Port Gdański Eksploatacja już dziś przygotowuje się na zmianę struktury przeładunków i stopniowe ograniczanie roli węgla w przeładunkach. Choć w perspektywie najbliższych lat surowiec ten pozostanie istotnym elementem działalności terminalu, spółka coraz wyraźniej wskazuje nowe kierunki rozwoju: biomasę, ładunki agro, logistykę, w tym wojskową. Prezes Andrzej Kuźmicz zapowiada też automatyzację procesów przeładunkowych oraz oczekuje wzmacniania zaplecza logistycznego od strony lądu.
Władze PG Eksploatacja nie mają wątpliwości, że porty wchodzą dziś w okres głębokiej transformacji. Impulsem do zmian są zarówno procesy zachodzące w energetyce, jak i rosnące oczekiwania klientów wobec szybkości, elastyczności i niezawodności obsługi. Odpowiedzią spółki ma być model działalności oparty na skalowalnej infrastrukturze, dywersyfikacji ładunków i inwestycjach w efektywność operacyjną.
– Naszą odporność budujemy m.in. poprzez infrastrukturę, która jest skalowalna. Mamy nabrzeża i przestrzeń składową utwardzoną, która może przyjąć zarówno ładunki masowe, jak i transporty wojskowe czy biomasę, która nie wymaga zadaszenia. To powoduje, że jesteśmy odporni na zmienne sytuacje – podkreśla prezes PG Eksploatacja Andrzej Kuźmicz.
W ostatnich latach przeładunki węgla miały dla polskich portów znaczenie wyjątkowe. W latach 2022–2023 w porcie widoczny był skokowy wzrost wolumenów tego surowca, związany z sytuacją na rynku energii i bezpieczeństwem dostaw. Zarząd spółki ocenia jednak, że był to okres nadzwyczajny, który nie powtórzy się w podobnej skali.
– W latach 2022–2023 widać było w porcie skokowy wzrost wolumenów węgla, ale taki pik nie wróci. Zakładamy, że przez około 5 do 10 lat będzie utrzymywał się pewien stały poziom przeładunków węgla, choćby na potrzeby ciepłownictwa. Później będą te wartości spadać – wskazuje Andrzej Kuźmicz.
To właśnie ta perspektywa wyznacza dziś strategiczne myślenie o przyszłości spółki. PG Eksploatacja zakłada, że choć węgiel jeszcze przez kilka lat pozostanie ważnym ładunkiem dla części sektora energetycznego i ciepłowniczego, to w średnim i dłuższym horyzoncie będzie stopniowo ustępował miejsca innym grupom towarowym.
Jednym z najważniejszych trendów, który już dziś rysuje się w strategii portu, jest rozwój przeładunków biomasy. To właśnie ona ma być jednym z podstawowych sposobów wypełniania luki po malejących wolumenach węgla. Jak podkreśla prezes, rozmowy i analizy w tym zakresie już trwają.
– Już pracujemy nad alternatywami. Wspólnie z branżą energetyczną analizujemy, jak będą wyglądały np. dostawy biomasy, która będzie potrzebna w energetyce – ujawnia prezes Andrzej Kuźmicz.
Biomasa wpisuje się w model działalności PG Eksploatacja także z powodów infrastrukturalnych. Spółka dysponuje placami i nabrzeżami, które mogą obsługiwać ten rodzaj ładunku bez konieczności kosztownej przebudowy. To ważne z punktu widzenia konkurencyjności terminalu: możliwość szybkiego dostosowania istniejącej infrastruktury do nowych strumieni towarowych oznacza krótszy czas wejścia w nowe segmenty rynku.
Drugim scenariuszem rozwoju jest wzrost przeładunków produktów agro, który – jak wskazuje spółka – może w kolejnych latach odegrać kluczową rolę dla funkcjonowania terminalu. Oznaczałoby to dalsze przesuwanie ciężaru działalności z paliw kopalnych w stronę ładunków związanych z bezpieczeństwem żywnościowym, handlem surowcami rolnymi i obsługą eksportu oraz importu sektora rolno-spożywczego.
Dla PG Eksploatacja schyłek wysokich przeładunków węgla nie jest wyłącznie ryzykiem, ale także momentem strategicznego zwrotu. Spółka stawia na dywersyfikację, skalowalną infrastrukturę i przygotowanie terminalu do obsługi nowych grup towarowych. W praktyce oznacza to budowę portu bardziej uniwersalnego, technologicznie nowocześniejszego i niezależnego od jednego rodzaju ładunku.
Z wypowiedzi prezesa wyłania się obraz portu, który nie chce być uzależniony od jednej grupy towarowej. Kluczowym słowem staje się dziś elastyczność – rozumiana zarówno jako możliwość obsługi różnych typów ładunków, jak i zdolność do reagowania na gwałtowne zmiany koniunktury. Nowoczesny terminal musi być gotowy do obsługi nie tylko klasycznych ładunków masowych, ale także transportów o znaczeniu strategicznym, w tym wojskowych. Taka wielofunkcyjność wzmacnia bezpieczeństwo biznesowe spółki i zmniejsza ryzyko związane z wygaszaniem pojedynczych segmentów rynku.
W praktyce oznacza to, że przyszłość portu nie będzie opierała się na prostym zastąpieniu jednego towaru drugim, lecz na budowie zrównoważonego miksu przeładunków.
Choć w polskich portach dużo dzieje się dziś „od strony morza”, prezes Kuźmicz zwraca uwagę, że dalszy rozwój terminali będzie coraz mocniej zależał od infrastruktury lądowej. Samo pogłębianie torów wodnych czy modernizacja nabrzeży nie wystarczą, jeśli nie będzie im towarzyszyć sprawna obsługa transportu drogowego i kolejowego.
– Bardzo dużo dzieje się w portach od strony morza, ale potrzebne jest więcej działań od strony lądu. Gestor ładunków oczekuje sprawnej logistyki, a do tego potrzebny jest sprawny dostęp drogowy czy kolejowy – podkreśla Andrzej Kuźmicz.
Szczególne znaczenie ma tutaj kolej, która już dziś jest jednym z newralgicznych elementów funkcjonowania portu. Klienci oczekują szybszego załadunku składów i większej przepustowości infrastruktury, bo czas postoju wagonów przekłada się bezpośrednio na koszty całego łańcucha dostaw.
– Chodzi o to, żeby jak najszybciej załadować te pociągi, żeby wagony nie czekały, bo to kosztuje. Jeśli jest koniunktura, to importerzy oczekują jak najszybszej dostawy towarów, wtedy czas to pieniądz – zaznacza prezes PG Eksploatacja.
Problemem pozostaje wysokie wykorzystanie istniejących połączeń kolejowych. Dlatego spółka wiąże duże nadzieje z planowanym drugim połączeniem kolejowym do portu, które mogłoby wyraźnie poprawić płynność obsługi ładunków i zwiększyć potencjał wzrostu terminalu w nowych segmentach.
Transformacja portu nie będzie jednak możliwa bez inwestycji w samą infrastrukturę przeładunkową. W PG Eksploatacja trwa obecnie m.in. remont nabrzeża węglowego. Po zakończeniu prac – w połączeniu z pogłębionymi torami wodnymi – pojawi się potrzeba dalszych inwestycji w sprzęt, który pozwoli wykorzystać nowe możliwości operacyjne terminalu.
Prezes zapowiada pozyskanie nowego sprzętu przeładunkowego, którego zadaniem będzie poprawa wydajności i skrócenie czasu obsługi statków oraz transportu lądowego. To szczególnie istotne w warunkach rosnącej presji na efektywność kosztową i szybkość realizacji usług portowych. Jednym z najważniejszych trendów najbliższych lat ma być także automatyzacja. PG Eksploatacja wskazuje wprost, że rozwój terminalu będzie obejmował wdrażanie nowych technologii przeładunkowych, które zwiększą wydajność, ograniczą koszty, poprawią bezpieczeństwo pracy i pozwolą lepiej zarządzać ruchem ładunków.
Jeśli zapowiadane inwestycje w infrastrukturę, sprzęt i dostęp kolejowy zostaną zrealizowane, Port Gdański Eksploatacja może wejść w kolejną dekadę jako terminal oparty nie na jednym surowcu, lecz na szerokim portfolio usług i ładunków. A to właśnie elastyczność, szybkość operacyjna i zdolność do przejmowania nowych strumieni towarów będą decydowały o pozycji portów w najbliższych latach.
„Logistyka lubi ciszę”. Czy przepisy stoją na przeszkodzie rozwoju branży logistycznej? [KONGRES POLSKIE PORTY 2030+]
Polska bramą do Europy Środkowo-Wschodniej [KONGRES POLSKIE PORTY 2030+]
Aż 420 dzieci biegało po terminalu kontenerowym. VI ONE Terminal Run Gdynia Hutchison Ports wspiera szkoły i fundacje
Kongsberg dostarcza zaawansowany system VTS dla Wielkiego Bełtu
Kongres Polskie Porty 2030+. Relacja LIVE dzień 2.
IMO ewakuuje marynarzy, którzy utknęli w cieśninie Ormuz