Władze rosyjskiego Ministerstwa Zasobów Naturalnych przedstawiły projekt ustawy dopuszczającej zagraniczne kompanie paliwowe do poszukiwań gazu i ropy naftowej na Morzu Bałtyckim.
Obecnie prace w rosyjskiej strefie wyłączności ekonomicznej prowadzone mogą być tylko przez firmy rosyjskie. W praktyce jest tylko jeden zainteresowany. Od 2008 roku prace prowadzi rosyjski koncern naftowy Łukoil. Pozostałe firmy z Rosji nie są Bałtykiem zainteresowane, ze względu na bardziej perspektywiczne, lądowe lokalizacje.
Jednak według rosyjskich urzędników, jeśliby zostało zmienione prawo, wówczas być może pojawili się inni chętni. W domyśle chodzi o zagraniczne koncerny naftowe dysponujące nowocześniejszą i lepszą aparaturą poszukiwawczą.
Cześć specjalistów jest sceptycznie nastawiona do rosyjskiego pomysłu. Kluczem jest stosunkowo niewielki obszar, gdzie mogą być prowadzone poszukiwania. Rosja bowiem dysponuje stosunkowo niewielkim dostępem do wód Bałtyku. Ogranicza się on bowiem do brzegów Obwodu Kaliningradzkiego i części Zatoki Fińskiej.
Największe sukcesy na polu eksploatacji węglowodorów spod dna Bałtyku ma nasza Grupa Lotos. Wchodząca w jej skład spółka Petrobaltic od wielu lat z sukcesami wydobywa ropę naftową spod dna Morza Bałtyckiego.
Szwedzi czekają na polskie promy. W porcie Ystad rosną obawy o finanse i przyszłość wspólnego projektu
Koreański kontenerowiec z reaktorem jądrowym z aprobatą towarzystwa ABS
Niski poziom wód w Dunaju odsłonił wrak sprzed 90 lat
Saab z zamówieniem na wyposażenie nowych fregat dla niemieckich sił morskich
USA zbudują nową generację okrętów pomiarowych dla testów rakietowych
Offshorowiec przewrócił dźwig portowy na kontenerowiec
Cadeler odebrał nowy statek instalacyjny