Port Gdański Eksploatacja, największy operator przeładunkowy w Gdańsku, zaliczył solidny rok. Jego prezes Andrzej Kuźmicz jest zadowolony z efektów pracy zespołu, ale zdaje sobie sprawę, że 2026 rok przyniesie nowe wyzwania.
4,2 mln ton – taką łączną masę ładunków przeładował terminal Port Gdański Eksploatacja w 2025 roku. Sama spółka w poprzednich 12 miesiącach nie żyła jednak tylko i wyłącznie obsługą statków. Sporo działo się bowiem nie tylko na nabrzeżach, ale i w zaciszu gabinetów, gdzie planowane były kolejne inwestycje.
– Uważam, że rok 2025 Port Gdański Eksploatacja zakończył bardzo dobrze – ocenia prezes spółki Andrzej Kuźmicz. Dodaje, że co prawda nie udało się zrealizować założonego podczas planowania budżetu na 2025 rok planu wynoszącego około 4,65 mln ton przeładunków, ale mimo tego uznaje wynik za satysfakcjonujący, szczególnie biorąc pod uwagę, że inne terminale, w tym zwłaszcza prywatne, miały znacznie więcej do powiedzenia w kwestii konkurencyjności cenowej. – Po prostu masa i ilość ładunku, jaka była dostępna na rynku, nie była taka, żeby można było zrealizować cały wolumen – tłumaczy.
Prezes Kuźmicz jednak szybko uzupełnia, że 2025 rok upłynął spółce nie tylko na działalności przeładunkowej. Nastąpiły zmiany w zespole operacyjnym i handlowym, ale trzeba było się skupić także na kilku mniejszych i większych inwestycjach.
– Uważam więc, że to, co mogliśmy zrobić w 2025 roku, osiągnęliśmy i wynik jest bardzo dobry – powtarza. – Czekamy jeszcze na potwierdzenie wyników finansowych. Jeśli chodzi o wynik ostateczny netto, to myślę, że będzie to realizacja zgodna z założeniami, jakie poczyniliśmy sobie w 2024 roku, przy nota bene znacznie wyższych kosztach dostępu do infrastruktury portowej – informuje.
W przeładowanym przez Port Gdański Eksploatacja wolumenie 4,2 mln ton największy udział miała grupa ładunkowa węgiel i koks. Andrzej Kuźmicz nie ukrywa, że trwają prace nad tym, żeby udział tej grupy był w przyszłości mniejszy, co nie oznacza zmniejszenia całkowitej ilości ładunków, a rozwój innych towarów. Przez nabrzeża spółki w zeszłym roku przeszło także sporo biomasy, głównie w relacji importowej, przeznaczonej dla branży energetycznej, oraz peletu drzewnego.
– Te dwie grupy towarowe bardzo mocno zasilają nasz budżet i pracujemy nad tym, żeby wskaźnik i udział tego portfela towarowego był kilkunastoprocentowy – mówi prezes Kuźmicz. Planuje, że w przyszłym roku będzie to dodatkowe ponad pół miliona ton.
W całym wolumenie węgiel i koks stanowiły 57%. Łącznie na nabrzeżach Portu Gdańskiego Eksploatacji w 2025 przeładowano 2,384 mln ton tych ładunków. To więcej niż w zeszłym roku, kiedy wyhamował masowy import węgla (było to 1,95 mln, co stanowiło 51% przeładunków), ale sporo mniej niż w szczytowym dla tej grupy towarowej 2023 – wtedy przez nabrzeża przewinęło się aż 3,752 mln ton węgla i koksu, co stanowiło 63% łącznego wolumenu przeładowanego przez spółkę.
Gorzej w PG Eksploatacji było w tym roku ze zbożem.
– Nie dysponujemy odpowiednią technologią – tłumaczy prezes. – W związku z tym inwestycja w Gdański Agro Terminal ma przyczynić się do tego, żeby zaistnieć w obsłudze zbóż i pasz bardzo solidnie, z efektywną ratą wyładunkową, jak również z optymalną stawką kosztową.
W 2025 roku przeładunki zbóż i pasz spadły. Choć wcześniej bywało, że PG Eksploatacja obsługiwała nawet 700 tys. ton rocznie, w zeszłym roku było to 250 tysięcy ton. Plan na 2026 rok zakłada zbliżenie się do poziomu 400 tysięcy. Andrzej Kuźmicz zwraca uwagę, że wcześniej tego typu wolumeny były anomalią występującą w czasach, gdy łączny eksport tego typu ładunków w Polsce przekraczał kilkanaście mln ton.
Poza grupą węgiel i koks niezły rok zaliczyły przeładunki drobnicy – stanowiły 21% całości przy wyniku 886 tys. ton. Przeładowano także 217 tys. ton rud i 466 tys. ton pozostałych ładunków masowych (w tym kruszywa, biomasę PKS i pellety). PG Eksploatacja to strategiczny operator wielofunkcyjny, zatem w segmencie drobnicowym pojawiły się przeładunki automotive, a także ładunki z grupy IMO-1 oraz „military cargo”.
Port Gdański Eksploatacja zakłada, że w 2026 roku przeładunki pójdą w górę. Zaplanowany poziom wykonania to około 4,6 mln ton. Około 50% wolumenu stanowić ma węgiel i koks, ale zespół pracuje nad wzmocnieniem innych kategorii.
– Mówimy głównie o wyrobach hutniczych. Przed nami bardzo duży kontrakt jeśli chodzi o realizację obsługi slabów. Oczywiście nie jest to jeszcze kwestia ostateczna i potwierdzona ile tych slabów do nas trafi. Założyliśmy w naszym budżecie, że będzie to wartość pesymistyczna – mówi Kuźmicz. Jego słowa oznaczają, że w wariancie optymistycznym plan obsługi wyrobów hutniczych w 2026 roku może zostać przekroczony.
Slaby już w tym roku wyróżniały się w grupie ładunków drobnicowych – stanowiły ponad połowę całej tej kategorii towarowej z wynikiem bliskim 500 tys. ton.
Andrzej Kuźmicz zdaje sobie sprawę, że konkurencja w tej dziedzinie jest duża i inne terminale w Szczecinie, Świnoujściu oraz Gdyni także dysponują odpowiednim potencjałem, żeby walczyć o tego typu ładunki. Liczy jednak, że klienci dostrzegą zalety PG Eksploatacji i powierzą spółce przynajmniej kilkaset tysięcy ton ładunków z tej grupy.
– Mamy nadzieję, że nasza logistyka docelowa na całym łańcuchu, łącznie z dowozem do odbiorcy końcowego z Gdańska drogą kolejową, będzie efektywniejsza i nasza propozycja skłoni kontrahentów do większego udziału.
W planie na ten rok zapisano aż 900 tys. ton ładunków innych masowych (biomasa PKS, kruszywa, pellety), prawie o 100% więcej niż przeładowano w 2025.
Ważnym elementem pozostaje także project cargo, również mieszczące się w grupie towarowej „drobnica”. Spółka rozwija swoje możliwości w tego typu operacjach i chce zaistnieć szerzej – przedstawić swoją ofertę branży specjalistycznej, technologicznej, czy offshore. Już teraz ma dobre możliwości i doświadczenie w obsłudze transformatorów, magazynów energii czy innych instalacji ponadgabarytowych. W 2025 roku przeładowano łącznie ponad 5 tys. ton w ramach project cargo. Do najbardziej spektakularnych należała obsługa przy pomocy dźwigu pływającego transformatorów, których masa przekraczała ponad 200 ton, ale także nieco mniejszych – 160-tonowych – przy pomocy terminalowych dźwigów LHM 550 pracujących w tandemie. Ekipa PG Eksploatacji przeładowała także sekcje mostowe ze statku Antonia B – ich wymiary sięgały 42,5 m długości i 6,5 m szerokości. Jedna z nich ważyła 96 ton, druga zaś – 102 tony. Prezes Andrzej Kuźmicz zapowiada, że wraz z zespołem handlowym będzie pracował nad przyniesieniem większej ilości takich ładunków do terminala.
Port Gdański Eksploatacja już się do tego przygotowuje. Po zakończeniu remontu na Nabrzeżu Rudowym planowane jest wydzielenie tam przestrzeni, która będzie dedykowana właśnie do niepylących operacji project cargo.
Jest jeszcze jeden element, który może pozytywnie wpłynąć na przepustowość terminalu w 2026 roku. Port Gdański Eksploatacja zaplanował więcej dedykowanych usług dla klientów. Uruchomiona została już weekendowa obsługa pociągów, na dodatek bez dodatkowych opłat ze strony klientów. To kolejny krok do zwiększenia masy ładunków i obniżenia czasu ich obsługi.
Według statystyk, najwięcej przeładunków miało miejsce na nabrzeżu Dworzec Drzewny. Łącznie zaliczono tam ponad 1,8 mln ton. Spore wolumeny przeładowano także na nabrzeżach Węglowym, Rudowym i Szczecińskim – odpowiednio 813 tys. ton, 744 tys. ton oraz 609 tys. ton. Sumarycznie Port Gdański Eksploatację odwiedziło 587 statków, o 23 więcej niż rok wcześniej. 250 z nich dostarczało węgiel i koks. Na 201 jednostkach przeładowano ładunki drobnicowe. 81 statków przywoziło lub odbierało ładunki masowe, 42 jednostki zboże, zaś 13 statków – rudy.
Pośród najciekawszych wyzwań, jakie ekipa Portu Gdańskiego Eksploatacji napotkała w 2025 roku, jest m.in. obsługa ładunku wysypywanego luzem z kontenerów bezpośrednio do ładowni statku przy pomocy specjalistycznych spreaderów obrotowych, przepompowanie oleju z tanko kontenerów na statek czy bitumenu z cysterny na jednostkę pływającą. Ważnym kamieniem milowym było także przekroczenie 100 tys. ton zworkowanego węgla.
Choć plan na aktualny rok przewiduje blisko 4,6 mln ton przeładunków, czyli o 9,1% więcej niż w zrealizowano w 2025, to scenariusz na dłuższą perspektywę jest ambitniejszy. Prezes terminala nie ukrywa, że po zakończeniu wszystkich inwestycji, łącznie z Gdańskim Agro Terminalem, Port Gdański Eksploatacja ma być w stanie obsługiwać ponad 7 mln ton ładunków rocznie.
Póki co jednak Port Gdański Eksploatacja ocenia, że po „anomalnym” 2023 roku, kiedy przeładunki zbliżyły się do 6 mln ton, a następnie sporych spadkach w 2024 roku, 2025 rok przyniósł stabilizację. Ma on też być podstawą dla dalszej dywersyfikacji ładunków.
Aby jednak zwiększać przeładowywane wolumeny, terminal musi inwestować, i to na różnych polach. Dla operacji terminalowych bezpośrednio ważny jest sprzęt, który służy do przeładunków i miejscowej logistyki. Tymczasem w PG Eksploatacji, jak mówi prezes, w dużej mierze pracują maszyny sprzed dwóch lub nawet trzech dekad. W najbliższych latach ma się to jednak radykalnie zmienić.
– Weszliśmy w fazę wymiany sprzętu lądowego. Chodzi o wózki widłowe, wózki kontenerowe, ładowarki, koparki, RTG, ciągniki siodłowe, ciągniki do przewozu towarów hutniczych czy blachy w kręgach. Jest to inwestycja rozłożona na kilka lat, dlatego że w jednym okresie budżetowym nie da się dokonać wymiany kilkudziesięciu urządzeń. Mamy to zaplanowane na kilka lat i myślę, że w ciągu trzech, czterech lat spółka osiągnie pełną modernizację tego sprzętu, który powinien być wystarczający do obsługi wszystkich ładunków, jakie mamy dzisiaj pozyskane – zapowiada prezes Andrzej Kuźmicz.
Wymiana sprzętu terminalowego nie jest podyktowana jedynie jego wiekiem i stopniem zużycia. Nowoczesne urządzenia są bardziej ekonomiczne, mogą też podnieść ratę przeładunkową terminalu. Ponadto, zwiększają się głębokości nabrzeży. Żeby z nich w pełni korzystać i obsługiwać większe statki trzeba zadbać o odpowiednie możliwości nie tylko w pierwszej linii, czyli na nabrzeżu, gdzie pracują dźwigi nabrzeżowe, ale także na zapleczu, gdzie potrzebny jest inny sprzęt.
– Ten sprzęt lądowy, którym spółka do tej pory dysponowała, oczywiście zabezpiecza wykonanie i realizację powierzonych kontraktów, ale nie jest to realizacja w optymalnym koszcie i nie jest również efektywna ekologicznie. Jest większe zużycie paliw i nakłady związane z utrzymaniem tego sprzętu również są wyższe, bo podlega on częstszym naprawom, remontom i serwisom – zwraca uwagę Kuźmicz.
Zakup nowego sprzętu jest w części skorelowany z trwającymi remontami nabrzeży. Obecnie Zarząd Morskiego Portu Gdańsk prowadzi takie trzy: na Nabrzeżu Wiślanym, Nabrzeżu Rudowym i Nabrzeżu Węglowym. Prace wpływają rzecz jasna na operacyjność i koszty spółki Port Gdański Eksploatacja, bo – choć modernizacje wykonywane są etapami – to utrudniają obsługę statków. Wymaga to od pracowników terminala skrupulatnego planowania, bo część ładunków trzeba przenieść w inne miejsca lub transportować składowane towary wewnątrz pierwszej lub drugiej linii. Andrzej Kuźmicz jednak zaznacza, że cieszy się z prowadzonych remontów, bo w połączeniu z inwestycjami w suprastrukturę zwiększą one możliwości spółki.
– Spółka w swoich planach musi również przewidzieć inwestycje związane chociażby z Nabrzeżem Węglowym, wymianą dźwigów nabrzeżowych, które pochodzą z lat 90-tych i ich pozostawienie tam po remoncie nabrzeża na pewno nie wpłynie korzystnie na powiększenie raty wydajnościowej – zauważa prezes. – Pracujemy już z zespołem inwestycyjnym, żeby za dwa lata mieć możliwość instalowania pierwszych dźwigów w związku z oddawaniem poszczególnych części nabrzeży.
Zgodnie z harmonogramem w tym roku powinien się skończyć natomiast remont Nabrzeża Rudowego. Port Gdański Eksploatacja przewiduje z tej okazji zakup dwóch dźwigów hydraulicznych, które będą tam pracować. Plan zakłada, że rozpoczną one działanie w trzecim kwartale. Do tego czasu będą tam funkcjonować trzy dźwigi LHM 550. Maszyny te są również stosunkowo nowe – zostały zakupione w ostatnich latach. To dobre i sprawne urządzenia. Skąd zatem konieczność dokupienia kolejnych dźwigów?
– Zakup trzech LHM 550 przy takiej długości nabrzeży i takim areale, jakim dysponuje spółka – a jest to 89 hektarów w dzierżawie – jest niewystarczający. To nie są dźwigi, które mimo wszystko obsłużą wszystkie jednostki na tylu nabrzeżach, a nie chcielibyśmy powodować kongestii statków. Chcemy, żeby ładunek był obsłużony jak najszybciej – wyjaśnia Andrzej Kuźmicz.
Kuźmicz dodaje, że w statystykach terminala widać, że zwiększa się nie tylko ilość statków w obsłudze, ale w przypadku niektórych grup towarowych także ich pojemność. To powoduje, że dostosowanie głębokości nabrzeży staje się coraz bardziej konieczne. Spółka chciałaby, żeby docelowa wartość możliwego zanurzenia statków w przypadku wszystkich nabrzeży była jak największa – co najmniej 12 metrów, jak w przypadku Kanału Wejściowego do portu. Jest jednak jasne, że nie w przypadku każdego nabrzeża będzie to obecnie możliwe. Andrzej Kuźmicz zapowiada jednak „rewizję” nabrzeży, żeby możliwie jak najbardziej dostosować je i ujednolicić, aby każde z nich było w jak największym stopniu uniwersalne. To pozwoli spółce swobodnie operować dostępnymi długościami nabrzeży, co znacznie zmniejszy ryzyko kongestii.
Sporo nowych maszyn już zostało zakupionych lub zamówionych. Jest pośród nich pięć ładowarek dwóch rodzajów, dwa ciągniki siodłowe, cztery naczepy kontenerowe, dwa wózki widłowe i dwie koparki. Były także w zeszłym roku inwestycje infrastrukturalne, które już zostały zakończone. Ważnym elementem była modernizacja powierzchni składowej na Nabrzeżu Wiślanym. Prace objęły teren o powierzchni 1,25 he i pochłonęły około 4,5 mln zł. Zbudowano także instalację odwodnieniową torowiska przy Basenie Górniczym za około 850 tys. zł. Nie można zapomnieć o mniejszych działaniach, ale ważnych z punktu widzenia przyszłych oszczędności m.in. na ogrzewaniu, jak wymianie bram i okien w budynkach warsztatowo-magazynowych przy Basenie Górniczym i na Nabrzeżu Wiślanym.
Najbardziej medialną inwestycją, w której Port Gdański Eksploatacja ma kluczowy udział, jest budowa Gdańskiego Agro Terminala – GAT, zapowiedziana w 2024 roku przez premiera Donalda Tuska. Zeszły rok upłynął na pracach planistycznych i przygotowaniu pierwszego etapu inwestycji. W grudniu 2025 roku spółka uzyskała pierwsze pozwolenie na budowę.
– To jest magazyn płaski o pojemności 30 tys. ton – mówi Kuźmicz. Ten etap powinien być zgodnie z planem na finiszu do końca drugiego kwartału, choć ze względu na ciężką zimę mogą nastąpić niewielkie przesunięcia w czasie.
W międzyczasie rozpocznie się drugi etap, dotyczący zespołu silosów i zautomatyzowanych instalacji przeładunkowych na Nabrzeżu Wiślanym – na początku projektowanie i pozyskanie partnerów do realizacji przedsięwzięcia. To najbardziej istotna część całego programu, który ma spowodować, że Port Gdański Eksploatacja będzie jednym z najważniejszych hubów przeładunkowych dla towarów agro na Bałtyku.
W terminarzu na 2026 znalazło się także miejsce na inne prace związane z infrastrukturą, niezwiązane bezpośrednio z GAT. Terminal chce zbudować centrum usługowe z myjnią bezdotykową oraz zbiornikami paliwowymi, planowane są także kolejne prace dotyczące placów składowych, ale także choćby powiększenie szatni dla 40 pracowników.
Terminal czeka także wdrożenie zintegrowanego środowiska informatycznego. Spółka uzyskała zgodę kierunkową Rady Nadzorczej na działania w tym celu i wprowadzenie rozwiązań systemowych klasy ERP w przedsiębiorstwie. Inwestycja jest rozłożona na dwa lata: 2026 i 2027. Jej podstawowym zadaniem jest usprawnienie procesów operacyjnych, automatyzacja oraz optymalizacja wykorzystania posiadanych zasobów. Szczególnie ważne pozostaje także usprawnienie obiegu informacji w całej spółce.
– Od momentu awizacji i wjazdu na posterunkach wjazdowych wszystkie dane powinny być obsługiwane w jednolitym systemie komputerowym. Z tego systemu korzystać będą wszystkie komórki, które funkcjonują w spółce: Dział Operacyjny, Handlowy, Finansowy, Pion Infrastruktury, również Biuro Zarządu i komórki współpracujące, żebyśmy mieli całkowity elektroniczny obieg dokumentów i informacji, żeby na placu również nie były wypełniane dokumenty w postaci ręcznej czy informacje przekazywane drogą elektroniczną – opisuje prezes. Docelowo na terminalu pojawią się czujniki i mierniki, które będą na bieżąco zbierać odpowiednie dane i przekazywać je do systemu. – Myślę, że to pierwszy krok, który spółka musi zrobić. To jest etap na 5-10 lat, a później być może będziemy musieli dokładać kolejne elementy tego systemu.
Port Gdański Eksploatacja to uniwersalny terminal przeładunkowy funkcjonujący w Porcie Gdańsk. Jest spółką zależną Zarządu Morskiego Portu Gdańsk. Terminal prowadzi operacje na pięciu nabrzeżach w Porcie Wewnętrznym: Nabrzeże Dworzec Drzewny, Nabrzeże Rudowe, Nabrzeże Szczecińskie, Nabrzeże Węglowe, Nabrzeże Wiślane. Obsługuje zarówno towary masowe, ale również ładunki drobnicowe, a nawet kontenery specjalistyczne oraz project cargo. Oferuje także konfekcjonowanie towarów, w tym workowanie, składowanie, usługi logistyczne i celne oraz obsługę transportów kolejowych.
00:04:03
Rekordowy tunel dnie Bałtyku połączy Niemcy i Danię w 2029 roku (wideo)
Kongres Polskie Porty 2030+. Relacja LIVE dzień 2.
IMO ewakuuje marynarzy, którzy utknęli w cieśninie Ormuz
Prezesi portów: inwestycje pod kątem militarnym szansą na dodatkowy budżet
Eksperci: skutki gospodarcze brexitu były negatywne, ale bez załamania
10 lat od pierwszej komercyjnej dostawy do Terminala LNG w Świnoujściu
Ocean Network Express uruchamia połączenie kontenerowe z zawinięciami do Gdańska i Gdyni