Wybudowany w Korei rosyjski FSU Saam, który miał służyć jako hub przeładunkowy dla LNG wydobywanego w Arktyce, od ponad pół roku stoi bezczynnie na wybrzeżu Morza Barentsa i czeka, aż będzie mógł się przydać.
Saam FSU to 400-metrowy tankowiec, zaprojektowany jako pływający magazyn LNG (FSU – floating storage unit). On oraz siostrzany Koriak FSU miały pełnić rolę hubów przeładunkowych dla LNG wydobywanego w rosyjskich arktycznych lokacjach. Sęk w tym, że projekty te mają wyraźne opóźnienia, a sam Novatek, właściciel statków poprzez swoje spółki zależne, zaczął mieć problemy wywołane sankcjami.
Norweskie media obserwujące rozwój rosyjskich arktycznych projektów gazowych donoszą, że Saam FSU dopłynął pod koniec czerwca 2023 roku do miejscowości Ura-Guba, położonej w obwodzie murmańskim, w jednej z zatok na wybrzeżu Morza Barentsa. Do tej pory statek nie odebrał żadnego ładunku LNG. Zgodnie z harmonogramem już dawno powinien przeładowywać gaz wydobywany przez rosyjskie państwowe koncerny w projektach Yamał LNG i Arctic LNG. Oba – w szczególności ten drugi – mają jednak znaczne opóźnienia, wynikające po części z problemów z pozyskaniem odpowiednich technologii po wprowadzeniu zachodnich sankcji na Rosję po jej ataku na Ukrainę. Zmaga się z nimi także Novatek, operator Saam FSU. Spółka została wpisana na listę sankcyjną stosunkowo niedawno – jesienią zeszłego roku. Według Michaiła Krutikina, eksperta ds. energetyki cytowanego przez „Barents Observer”, Novatek zastanawia się, co zrobić z nowym FSU, którego utrzymanie kosztuje.
00:04:03
Rekordowy tunel dnie Bałtyku połączy Niemcy i Danię w 2029 roku (wideo)
Kongres Polskie Porty 2030+. Relacja LIVE dzień 2.
IMO ewakuuje marynarzy, którzy utknęli w cieśninie Ormuz
Prezesi portów: inwestycje pod kątem militarnym szansą na dodatkowy budżet
Eksperci: skutki gospodarcze brexitu były negatywne, ale bez załamania
10 lat od pierwszej komercyjnej dostawy do Terminala LNG w Świnoujściu
Ocean Network Express uruchamia połączenie kontenerowe z zawinięciami do Gdańska i Gdyni