• <
gryfia_70lat

Rosja zakłóca eksport kazachskiej ropy

gm

22.06.2022 13:18

Partnerzy portalu

Rosja zakłóca eksport kazachskiej ropy - GospodarkaMorska.pl

Dwie trzecie ropy eksportowanej przez Kazachstan przechodzi przez rosyjski terminal naftowy na Morzu Czarnym. Rosjanie jednak będą ograniczać przepustowość terminalu w najbliższych tygodniach. Powodem są rzekome niewybuchy na dnie morza w tym rejonie.

Jak podaje rosyjska państwowa gazeta „Kommiersant”, w ostatnich dniach w pobliżu terminalu naftowego w Noworosyjsku nad Morzem Czarnym odkryto dziesiątki potencjalnych niewybuchów. Rosyjscy urzędnicy zarządzili, że na czas usunięcia obiektów praca terminalu zostanie przerwana.

To złe wieści dla Kazachstanu, który za pomocą terminalu eksportuje 2/3 produkowanej przez siebie ropy. Rurociąg, który łączy kazachskie pola naftowe z portem w Noworosyjsku jest od ponad 20 lat eksploatowany przez Caspian Pipeline Consortium. To kolejna w ostatnich miesiącach przerwa w funkcjonowaniu terminala CPC – poprzednia spowodowana była zniszczeniami powstałymi na stanowiskach przeładunkowych w trakcie sztormu i koniecznością ich naprawy, co przedłużało się.

Niezależnie od prawdziwych motywacji Kremla, działalność terminalu zostanie wstrzymana począwszy od 20 czerwca. Nie wiadomo jak długo potrwa pauza. „Kommiersant” przytacza wypowiedź jednego z pracowników portu, który twierdzi, że niektóre niewybuchy znajdują się mniej niż 100 metrów od podmorskiego rurociągu lub stanowisk przeładunkowych. Lokalne media w Noworosyjsku również donoszą, że na terenie portu pracowali saperzy, którzy mieli usunąć m.in. trzy torpedy z czasów II wojny światowej. Z kolei według kazachskich źródeł, terminal ma nie być zamknięty całkowicie, ograniczona będzie jednak jego przepustowość.

Choć przedstawiciele CPC i kazachskiego rządu wstrzymują się od takich sądów, to obserwatorzy na całym świecie – również w samej Rosji – zauważają, że zarówno poprzednia przerwa, jak i aktualna, ogłaszane są zaraz po tym, jak kazachska administracja państwowa podjęła niekorzystne z punktu widzenia Kremla decyzje. Funkcjonowanie terminala ma być zatem metodą szantażu Moskwy na Nur-Sułtan. Poprzednim razem, w kwietniu tego roku, pretekstem miał być brak poparcia dla rosyjskiej inwazji na Ukrainę. Tym razem Moskwa ma się mścić za słowa prezydenta Kazachstanu Kasyma-Żomarta Tokajewa. Na Forum Ekonomicznym w Petersburgu, w obecności m.in. Władimira Putina, ogłosił on, że Kazachstan nie uzna Donieckiej Republiki Ludowej i Ługańskiej Republiki Ludowej – kontrolowanych przez Rosję separatystycznych terytoriów na wschodzie Ukrainy.

– Wyliczono, że gdyby prawo narodów do samostanowienia było rzeczywiście realizowane na całym świecie, to zamiast 193 państw, które obecnie tworzą ONZ, na planecie byłoby ponad 500 lub 600 państw. Zapanowałby chaos. Z tego powodu nie uznajemy ani Tajwanu, ani Kosowa, ani Osetii Południowej, ani Abchazji. Ta zasada będzie miała zastosowanie do związków quasi-państwowych, jakimi naszym zdaniem są Ługańsk i Donieck – powiedział Tokajew.

W ostatnim czasie relacje kazachsko-rosyjskie uległy znacznemu ochłodzeniu. Sam Kazachstan stał się kolejnym elementem promowanej propagandowo rosyjskiej paranoi twierdzącej, że Moskwa jest atakowana zewsząd. Prominentni kremlowscy politycy zaczęli wygłaszać na temat tego kraju poglądy podobne, jak wcześniej w stosunku do Ukrainy i kwestionować jego suwerenność. Sam Putin miał stwierdzić, że ziemie byłego Związku Radzieckiego – w tym zarówno Ukraina, jak i Kazachstan – są częścią „historycznej Rosji”. Media przypominają także jego wypowiedź z 2014 roku, kiedy powiedział, że Kazachowie „stworzyli państwo na terytorium, na którym nigdy wcześniej żadne państwo nie istniało”.

Fot. Depositphotos



Partnerzy portalu

port_gdańsk_bezpieczny_port_dla_biznesu_black_390x100_2020
okmarit_390x100_gif_2020

Dziękujemy za wysłane grafiki.