W porcie w Sankt Petersburgu doszło do pożaru na wyłączonym z użytkowania lodołamaczu Jermak. Do zdarzenia doszło 29 lutego w godzinach popołudniowych. Był to drugi tego dnia pożar na rosyjskiej jednostce morskiej.
Ogień pojawił się na pierwszym i drugim pokładzie, a według doniesień nie ma ofiar. O unoszącym się dymie poinformowali pracownicy portowi i natychmiast na miejsce skierowano zespoły straży pożarnej. Według doniesień nie ma ofiar.
Zdaniem komentatorów powodem wybuchu pożaru były prowadzone prace spawalnicze. Ministerstwo ds. Sytuacji Nadzwyczajnych wyjaśniło, że statek nie jest już eksploatowany i znajduje się w porcie w związku z jego planowaną rozbiórką, stąd potencjalnie w tym można szukać przyczyn zdarzenia.
Pożar na Jermaku był drugim tego rodzaju incydentem na rosyjskiej
jednostce nawodnej, jaki miał miejsce 29 lutego. Tego samego dnia doszło
do pożaru na kutrze należącym do rosyjskiej straży wybrzeża,
stacjonującym na Morzu Azowskim. Tam sytuacja miała skończyć się
tragicznie, gdyż jak podały ukraińskie źródła, w wyniku incydentu
zginęło pięć osób.
Rozpoczyna się Forum Bezpieczeństwa Morskiego Państwa 2026
Rosyjskie bombowce nad Morzem Barentsa. Interweniowali Norwegowie
Szwedzka delegacja przylatuje do Polski rozmawiać m.in. o okrętach podwodnych
USA znów uderzyły w łódź domniemanych przemytników na Karaibach - dwie ofiary
Jak chronić porty i infrastrukturę energetyczną na morzu? [KONGRES POLSKIE PORTY 2030+]
PGZ Stocznia Wojenna zajmie się serwisem fregaty