Według informacji dziennika "The Wall Street Journal", Zjednoczone Emiraty Arabskie miały w kwietniu prowadzić potajemne działania zbrojne przeciwko Iranowi, podczas pierwszych rund negocjacji nad zawieszeniem broni pomiędzy Teheranem a Waszyngtonem. Ważnym celem była rafineria ropy naftowej, zlokalizowana na irańskiej wyspie Lawan, położonej około 300 kilometrów od wejścia do Cieśniny Ormuz.
Amerykanie, którzy negocjowali wtedy z Iranem w Pakistanie, mieli nie zostać poinformowani o tych planach, ale przyjęli bombardowania z zadowoleniem. Irańczycy, w odwecie za amerykańsko-izraelski atak, rozpoczęli bombardowanie sprzymierzonych z USA państw arabskich w Zatoce Perskiej. Ucierpiały Kuwejt, Arabia Saudyjska, Oman, Katar, Bahrajn i – najbardziej – Zjednoczone Emiraty Arabskie. Szacuje się, że Irańczycy wystrzelili w stronę ZEA więcej rakiet niż w Izrael. Bomby dosięgły rozpoznawalnych na całym świecie dubajskich wieżowców i zakłóciły ruch lotniczy na całym Półwyspie Arabskim. Trafione zostały również porty morskie i rafinerie.
USA starały się nakłonić arabskich sojuszników do bardziej zdecydowanych ataków na Iran, ale nie udało im się to. Można sądzić, że poważne szkody wyrządzone amerykańskim bazom i infrastrukturze krytycznej w regionie skutecznie odciągnęły Arabów od dalszej eskalacji. Pomimo utrzymywania się względnego spokoju w powietrzu od czasu zawieszenia broni 8 kwietnia, jeszcze trzy dni temu ZEA przechwyciły drony i pociski balistyczne, wystrzelone z Iranu.
Jak podaje Reuters, infrastruktura na wyspie Lawan odgrywa istotną rolę w irańskim sektorze naftowym, obsługując eksport ropy i produktów paliwowych kierowanych na rynki międzynarodowe. Atak na obiekty rafineryjne miał wpisywać się w działania wymierzone w zdolności eksportowe Iranu oraz funkcjonowanie jego zaplecza energetycznego i logistycznego w regionie Zatoki Perskiej.
Źródła cytowane przez "WSJ" wskazują również, że operacje miały charakter niejawny i były prowadzone równolegle do rosnącego napięcia pomiędzy Iranem a państwami regionu. Według relacji medialnych działania mogły mieć wpływ na bezpieczeństwo żeglugi oraz funkcjonowanie infrastruktury portowej i energetycznej w rejonie Cieśniny Ormuz, przez którą transportowana jest znaczna część światowego eksportu ropy naftowej.
Reuters podkreśla, że władze Zjednoczonych Emiratów Arabskich nie skomentowały oficjalnie doniesień dotyczących rzekomych ataków. Informacje pojawiły się w czasie utrzymującej się niestabilności w regionie, która zwiększa ryzyko zakłóceń dla armatorów, terminali przeładunkowych oraz operatorów rafinerii i portów obsługujących handel ropą naftową na Bliskim Wschodzie.
00:04:03
Rekordowy tunel dnie Bałtyku połączy Niemcy i Danię w 2029 roku (wideo)
„Logistyka lubi ciszę”. Czy przepisy stoją na przeszkodzie rozwoju branży logistycznej? [KONGRES POLSKIE PORTY 2030+]
Polska bramą do Europy Środkowo-Wschodniej [KONGRES POLSKIE PORTY 2030+]
Aż 420 dzieci biegało po terminalu kontenerowym. VI ONE Terminal Run Gdynia Hutchison Ports wspiera szkoły i fundacje
Kongsberg dostarcza zaawansowany system VTS dla Wielkiego Bełtu
Kongres Polskie Porty 2030+. Relacja LIVE dzień 2.
IMO ewakuuje marynarzy, którzy utknęli w cieśninie Ormuz