W zeszłym tygodniu z Filipin w bezpośrednią podróż do Stanów Zjednoczonych wyruszył pierwszy od 45 lat statek. To odpowiedź wyspiarzy na wysokie koszty żeglugowe i problemy z brakiem miejsc na statkach płynących do USA i zawijających do filipińskich portów po drodze.
Iris Paoay, kontenerowiec o nośności 13 750 ton i pojemności 1100 TEU, wyruszył z Manili w zeszłym tygodniu. Na rozkładzie rejsu są też Cebu i Davao, następnie statek pożegluje bezpośrednio do Long Beach w Kalifornii. Na pokładzie znalazły się eksportowe dobra wyprodukowane w Filipinach i przeznaczone na północnoamerykański rynek.
Jest to pierwszy od 45 lat statek, który do USA wyrusza bezpośrednio z Filipin. Dotychczas wyspiarze korzystali z miejsca na statkach zawijających do filipińskich portów w drodze do Ameryki Północnej, jednakże wraz ze wzrostem popytu na żeglugę i kryzysem kontenerowym ceny usług znacznie wzrosły, zaś dostępność drastycznie spadła. Manila miała zatem problem z eksportowaniem swoich towarów, część przeznaczonych na zagraniczne rynki plonów rolnych zdążyła nawet zgnić. Importerzy zgłaszali także opóźnienia w odbiorze materiałów, w szczególności w branży elektronicznej. Ograniczenia importowe w żegludze wywołały także obawy o bezpieczeństwo żywnościowe wyspiarskiego kraju.
Firma Iris Logistics, która razem z rządowymi agencjami Filipin i USA zorganizowała rejs Iris Paoay, zapowiedziała już kolejne – kontenerowiec z reeferami ma wyruszyć na początku października. Ponadto, jak donoszą miejscowe źródła, o uruchomieniu usługi żeglugowej w obrębie Azji i Pacyfiku zaczęły myśleć inne lokalne linie.
Logistyczne bajpasy Cieśniny Ormuz. Armatorzy, logistycy i operatorzy terminali zbudowali alternatywne kanały logistyczne [ANALIZA]
Czerwiec na T5: roboty palowe zakończone
Kolejny polski port do przebudowy. Tym razem Tolkmicko
Żegluga przez Cieśninę Malakka swobodna i bez opłat
Morska konsolidacja i dywersyfikacja przez fuzję Duńczyków z Norwegami
Bloomberg: Co najmniej osiem statków płynących omańskim torem cieśniny Ormuz zawróciło