• <
CHIPOLBROK_2026_1100x200_75_LAT

Polska w awangardzie gospodarczego rozwoju. Nasze miasta portowe radzą sobie dobrze

Strona główna Porty Morskie, Terminale, Logistyka Morska, Transport Morski Polska w awangardzie gospodarczego rozwoju. Nasze miasta portowe radzą sobie dobrze
Fot. GospodarkaMorska.pl

W najnowszym biuletynie „Cichy motor wzrostu Europy: jak miasta Europy Środkowo-Wschodniej stały się liderami gospodarczymi” platforma analityczna Easly wskazuje, że nasz region wyłania się jako „kluczowy motor zrównoważonego wzrostu miejskiego”, zamieniając się miejscami z takimi ośrodkami, jak Londyn, Paryż, Amsterdam czy Berlin. Udział w tym mają miasta z mocnymi portami.

Europa Środkowo-Wschodnia zaczyna pełnić coraz ważniejszą rolę na gospodarczej mapie Europy. W najnowszym biuletynie „Cichy motor wzrostu Europy: jak miasta Europy Środkowo-Wschodniej stały się liderami gospodarczymi”, opartym o dane z Oxford Economics i Eurostatu, autorzy z platformy analitycznej Easly argumentują, że dominacja ekonomiczna dotychczasowych głównych ośrodków może dobiegać końca. Choć dotychczas prym wiodły największe miasta Europy Zachodniej, to coraz lepiej radzą sobie ośrodki w Europie Środkowej i Wschodniej. To one wskazywane są jako najszybciej, ale i najstabilniej rosnące. Pośród nich ważną rolę pełnią miasta portowe, w tym polskie – Szczecin i Gdańsk.

CEE koniem pociągowym rozwoju


Jak wskazuje Easly powołując się na wyniki badań Oxford Economics, w latach 2010-2025 miasta naszego regionu wiodły prym pod względem zrównoważonego rozwoju. W raporcie czytamy, że region CEE (Central & Eastern Europe) „po cichu zbudował silny model wzrostu oparty na usługach, technologii i wzroście produktywności, a nie wyłącznie na zwiększaniu liczby ludności”. Badacze wzięli pod lupę realny wzrost PKB skorygowany o inflację w 169 dużych miastach w ostatnich 15 lat. Wyniki mogą być zaskakujące. W pierwszej dwudziestce znalazły się tylko cztery miasta z Europy Zachodniej – Dublin, Valetta, Kopenhaga i Eindhoven (trzy z tych miast mają porty morskie). W zestawieniu zabrakło takich ośrodków gospodarczych, jak np. Londyn, Paryż, Madryt, Berlin, Hamburg. Są za to: Wrocław, Jassy (Rumunia), Wilno (Litwa), Gdańsk, Kraków, Warszawa, Poznań, Bukareszt (Rumunia), Szczecin, Białystok, Lublin, Budapeszt (Węgry), Katowice, Ryga (Łotwa), Bydgoszcz, Sofia (Bułgaria). Autorzy podkreślają, że w tej stawce znalazły się nie tylko stolice, jako tradycyjnie najważniejsze ekonomicznie ośrodki krajów, ale także „miasta drugiego rzędu i ośrodki regionalne”, co ich zdaniem jest oznaką siły strukturalnej, a nie „odosobnionego sukcesu”. Trzy spośród tych miast – Gdańsk, Szczecin i Ryga – mają ważne porty Bałtyckie. W niektórych z nich pracują także ważne porty rzeczne, jak choćby w Bukareszcie (port rzeczny na Dunaju połączony jest kanałem z Morzem Czarnym) czy Budapeszcie. 

Oxford Economics zaznacza, że tak dynamiczny rozwój miast CEE nie jest jedynie kwestią nadganiania różnic wobec Europy Zachodniej. Autorzy podkreślają, że nasz region obrał inną ścieżkę rozwoju ekonomicznego, nie opartego na jednym obszarze metropolitalnym, a zamiast tego skoncentrowanym na strukturze sektorowej. Raport pokazuje, że w najlepiej rozwijających się miastach CEE rządziły usługi: technologie i rozwój oprogramowania, outsourcing IT i usługi cyfrowe, finanse, księgowość i usługi profesjonalne oraz centra usług wspólnych i outsourcing procesów biznesowych. W dużej mierze zatem Europa Środkowa i Wschodnia wykorzystała niszę, z której z wielu powodów – w tym wysokich kosztów pracy – nie chciała wykorzystać Europa Zachodnia. Co jednak ważne, sektory te były rozlokowane nie tylko w stolicach, co dało im większą odporność na wstrząsy na rynkach i skalowalność. W wielu ośrodkach były one sprzężone z innym, ważnym dla regionu sektorem, jak choćby z logistyką, jak w przypadku Gdańska. 

Według badania innym ważnym czynnikiem, który odróżnia wzrosty notowane w miastach CEE od tych, jakie poprzednio występowały w Europie Zachodniej, jest fakt, że są one oparte na produktywności, a nie zwiększaniu zasobów pracy czy liczebności ośrodków. Innymi słowy, wzrosła wartość produktu/pracy, jaką jest w stanie wytworzyć jeden pracownik miast CEE. To efekt innowacyjności i stawiania na nowoczesne technologię oraz specjalizację. To ważne, bo kraje CEE się starzeją, a poziom inwestycji w tych państwach wciąż jest niższy niż w Europie Zachodniej. Może to im jednak zapewnić większą stabilność wzrostu oraz mniejsze ryzyka społeczne, bo poprzednie wzrosty Europy Zachodniej były w dużym mierze napędzane zwiększaniem zatrudnienia, a to też napędzało migrację, która w ostatnich latach urosła do rangi kluczowego problemu o znaczeniu kontynentalnym. 

Platforma Easly nie przemilczała dużej ilości polskich miasta w zestawieniu – w pierwszej 20 jest ich aż 10. Jednak – za autorami badania – platforma twierdzi, że sukces Polski „był częścią szerszego trendu regionalnego, a nie wyjątkiem”. Raport prognozuje, że w następnych 15 latach tempo wzrostu się wyrówna, ale miasta CEE pozostają pośród najsilniejszych performerów na kontynencie. Tallin, Wrocław, Kraków, Poznań i Gdańsk są wymienione jako te ośrodki, od których w dalszym ciągu oczekuje się przewyższania wielu porównywalnych ośrodków, „choć w bardziej zrównoważonym tempie”. 

Polska liderem regionu


Raport pokazuje jednak również, że Europa Środkowa i Wschodnia bierze na siebie coraz większy ciężar nie tylko w kwestiach geopolitycznych (szczególnie w ostatnich latach), ale także gospodarczych. Podczas gdy miasta Zachodniej Europy tradycyjnie określane były jako najważniejsze ośrodki, rękawicę rzuciły im miasta CEE. Sęk w tym, że choć Europa Środkowa i Wschodnia nie wydaje się stopować rozwoju, to reszta świata jeszcze niekoniecznie zorientowała się o tym, że Londynowi, Paryżowi czy Berlinowi wyrośli po drugiej stronie Odry poważni konkurenci. Pokazał to m.in. ostatni Business Mixer organizowany prze Zarząd Morskiego Portu Gdańsk w Tokio. Japończycy byli w dużej mierze zaskoczeni wynikami samego portu i możliwościami tutejszych firm, wskazywali na to, że tradycyjnie japońskie przedsiębiorstwa uznają za centralny europejski hub Hamburg czy Rotterdam, choć ich możliwości i szanse nie odstają już od tych, oferowanych przez Europę Środkową, często zresztą przy niższych oferowanych kosztach. 

Dane te są ciekawe w kontekście informacji, która wielu w tym roku zaskoczyła, a w którą inni w dalszym ciągu nie mogą uwierzyć: Polska stała się 20. gospodarką świata. Jak wskazuje dr Alina Landowska z Katedry Strategii i Biznesu Międzynarodowego na Uniwersytecie Koźmińskiego w Warszawie w swojej publikacji dla Międzynarodowej Rady Małych Przedsiębiorstw (ICSB) nominalny PKB Polski szacowany przez World Economic Outlook Międzynarodowego Funduszu Walutowego miał w 2025 roku wynieść 980 mld dolarów, zaś według Narodowego Banku Polskiego jest to 1,0005 bln dolarów. Według World Economics Research 2025 roku Polska odpowiadała za 1% światowego PKB (a do końca dekady ma pozostać na zbliżonym poziomie 0,9%), więcej niż choćby Australia czy Argentyna (po 0,8%) i najwięcej ze wszystkich państw regionu (kolejne z państw CEE, Rumunia, odpowiada za 0,5% światowego PKB). Tym samym w tym rankingu Polska jest szóstą gospodarką Europy (nie licząc Rosji), po Niemcach, Francji, Wielkiej Brytanii, Włochach i Hiszpanii. 

Dr Alina Landowska w serwisie ICSB przypomina, że w latach 1994-2014 nasza gospodarka rosła średnio o 4,2% rocznie i oparła się także globalnej recesji lat 2008-2009 jako jedyna w UE. Polska gospodarka przeistoczyła się ze wschodzącej, w rozwiniętą. Obecnie według danych rządowych tempo wzrostu PKB wynosi 3,4% i wciąż jest jednym z najwyższych w Europie. 

Rozwój kraju a rozwój portów


Swój udział w tym mają rzecz jasna porty morskie, które w ostatnich dekadach również rozwinęły się spektakularnie. Podczas ostatniego Kongresu Polskie Porty 2030 dr hab. Maciej Matczak, prof. UMG zaprezentował najważniejsze dane statystyczne ich rozwoju począwszy od 2004 roku. Od tamtego czasu w zasadzie we wszystkich kategoriach porty rosły, choć odczuły kryzys ekonomiczny i pandemię. Przysłużyło się im znacząco wejście Polski do UE i dostęp do unijnych programów – w ciągu 20 lat wartość projektów zrealizowanych w portach w ramach unijnych programów operacyjnych wyniosła 8,9 mld zł, zaś nakłady inwestycyjne samych zarządów portów wyniosły 7,57 mld zł. Oczywiście nie oznacza to, że wszystko się udało i było idealnie. Podczas tej samej imprezy zwracał na to uwagę Artur Kucia, dyrektor Departamentu Klienta Strategicznego PKO Banku Polskiego, który twierdzi, że „150 czy 200% to nie jest duży wzrost w perspektywie 20 lat, a wzrost obrotów i udziału polskich portów mógłby być znacznie większy”. 

Niemniej jednak wzrost jest zauważalny. Obecnie, jak wylicza Sandra Baniak z Ośrodka Studiów Wschodnich w publikacji dla Klubu Jagiellońskiego, porty morskie generują 10% dochodów budżetu państwa, głównie z tytułu podatku VAT, cła i akcyzy. W kontekście raportu Oxford Economics trzeba jednak spojrzeć na działania portów bardziej lokalnie. 

Przez rozwój portów i nieustannie rosnące wolumeny przeładunków, a także rozwijające się nowe gałęzie przemysłu morskiego, jak energetyka morska, rosną także obroty w firmach logistycznych, spedycyjnych i produkcyjnych w miastach portowych i ich okolicach. To, że porty funkcjonują jako ekosystemy gospodarcze, powszechnie wiadomo. Według dostępnych danych, jakie podczas tegorocznego Europejskiego Kongresu Ekonomicznego podał Ernest Czermański, dyrektor Centrum Badań nad Gospodarką Morską i kierownik Katedry Gospodarki Morskiej na Wydziale Ekonomii Uniwersytetu Gdańskiego, jedno stanowisko pracy w zarządzie portu generuje 58 miejsc pracy w obszarze portowym i 1780 miejsc pracy w całym kraju. 

W badanym przez Oxford Economics okresie Gdańsk był jednym z najszybciej rozwijających się ośrodków miejskich w Europie, co można skorelować z rozwojem Portu Gdańsk oraz osiągnięciem przez Baltic Hub (wcześniej DCT) statusu najważniejszego hubu kontenerowego na Morzu Bałtyckim. Podobnie jest z regionem zachodniopomorskim, który pozostaje ważnym ośrodkiem logistyczno-portowym, a którego ranga wraz z kolejnymi realizowanymi inwestycjami drogowymi, kolejowymi i portowymi będzie w najbliższych latach rosła.


SOLID PORT_790_140_2024
JOTUN_2026
MORSKA_AGENCJA_GDYNIA_75LAT_PORTY, LOGISTYKA

Dziękujemy za wysłane grafiki.