304-metrowy kontenerowiec Hyundai Tokyo przekroczył dozwoloną w porcie prędkość, po czym uderzył w nabrzeże podczas wejścia do portu Kaohsiung na Tajwanie. Jak się okazało, pilot, który sterował statkiem, był pod wpływem alkoholu.
Hyundai Tokyo przybył na Tajwan z chińskiego Ningbo 20 marca. Około godziny 9:00 statek minął falochron, a automatyczne systemy ostrzegania przekazały do kapitanatu sygnały o nadmiernej prędkości, z jaką kontenerowiec płynie po wodach portu. Według raportów jednostka płynęła z prędkością przekraczającą 6 węzłów. Stacja sygnalizacyjna próbowała skontaktować się z pilotem za sterami Hyundai Tokyo czterokrotnie w ciągu mniej niż jednej minuty, ale nie otrzymała żadnej odpowiedzi.
Statek nie zmniejszył prędkości, aż w końcu uderzył praktycznie
prostopadle w stalowo-betonowe portowe nabrzeże. Jednocześnie załoga
statku poinformowała Biuro Portowe, że od pilota czuć było alkohol.
Przeprowadzone na pokładzie przez odpowiednie służby potwierdziły, że
mężczyzna był pod wpływem. Miejscowe media donosiły, że miał także
przyznać, że spędził noc na piciu i stawił się o 6 rano w pracy.
Na skutek wypadku nikomu nic się nie stało. Również sam Hyundai Tokyo doznał tylko niewielkich uszkodzeń i po inspekcji mógł pożeglować dalej, choć dopiero po wpłaceniu przez armatora kaucji tytułem pokrycia potencjalnych szkód w obiektach portowych i podpisaniu stosownych dokumentów. Nie wiadomo jeszcze, jak bardzo uszkodzone zostało nabrzeże – port opublikował zdjęcia pęknięć w betonie, ale podwodną część badać będą nurkowie.
Logistyczne bajpasy Cieśniny Ormuz. Armatorzy, logistycy i operatorzy terminali zbudowali alternatywne kanały logistyczne [ANALIZA]
Czerwiec na T5: roboty palowe zakończone
Kolejny polski port do przebudowy. Tym razem Tolkmicko
Żegluga przez Cieśninę Malakka swobodna i bez opłat
Morska konsolidacja i dywersyfikacja przez fuzję Duńczyków z Norwegami
Bloomberg: Co najmniej osiem statków płynących omańskim torem cieśniny Ormuz zawróciło