Działania prezydenta USA Donalda Trumpa w stosunku do Kuby przypominają jego strategię wobec Wenezueli przed obaleniem jej przywódcy Nicolasa Maduro. Trump zapowiadał, że „Kuba będzie następna”, ale eksperci podkreślają też różnice w sytuacjach obu państw – podała agencja AP.
Przed styczniową operacją zbrojną w Wenezueli administracja USA nasilała presję na ten kraj, blokując transport ropy naftowej, gromadząc w okolicy siły wojskowe, stawiając zarzuty karne Maduro i ponawiając groźby ataku. Teraz prowadzi podobne działania wobec reżimu w Hawanie.
– Prezydent Trump ocenił interwencję w Wenezueli jako fantastyczny sukces. Próbował zastosować ten sam model w innych miejscach, w tym w Iranie. Ale oczywiście Kuba, jak i Iran, bardzo różnią się od Wenezueli – ocenił starszy doradca think tanku International Crisis Group (ICG) Brian Finucane.
Analityk podkreślił, że na Kubie nie widać osoby, która byłaby oczywistym kandydatem do objęcia władzy w przypadku obalenia obecnych przywódców, i która byłaby skłonna do współpracy z USA. W Wenezueli, gdy amerykańscy komandosi pojmali Maduro, władzę przejęła jego zastępczyni Delcy Rodriguez, która rządzi do dziś z amerykańskim przyzwoleniem.
Kubańscy urzędnicy, z którymi rozmawiała AP, zapewniają natomiast, że „na Kubie nie ma Delcy”.
Trump przygotowywał grunt pod operację w Wenezueli, przez kilka miesięcy wystosowując coraz poważniejsze groźby. W grudniu, kilka tygodni przed operacją wojskową, ostrzegł Maduro, że „jeśli będzie grał twardo, to będzie jego ostatni raz”.
Po obaleniu Maduro zwrócił się do Kuby, oceniając, że jej reżim „jest gotowy do upadku”. Wielokrotnie sugerował możliwość interwencji zbrojnej i ocenił, że USA „mogą mieć zaszczyt wzięcia Kuby”. W czwartek oświadczył, że jest to „kraj upadły”.
– Inni prezydenci patrzyli na to przez 50, 60 lat, żeby coś z tym zrobić. I wydaje się, że to ja będę tym, który to zrobi – powiedział.
Wobec obu krajów administracja Trumpa posłużyła się też blokadą naftową, choć w przeciwnym kierunku. Wenezuela jest producentem ropy, a blokada miała na celu odcięcie reżimu Maduro od źródeł dochodu. W przypadku Kuby zablokowane zostały dostawy paliwa na wyspę, która jest od nich niemal całkowicie uzależniona. To pogłębiło trwający tam kryzys gospodarczy i humanitarny.
Kolejnym podobieństwem jest stawianie przez USA zarzutów karnych wpływowym dygnitarzom z obu krajów. Maduro został formalnie oskarżony o tzw. zmowę narkoterrorystyczną i inne przestępstwa. Po schwytaniu w Caracas przez amerykańskich komandosów został on wraz z żoną Cilią Flores przewieziony do USA, gdzie stanął przed sądem.
W tym tygodniu amerykańskie władze postawiły natomiast zarzuty zabójstwa byłemu prezydentowi Kuby, 94-letniemu Raulowi Castro. Oskarżenie jest związane z incydentem z 1996 roku, gdy kubańskie wojsko zestrzeliło dwa cywilne samoloty, zabijając cztery osoby. Raul Castro, brat przywódcy rewolucji kubańskiej Fidela Castro, był wtedy ministrem obrony.
Bezpośrednim celem oskarżenia Castro jest nasilenie presji na Kubę, ale nie będzie to miało wpływu na działania rządu w Hawanie – ocenił ekspert ds. polityki latynoamerykańskiej z Uniwersytetu Amerykańskiego w Waszyngtonie William LeoGrande. Podkreślił, że choć Castro pozostaje na Kubie wpływową postacią, a przywódcy konsultują się z nim ważne decyzje, to jednak nie kieruje on bieżącymi pracami rządu.
– To różne sytuacje i bardzo trudno spodziewać się podobnych rezultatów. Nie wydaje się, by nalot w celu schwytania i wywiezienia Raula Castro albo kogoś, kto w rzeczywistości pełni funkcję przywódczą, miałby podobne skutki na Kubie, jak w Wenezueli – ocenił z kolei Finucane.
Różnice dotyczą też sfery wojskowej – podkreśliła AP. Przed operacją w Wenezueli USA zgromadziły w regionie Ameryki Łacińskiej największe siły od dziesięcioleci, w tym największy i najnowocześniejszy lotniskowiec USS Gerald R. Ford i trzy okręty desantowe. W operacji pojmania Maduro uczestniczyło ponad 150 statków powietrznych, które wystartowały z różnych punktów zachodniej półkuli.
Siły zgromadzone obecnie w pobliżu Kuby są mniejsze. Są wśród nich dwa okręty desantowe z marynarzami, a także najstarszy lotniskowiec na uzbrojeniu US Navy, USS Nimitz. O jego przybyciu na Morze Karaibskie poinformowano w środę, tego samego dnia, gdy władze USA ogłosiły zarzuty przeciwko Raulowi Castro.
wia/ zm/
Fot. Depositphotos
Zaczynamy Kongres Polskie Porty 2030. Startujemy we wtorek!
Szwedzi czekają na polskie promy. W porcie Ystad rosną obawy o finanse i przyszłość wspólnego projektu
Latarnie Gospodarki Morskiej 2022 w kategorii "Lider Technologii Morskich". Ruszyło głosowanie online
Nowa wielozadaniowa jednostka ratownicza dla MSPiR powstanie w Remontowej Shipbuilding S.A.
W Chinach ruszyła budowa statków offshore według projektu gdyńskiego biura MMC Ship Design
W Chile zwodowano duży okręt wsparcia logistycznego. Kraj ma ambicje rozwoju przemysłu okrętowego
Kanada wybiera okręty podwodne. Decyzja w czerwcu?
Największe samochodowce w historii Sallaum Lines
Położono stępkę pod pierwszy z serii kanadyjskich niszczycieli typu River