Z udziałem władz i kadry sił morskich odbyła się w Sankt Petersburgu uroczystość położenia stępki pod fregatę Admirał Gromow. Okręt budowany przez stocznię Siewiernaja Werft (należąca do USC) należy do serii mającej wzmocnić potencjał rosyjskiej floty, niemniej jest to raczej okazja do przypomnienia, jakie problemy trapią tak ją, jak i branżę okrętową. Nie oddala to jednak obaw, bo choć Rosja odstaje na tle rozwoju sił morskich od wielu krajów, tak każda nowa jednostka to potencjalne zagrożenie.
Wydarzenie odbyło się z udziałem wysokich przedstawicieli władz i sił morskich, z dowódcą floty adm. Aleksandrem Moisiejewem na czele. Była też obecna przyszła matka chrzestna, Włada Gromowa, córka imiennika okrętu, adm. Feliksa Gromowa (1937-2021), dowódcy sił morskich w latach 1992-1997. Jak informuje wykonawca, zgodnie z tradycją do wręgu stępkowego przyszłej fregaty przymocowano tablicę upamiętniającą datę i miejsce budowy. Fragment ten został potem zainstalowany na kadłubie okrętu. Wydarzeniu towarzyszyła oprawa w postaci wojskowej asysty honorowej i orkiestry.
– Fregaty proj. 22350 z powodzeniem sprawdziły się jako niezawodne okręty o znaczących możliwościach uderzeniowych, obronnych i poszukiwawczych. Przenoszą wszystkie rodzaje uzbrojenia rakietowego. Zapotrzebowanie Marynarki Wojennej na okręty tej klasy jest niezwykle pilne, a istniejące plany i programy budowy fregat z pewnością zostaną wdrożone – podkreślił adm. floty Aleksandr Moisiejew.
– Kluczem do sukcesu budowy tego okrętu jest ścisła współpraca między firmami korporacji a naszymi partnerami. W jego budowie uczestniczą dziesiątki instytutów naukowych, setki przedsiębiorstw i organizacji z całego kraju. Do budowy zostaną wykorzystane wyłącznie krajowe technologie i materiały, co jest szczególnie ważne dla zapewnienia suwerenności technologicznej Rosji – powiedział Andriej Bogomołow, zastępca dyrektora generalnego USC ds. budowy okrętów wojskowych i programów specjalnych
– Pomyślna realizacja tego projektu zależy przede wszystkim od wysiłków naszego zespołu i jego wyjątkowego profesjonalizmu. Naszym nadrzędnym celem jest budowa okrętów dla rosyjskiej marynarki wojennej”. „Każdy spaw, każde połączenie to przykład żmudnej pracy naszych stoczniowców, ich wkładu w potęgę morską Rosji. Będziemy konsekwentnie kontynuować prace, wzmacniając pozycję zakładu i osiągając nowe, znaczące rezultaty – powiedział Wasilij Wołogow, p.o. dyrektora generalnego Siewiernaja Werf.
Wielozadaniowe fregaty proj. 22350 zostały na ten moment zaplanowane w liczbie 10 sztuk. Ich projekt przygotowało Północne Biuro Projektowe. Są przeznaczone do walki z okrętami nawodnymi i podwodnymi przeciwnika. Załoga fregat może prowadzić, według rosyjskiego resortu obrony, także obronę przeciwlotniczą oraz wspierając desant morski, co ma czynić jednostki zdolne do działań wielodomenowych w zakresie asymetrycznym.
Aktualnie w służbie są trzy okręty tej serii, a kolejne dwa odbywają próby morskie. Siedem ma wchodzić w skład Floty Północnej, trzy kolejne dołączą do Floty Pacyfiku. Wcielone do sił morskich w ramach pierwszego z tych związków taktycznych w latach 2018-2033, Admirał Gorszkow, Admirał Kasatow i Admirał Gołowko, regularnie biorą udział w ćwiczeniach oraz dłuższych wyjściach w morze, które pilnie śledzą siły i służby państw NATO.
Fregata tej serii ma 135 metrów długości i wyporność wynoszącą 4500 ton. Załoga liczy osób. Jednostka jest zdolna przebywać 30 dni w morzu bez zawijania do portu i osiąga prędkość do 29 węzłów. Uzbrojenie stanowi armata morska A-192M 130 mm, wyrzutnie dla pocisków manewrujących Kalibr, Oniks, Zirkon lub przeciwokrętowych Odwet. Szczególnie Zirkony są tu podkreślane przez stronę rosyjska, jako że to pociski hipersoniczne, o których testach i wykorzystaniu bojowym również pisaliśmy.
Okręt proj. 22350 jest też wyposażony w wyrzutnie torped Paket-NK 330mm, a także dwa karabiny maszynowe MTPU 14,5 mm. Resztę wyposażenia stanowią m.in. radary poszukiwawcze 5P-27 Furke-4, 34K1 "Monolit" AShM i 5P-10 Puma, Sonar Zaria-M, sonar holowany Winietka, oświetlacze celów CIWS Pałasz, system łączności Vigstar Centaurus-NM, systemy elektrooptyczne MTK-201M i 5P-520 oraz system kierowania walką Sigma.
Choć rosyjskie władze, kadra sił morskich i stocznia podkreślają, że prace nad okrętem postępują, należy tu zaznaczyć, że budowa okrętów proj. 22350 idzie jak po grudzie i trwa wyjątkowo długo. Wspomniany Admirał Gorszkow powstawał przez 12 lat. Było to efektem m.in. problemów finansowych rosyjskich stoczni oraz dostępności materiałów i komponentów. Przykładem tego jest też zwodowany w 2024 roku okręt tej serii, Admirał Isakow, gdyż stępkę pod niego położono w 2013 roku, co wskazuje, że powstaje od ponad dekady. Co istotne, do służby ma wejść dopiero w 2027 roku, co oznacza że prace nad nim zamkną się w okresie blisko 14 lat. Z kolei pod Admirała Gromowa stępka miała zostać pierwotnie położona w 2023 roku, więc tu już można mówić o co najmniej trzyletnim opóźnieniu.
Dla porównania większy o 1/3 i powstający w polskiej stoczni przyszły ORP Wicher, pierwsza z fregat programu „Miecznik”, jest w budowie od trzech lat i na sierpień zaplanowano wodowanie. Przekazanie do sił morskich ma nastąpić do końca 2029 roku, co oznacza, że proces budowy zamyka się w sześciu latach. A to wszystko w sytuacji rozbudowy stoczni i problemów wynikających z kolejności zamówień na komponenty i wyposażenie okrętowe. Kolejne fregaty tej serii, przyszłe ORP Burza i ORP Huragan mają powstać w ciągu 5-6 lat, co stanowi dość standardowe tempo w europejskiej branży okrętowej, jednocześnie dowodząc, jak źle dzieje się w przypadku rosyjskiej.
Co należy dodać, szybkie tempo budowy i ogrom zamówień dotyczy zarówno sprzymierzonych z Rosją Chin, a także krajów z przeciwstawnego obozu, z USA na czele, dla których podstawą działań są tu nie fregaty a niszczyciele. Okręty tej klasy w szybkim tempie, bo 3-4 lat, budują z kolei Japonia i Korea Południowa. Mowa tu o jednostkach nawet nieco większych niż rosyjskie. To pokazuje, że niekorzyść Rosji działa zarówno czas jak i jakość.
Obecnie liczebność rosyjskiej floty wojennej sztucznie pompują mniejsze okręty, mające od 600 do 2000 ton wyporności. Wśród nich są małe okręty rakietowe proj. 22800 (Karakurt), 21630 (Bujan) i 21631 (Bujan-M). Skalę inwestycji w korwety pokazuje fakt, że Marynarka Wojenna Federacji Rosyjskiej (Военно-морской флот Российской Федерации) ma ich ok. 80, podczas gdy łącznie fregat, niszczycieli i krążowników ok. 25. Aby zrozumieć skalę potencjału, samych tylko niszczycieli typu Arleigh Burke US Navy posiadała w 2023 roku 76, a domyślnie ma być ich 99. Dla porównania jeszcze Japońskie Morskie Siły Samoobrony (Kaijō Jieitai) posiadają 32 okręty klasyfikowane jako niszczyciele, w zdecydowanej mierze młodszych i nowocześniejszych niż rosyjskie okręty. W służbie jest też osiem fregat typu Mogami, powstające w rekordowo krótkim czasie i stanowiące też jeden z „hitów eksportowych” z racji na ich zakup przez Australię i potencjalne zainteresowanie nimi innych państw.
Prawdziwą siłą rosyjskiej floty są przede wszystkim okręty podwodne, w tym posiadające napęd jądrowy i zdolność do prowadzenia ataków rakietowych i balistycznych. Wprawdzie i tu Rosja ustępuje przede wszystkim jakością przed USA, niemniej tego rodzaju jednostki stanowią największe zagrożenie dla bezpieczeństwa szlaków morskich oraz instalacji lądowych, z racji na możliwość skrytego i niespodziewanego ataku.
Mimo że położenie stępki pod nową, rosyjską fregatę przypomina raczej, że marynarka wojenna Rosji jest bardziej dużym, groźnym, ale zarazem przestarzałym i przeciekającym okrętem, tak nawet opóźniona budowa pokazuje, że sankcje jeszcze nie zdusiły jej przemysłu zbrojeniowego. Każdy nowy okręt w służbie pozostaje dla jej floty wartością dodaną, zwiększając arsenał i możliwości prowadzenia działań. Obok nacisków celem zwiększenia sankcji na Rosję, w tym na dostęp dla niej na kluczowe materiały i komponenty dla okrętów oraz możliwość eksportu surowców energetycznych, zostaje kluczowym zadaniem państw zaangażowanych we wsparcie walczącej z nią od 2022 roku Ukrainy.
Szwedzi czekają na polskie promy. W porcie Ystad rosną obawy o finanse i przyszłość wspólnego projektu
Latarnie Gospodarki Morskiej 2022 w kategorii "Lider Technologii Morskich". Ruszyło głosowanie online
Włoska stocznia rozpoczyna budowę kolejnego wycieczkowca dla Crystal
Offshore pod żaglami. MAG zdobywa złoto w regatach PIMEW Offshore Wind Energy Cup
Grand Nord w Gdańsku. Statek, który pomógł odnaleźć Titanica czeka na „drugie życie”
VARD zrealizuje największe w swojej historii zlecenie na statek badawczy do badań głębinowych
OSI Maritime Systems kończy test swojego systemu dla fregaty programu „Miecznik”
Recykling statków źródłem złomu i metali kolorowych w UE. Stocznie i huty bez wspólnej strategii [ANALIZA]