Polski projektant, polska stocznia, polski armator, polska bandera, polska załoga, łacińska nazwa – Cumulus to nowy katamaran Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej.
Cumulus to nowy katamaran, który trafił do Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej. 18-metrowa jednostka będzie obsługiwała morski system pomiarowy na Bałtyku, ale przyda się także do innych zadań. W zeszłym tygodniu w Gdyni oficjalnie otrzymała swoje imię i jest gotowa do pracy.
Nowy katamaran został ochrzczony w Gdyni, a jego matką chrzestną została prof. Tamara Zalewska, kierownik Zakładu Oceanografii i Monitoringu Bałtyku IMGW-PIB. Zgromadzeni na Nabrzeżu Prezydenta goście mogli wejść na nową jednostkę i porozmawiać z załogą. W ramach uroczystości dyrektor IMGW prof. dr hab. Robert Czerniawski oficjalnie także przekazał dowodzenie nią w ręce kapitana Bartosza Zakrzewskiego. Statek w zasadzie od zaraz mógł wyruszyć do swoich działań na morzu.
– Ma wszystkie papiery gotowe, więc jest gotowy do pracy. Brakowało tylko imienia – stwierdził dyrektor Robert Czerniawski.
Cumulus to aluminiowy katamaran o długości 18 metrów i szerokości 9,2 metra. Został zaprojektowany i zbudowany specjalnie dla IMGW-PIB. Do jej zadań będzie należała obsługa boi meteorologicznych i oceanograficznych na Bałtyku, ale dyrektor Czerniawski przyznaje, że mogą ją czekać także inne zadania.
– Ta jednostka służy głównie do obsługi urządzeń pomiarowych, które znajdują się Bałtyku i wykonują dla nas pomiary falowania, ciśnienia, wiatru, temperatury, ale będzie służyła również jako jednostka przemieszczająca się pomiędzy stanowiskami do poboru prób jakości wody. Ale myślę też, a nawet jestem przekonany, że jednostka ta będzie służyła bezpieczeństwu militarnemu kraju, bo te wszystkie wyniki będą przekazywane na bieżąco resortom, które zajmują się obroną naszego kraju – przekazał Gospodarce Morskiej dyrektor Robert Czerniawski.
Na pokładzie znalazło się nowoczesne oprzyrządowanie badawcze. Statek jest wyposażony w niezbędny zestaw wciągarek, podnośnik rufowy i dźwig pokładowy, ale nie tylko – znalazło się też miejsce na podwodny pojazd ROV mogący pracować na głębokościach do 150 metrów. Co także ważne, na tak stosunkowo niewielkiej jednostce udało się wygospodarować spory pokład roboczy. Cumulus dysponuje także systemem nawigacji podwodnej do precyzyjnego pozycjonowania urządzeń pomiarowych.
Ciekawostką techniczną jest zaimplementowany na katamaranie prototypowy system obsługi boi meteorologicznych na rufie. Boje nie będą po prostu wciągane na pokład, jak robi się to zazwyczaj – będą natomiast podnoszone i zabezpieczane do kadłuba, by można było na nie bezpiecznie wejść i przeprowadzić odpowiednie prace.
Wybór konstrukcji dwukadłubowej także nie jest przypadkowy. Ma on dawać Cumulusowi dużą stabilność nawet podczas trudnych warunków na morzu. Zasięg statku wynosi ponad 400 mil morskich.
– Bezpieczeństwo załogi jest oczywiście priorytetem, ale dzięki temu będziemy mogli naprawiać sprzęt w trudnych warunkach meteorologicznych i hydrologicznych – tłumaczy prof. Czerniawski. – Poprzednia jednostka była dużo mniejsza, więc było to bardzo trudne, a tak czy inaczej trzeba było te zadania dla ochrony społeczeństwa wykonywać. Tutaj to ryzyko jest zminimalizowane.
Załoga Cumulusa składać się będzie z 4 osób, ale w razie potrzeby może być zwiększona.
W dobie gorących dyskusji o polskiej banderze warto dodać, że Cumulus został zarejestrowany w Polsce, więc pływa pod biało-czerwoną. Oczywiście z racji tego, że armatorem statku jest IMGW, pracować będzie na nim polska załoga. Katamaran jest także w całości polskim produktem – został zaprojektowany przez gdańskie biuro projektowe Seatech Engineering i zbudowany w gdańskiej stoczni Jabo.
Cumulus powstał w oparciu o projekt SE-216 autorstwa Seatechu. Biuro to opracowało nie tylko całościowy projekt techniczny jednostki, ale także robocze projekty kadłuba i wyposażenia. Za architekturę wnętrza i systemy elektryczne odpowiadała już stocznia. Statek został zbudowany pod nadzorem Polskiego Rejestru Statków, a testy modelowe projektu przeprowadziło Centrum Techniki Okrętowej w Gdańsku.
Paweł Wierzchowski, prezes stoczni Jabo, przyznał w rozmowie z Gospodarką Morską, że budowa Cumulusa stanowiła dla jego zakładu wyzwanie.
– Przez długość statku, która była obligowana przez zapisy opisu technicznego i całego przetargu, wyzwaniem było, żeby sprostać wymaganiom prędkościowym – stwierdził prezes Wierzchowski. Dodał, że jednostka osiąga prędkość marszową 10,5 węzła i 11,5 węzła maksymalnej prędkości.
– Na tej jednostce byliśmy też obowiązani do zastosowania układu oczyszczania spalin SCR, który tak naprawdę jeszcze w Polsce na wielu jednostkach nie występuje. Była to więc tak naprawdę pionierska instalacja – powiedział Wierzchowski.
Stocznia podpisała umowę na dostawę jednostki w połowie 2023 roku. Koszt budowy wyniósł około 12 mln zł. Dla Jabo to kolejny projekt zrealizowany we współpracy z biurem projektowym Seatech Engineering. Prezes stoczni podkreśla jednak także, że to podręcznikowy przykład local contentu.
– To pokazanie, że polskie firmy są w stanie wybudować od projektu aż po klucz tak skomplikowane jednostki, które nota bene bardzo dobrze by się nadawały do obsługi rynku offshore. Moim zdaniem właśnie takie jednostki powinny być budowane i dostarczane dla innych instytucji państwowych przez polskie firmy, żeby wspierać nasz rodzimy przemysł. Potem mogą służyć jako jednostki szkoleniowe dla załóg. Teraz tak naprawdę potrzeba dużo tego typu jednostek do obsługi farm wiatrowych, które powstają, ale brakuje załóg i doświadczenia, które trzeba zdobyć na tym polu – zauważa prezes Paweł Wierzchowski.
Zaczynamy Kongres Polskie Porty 2030. Startujemy we wtorek!
Szwedzi czekają na polskie promy. W porcie Ystad rosną obawy o finanse i przyszłość wspólnego projektu
Latarnie Gospodarki Morskiej 2022 w kategorii "Lider Technologii Morskich". Ruszyło głosowanie online
Nowa wielozadaniowa jednostka ratownicza dla MSPiR powstanie w Remontowej Shipbuilding S.A.
W Chinach ruszyła budowa statków offshore według projektu gdyńskiego biura MMC Ship Design
W Chile zwodowano duży okręt wsparcia logistycznego. Kraj ma ambicje rozwoju przemysłu okrętowego
Kanada wybiera okręty podwodne. Decyzja w czerwcu?
Największe samochodowce w historii Sallaum Lines
Położono stępkę pod pierwszy z serii kanadyjskich niszczycieli typu River