Rzeczniczka KAS w Rzeszowie Edyta Chabowska przekazała o gotowości do bieżącej obsługi procedur tranzytowych i konwojów przewożących produkty rolne z Ukrainy. Jak dotąd w piątek przed południem żaden taki transport nie przekroczył granicy na Podkarpaciu. Docelowo będą trafiać m.in. do portów w Gdańsku, Gdyni i Szczecinie.
Jak poinformowała PAP przedstawicielka rzeszowskiego oddziału KAS, mimo wznowionego w nocy z czwartku na piątek tranzytu produktów rolnych z Ukrainy, w piątek do południa przez polsko-ukraińskie przejścia graniczne na Podkarpaciu: w Korczowej i Medyce nie wyjechał ani jeden konwój.
– Jesteśmy przygotowani do tego, aby na bieżąco obsługiwać procedury tranzytowe i konwoje zgodnie z wdrożonymi zmianami – zapewniła Edyta Chabowska.
Od rana w piątek w Korczowej, na największym przejściu na podkarpackim odcinku granicy, ruch był niewielki. Pojedyncze samochody osobowe stały na poboczu drogi dojazdowej, po polskiej stronie. Ciężarowych w ogóle nie było.
Zgodnie z rozporządzeniem Ministra Rozwoju i Technologii opublikowanym w piątek około godz. 2 w nocy w Dzienniku Ustaw przewóz towarów rolnych z Ukrainy przez Polskę jest od piątku możliwy na podstawie przepisów unijnych o tranzycie zewnętrznym albo na podstawie konwencji o wspólnej procedurze tranzytowej, sporządzonej w Interlaken, pod warunkiem, że tranzyt przez nasz kraj zakończy się w portach morskich w Gdańsku, Gdyni, Świnoujściu lub Szczecinie lub poza terytorium RP.(PAP)
Autorka: Agnieszka Pipała
api/ mk/
Fot. Depositphotos
Logistyczne bajpasy Cieśniny Ormuz. Armatorzy, logistycy i operatorzy terminali zbudowali alternatywne kanały logistyczne [ANALIZA]
Czerwiec na T5: roboty palowe zakończone
Kolejny polski port do przebudowy. Tym razem Tolkmicko
Żegluga przez Cieśninę Malakka swobodna i bez opłat
Morska konsolidacja i dywersyfikacja przez fuzję Duńczyków z Norwegami
Bloomberg: Co najmniej osiem statków płynących omańskim torem cieśniny Ormuz zawróciło