Chińscy producenci kontenerów morskich mają zajęte moce produkcyjne co najmniej do połowy października. Dostawy w drugim kwartale osiągnęły rekordowy poziom, a cały rok prawdopodobnie będzie drugim co do wielkości w historii pod względem produkcji kontenerów do ładunków suchych.
Producenci kontenerów z Chin – kraju, który jest hegemonem na tym rynku – mają wypełnione po brzegi portfele zamówień. Już teraz firmy żeglugowe i zajmujące się najmem kontenerów zarezerwowały ich moce produkcyjne aż do co najmniej połowy października. Wszystko to z powodu... Huti. Wywołany przez nich kryzys na Morzu Czerwonym spowodował wydłużenie czasu dostawy ładunków skonteneryzowanych, to zmusiło firmy żeglugowe do rozmieszczenia na pętlach większej ilości statków. Oznacza to, że więcej kontenerów w dowolnym momencie znajduje się na morzu. Jednocześnie wzrósł eksport z Chin.
Dostawy kontenerów już śrubują rekordy, a producenci zaczynają rozkładać bezradnie ręce (kiedy akurat robią sobie przerwę od liczenia zysków). W drugim kwartale 2024 roku produkcja kontenerów do ładunków suchych oraz kontenerów chłodniczych przekroczyła 850 tys. TEU. Drewry szacuje, że cały rok może okazać się drugim w historii przynajmniej jeśli chodzi o produkcję tych pierwszych. Analitycy Drewry wyliczyli, że w okresie styczeń-lipiec 2024 na rynek weszło 1,4 mln sztuk nowych kontenerów. W analogicznym okresie poprzedniego roku było to... 125 tys. To ponad dziesięciokrotny wzrost.
Jeszcze kilkanaście miesięcy temu przewoźnicy, którzy już wtedy zmagali się z niską dostępnością kontenerów, próbowali szukać ich gdzie indzie. Problem bowiem nie była ich zbyt mała liczba na rynku – szacowano wręcz, że 55 mln TEU to wręcz o około 5 mln TEU zbyt dużo – ale ich nieodpowiednie rozmieszczenie. Puste kontenery piętrzyły się zatem na placach składowych daleko od regionów, gdzie były tak naprawdę potrzebne, a ich ściąganie bez ładunku było nieopłacalne. Z drugiej jednak strony nie zarabiały na siebie, a wręcz przeciwnie – generowały koszty magazynowania. Obecnie przewoźnicy zaczęli wywierać coraz większy nacisk na producentów kontenerów, aby ci zwiększyli produkcję. Bez kontenerów firmy żeglugowe ryzykują bowiem utratę klientów i udziałów w rynku. Rolf Habben Jansen, dyrektor generalny Hapag-Lloyd porównał nawet sytuację do czasu pandemii, kiedy w grę wchodziły zupełnie inne ograniczenia. Podał także, że średnio jeden kontener wykorzystywany jest mniej niż cztery razy w roku. To o co najmniej jeden raz mniej niż można by się spodziewać w „normalnych” warunkach.
00:01:54
8
Gigantyczne suwnice STS dotarły do terminalu BCT w Gdyni
00:04:03
Rekordowy tunel dnie Bałtyku połączy Niemcy i Danię w 2029 roku (wideo)
Chiński ciężarowiec półzanurzalny pobił rekord podczas załadunku offshore
Do floty Maersk dołącza nowy, dwupaliwowy kontenerowiec, Tema Maersk
Port Gdańsk ogłasza przetarg na opracowanie koncepcji zwiększenia głębokości wewnątrzportowego toru wodnego
Z Gdańska towary trafią na Słowację. Uruchomiono połączenie kolejowe
Transport i logistyka hamują. Barometr EFL najniższy od lat
Podsumowanie projektu LIMIT. Port Gdynia zapowiada konferencję