Niemiecki gigant przewozowy rozwija swoją obecność w Afryce Zachodniej. 20 maja oficjalnie otworzy swoje biuro w Kotonu, w Beninie. Celem jest rozwinięcie usług w skali nie tylko krajowej, ale też międzynarodowej, wykorzystując rosnące znaczenie żeglugi w regionie, a także potencjał lokalnych rynków.
Utworzenie dedykowanego biura lokalnego stanowi kolejny krok w dalszym wzmacnianiu relacji z klientami, poprawie szybkości reakcji i dostarczaniu rozwiązań dostosowanych do potrzeb lokalnego rynku. Hapag-Lloyd obsługuje klientów w Beninie za pośrednictwem swojej regionalnej sieci, a biuro w Kotonu w zamierzeniu odegra kluczową rolę w łączeniu Afryki Zachodniej z globalnymi szlakami handlowymi.
– Otwarcie nowego biura w Beninie to ważny krok w umacnianiu naszej obecności w Afryce Zachodniej. Benin odgrywa ważną rolę w realizacji naszych ambicji wzrostu w ramach Strategii 2030. Dzięki dedykowanej obecności lokalnej możemy być bliżej naszych klientów i partnerów, jednocześnie wspierając dalszy rozwój handlu w regionie – powiedział Jesper Kanstrup, dyrektor zarządzający Hapag-Lloyd ds. Afryki w regionie.
Benin to coraz ważniejszy rynek w Afryce Zachodniej, wspierany przez stały wzrost gospodarczy, a także ciągłe inwestycje w infrastrukturę i ułatwienia w handlu. Port w Kotonu stanowi kluczową bramę do kraju i szerszego zaplecza, w tym sąsiednich rynków śródlądowych, takich jak Niger i Burkina Faso. Dzięki temu Benin staje się ważnym węzłem logistycznym w regionie. Poprzez nowe biuro Hapag-Lloyd chce wzmacniać swoje długoterminowe zaangażowanie w jakość i obsługę klientów w całym regionie.
To też kolejne biuro, jakie niemiecka firma otwiera w afrykańskim kraju. W grudniu 2024 roku powstało przedstawicielstwo w Kampali, stolicy Ugandy. Choć to kraj pozbawiony dostępu do morza, Hapag-Lloyd w ten sposób dąży do rozszerzania działalności, tym bardziej że mowa tu była o połączeniu logistycznym pięciu krajów leżących w Afryce Wschodniej i Środkowej. Działalność w krajach nadmorskich w Afryce Zachodniej pozwoli zwiększyć operacyjność, tym bardziej że mowa tu o połączeniu z portami wychodzącymi na wody Zatoki Gwinejskiej. Ta zyskuje na znaczeniu, choć jest to nieco wymuszone. Kryzys na Bliskim Wschodzie, zagrożenia atakami i konflikt w Iranie spowodowały, że znaczna ilość przewoźników woli opływać Afrykę na trasie Azja-Europa, zamiast przemieszczać się przez Morze Czerwone i Zatokę Adeńską, mimo że powoduje to wzrost kosztów frachtu i wydłuża dostawy.
Aby wykorzystać tę sytuację, jednocześnie dążąc do zaproponowania trasy jako niemniej optymalnej, kraje regionu jak i firmy z branży morskiej rozwijają oferty związane z obsługą statków. Dotyczy to rozwoju portów, w tym terminali kontenerowych, jak i stoczni remontowych.
Logistyczne bajpasy Cieśniny Ormuz. Armatorzy, logistycy i operatorzy terminali zbudowali alternatywne kanały logistyczne [ANALIZA]
Czerwiec na T5: roboty palowe zakończone
Kolejny polski port do przebudowy. Tym razem Tolkmicko
Żegluga przez Cieśninę Malakka swobodna i bez opłat
Morska konsolidacja i dywersyfikacja przez fuzję Duńczyków z Norwegami
Bloomberg: Co najmniej osiem statków płynących omańskim torem cieśniny Ormuz zawróciło