Upadł projekt powstania wartego miliard dolarów terminalu naftowego w Rotterdamie. Zarząd Portu i rosyjska spółka państwowa Shtandart TT zdecydowały się zerwać kontrakt na budowę obiektu zdolnego pomieścić 3 mln m3 ropy.
Kontrakt na terminal został podpisany już w 2010 roku. Obiekt miał służyć jako centrum przeładunku ropy pochodzącej z Uralu. Rosyjska spółka już od 2013 roku przygotowywała się do rozpoczęcia budowy, która miała ruszyć w tym roku i zakończyć się za 2 lata.
Jednak w momencie tak niskiej ceny ropy i wejściu na rynek surowców z krajów arabskich projekt okazał się nie być tak dochodowy jak przewidywali Rosjanie. Obie strony zdecydowały się więc zakończyć kontrakt za obopólnym porozumieniem. To dziwna decyzja, biorąc pod uwagę że w pierwszym półroczu port zaliczył 25 proc. wzrost przeładunku ropy i paliw, głównie ze względu na ładunki pochodzące z Rosji. W ostatniej dekadzie aż 30 proc. całek ropy obsłużonej w Rotterdamie pochodziła z rosyjskich źródeł.
W swoim oświadczeniu zarząd portu Rotterdam zapewnił, że zerwanie kontraktu nie będzie miało wpływu na ilość rosyjskich towarów, które pojawią się w ich porcie. Przystań jest też gotowa do rozmów z innymi kontrahentami na temat budowy terminala w tym miejscu.
Kraje Bliskiego Wschodu rozwijają nowe szlaki kolejowe, by ominąć Cieśninę Ormuz
Logistyczne bajpasy Cieśniny Ormuz. Armatorzy, logistycy i operatorzy terminali zbudowali alternatywne kanały logistyczne [ANALIZA]
Czerwiec na T5: roboty palowe zakończone
Kolejny polski port do przebudowy. Tym razem Tolkmicko
Żegluga przez Cieśninę Malakka swobodna i bez opłat
Morska konsolidacja i dywersyfikacja przez fuzję Duńczyków z Norwegami