, 10% pszenicy, 15-20% jęczmienia. W zeszłym roku Ukraina została także wybrana do Rady ONZ ds. Wyżywienia i Rolnictwa. 

SOLID PORT_790_140_2024
JOTUN_2026
MORSKA_AGENCJA_GDYNIA_75LAT_PORTY, LOGISTYKA

Dziękujemy za wysłane grafiki.