PMK
Akademik Łomonosow, rosyjska pływająca elektrownia atomowa, opuściła w piątek Port w Murmańsku, w celu zaopatrzeniu w energie jednego z najbardziej oddalonych regionów kraju.
Należąca do Rosatomu jednostka wyruszyła w liczącą 5 tys. km podróż po arktycznych wodach, by ostatecznie dotrzeć do Czukotki. Pływająca elektrownia, z ładunkiem paliwa jądrowego, zastąpi dwie stare elektrownie: jedną zasilaną węglem oraz inną również zasilaną paliwem jądrowym. Akademik Łomonosow zasili w prąd 50 tys. gospodarstw domowych w mieście Pewek.
Rosatom twierdzi, że elektrownia jest bezpieczna i może służyć jako nowe źródło energii dla najbardziej odizolowanych społeczności planety, ale ekolodzy wyrazili obawy dotyczące ryzyka wypadków jądrowych. Greenpeace nazwał statek „nuklearnym Titaniciem”.
- Uważamy, że pływająca elektrownia jądrowa jest zbyt ryzykownym i kosztownym sposobem pozyskiwania energii - powiedział Rashid Alimov z Greenpeace Rosja.
Dodał, że jednostka nie została zbudowana w celu zaspokojenia potrzeb energetycznych Czukotki, ale raczej jako model dla potencjalnych nabywców zagranicznych.
Podróż elektrowni odbywa się w czasach zwiększonego zaniepokojenia energią jądrową, po śmiertelnym wybuchu w tym miesiącu w północnej Rosji podczas testu systemu uzbrojenia, który spowodował skok poziomu promieniowania w pobliskim mieście.
Szwedzi czekają na polskie promy. W porcie Ystad rosną obawy o finanse i przyszłość wspólnego projektu
Latarnie Gospodarki Morskiej 2022 w kategorii "Lider Technologii Morskich". Ruszyło głosowanie online
FRS Windcat odebrał nowy statek z kadłubem z Polski
Rośnie potencjał podażowy LNG. Inwestycje na rynku amerykańskim ustabilizują rynek [ANALIZA]
Na masowcach marynarze pracują bezpieczniej. Statki jednak wciąż toną i są przedmiotem zbrojnych ataków
TT-Line zamówiło kolejny prom nowej generacji
Oświadczenie prezesa PŻB S.A. w sprawie przedstawionych mu zarzutów
USA chce szybko zbudować okręty. Pyta w Korei