A.P. Møller-Mærsk zaprzeczył doniesieniom jednego z branżowych portali, że podjął negocjacje z bojownikami Huti z Jemenu w celu zapewnienia swoim jednostkom bezpieczeństwa na Morzu Czerwonym.
Portal ShippingWatch poinformował w poniedziałek, że kilka wiodących przedsiębiorstw żeglugowych negocjowało z bojownikami Huti z Jemenu w celu zapewnienia możliwości bezpiecznej przeprawy swoim jednostkom przez Morze Czerwone. W artykule jednakże nie wskazano, o jakie firmy chodzi. Publikacja była jednakże szeroko komentowana – jeśli rzeczywiście prywatne przedsiębiorstwa podjęły takie rozmowy, jest to wbrew międzynarodowej polityce. Doniesienia i niejasności spowodowały pokaźne spadki cen akcji przedsiębiorstw żeglugowych, w tym Maerska.
ShippingWatch w aktualizacji doprecyzował, że żadna z głównych firm żeglugowych nie zawarła żadnej umowy.
Od pogłosek o negocjacjach jako pierwszy zdystansował się duński gigant A.P. Møller-Mærsk, którego reprezentant stanowczo zaprzeczył im na łamach duńskiej prasy. „Oczywiście, że nie zawieramy takiej umowy” – przekazała spółka.
Z kolei Bloomberg skontaktował się z niemieckim Hapag-Lloydem w tej sprawie – również ta spółka zaprzeczyła informacjom.
Zarówno Maersk, jak i Hapag-Lloyd należą do firm, na które sytuacja na Morzu Czerwonym miała duży wpływ. Obaj kontenerowi przewoźnicy, podobnie jak wiele innych firm, zdecydowali o przekierowaniu swoich serwisów między Azją i Europą na znacznie dłuższą trasę wokół Afryki.
Logistyczne bajpasy Cieśniny Ormuz. Armatorzy, logistycy i operatorzy terminali zbudowali alternatywne kanały logistyczne [ANALIZA]
Czerwiec na T5: roboty palowe zakończone
Kolejny polski port do przebudowy. Tym razem Tolkmicko
Żegluga przez Cieśninę Malakka swobodna i bez opłat
Morska konsolidacja i dywersyfikacja przez fuzję Duńczyków z Norwegami
Bloomberg: Co najmniej osiem statków płynących omańskim torem cieśniny Ormuz zawróciło