Jeden z okrętów rosyjskiej Floty Czarnomorskiej, Amur, został skierowany na Morze Bałtyckie. Z racji na to, że trasa prowadząca przez akwen jest zamknięta przez Turcję, jednostka przebyła trasę z Noworosyjska do Kronsztadu szlakiem śródlądowym, z wykorzystaniem rzek i kanałów. Choć okręt nie jest duży, jest zdolny do ataków z użyciem pocisków przeciwokrętowych Kalibr.
Przebazowanie okrętu zdolnego do ataków rakietowych na cele znajdujące się na Ukrainie Informujące o sprawie ukraińskie media, w tym portal Militarnyj, jak i rosyjskojęzyczni komentatorzy na portalu Telegram podają, że przebazowanie może być spowodowane zagrożeniem w postaci pocisków i bezzałogowych pojazdów latających i nawodnych. Należy jednak zaznaczyć, że może to wiązać się też innymi planami, w tym ćwiczeniami morskimi, serwisem czy też wzmocnieniem Floty Bałtyckiej.
Amur to mała korweta proj. 22800 (typ Karakurt), która weszła do służby we wrześniu ub. r. Należy do serii zaplanowanej na 16 jednostek, pokrewnych względem koncepcji wobec małych okrętów rakietowych typu Bujan i nieco większej Bujan-M. Są budowane jednocześnie w kilku stoczniach na obszarze całego kraju. Rozmiary to 67 metrów długości i do 860 ton maksymalnej wyporności. Korweta ma być zdolna do przenoszenia pocisków rakietowych Kalibr, zestawów rakietowych Igła-S i przeciwlotniczych Pancyr-ME.
Czytaj więcej: Rosja wciela do służby kolejny mały okręt rakietowy typu Karakurt, Amur
Rosyjskie małe okręty rakietowe i korwety tych serii nie mają dobrej passy ani prasy. Wskazuje się często, że ich ilość przy jednocześnie niedużych rozmiarach ma na celu sztucznie zwiększyć liczebność floty Federacji Rosyjskiej, co jednak nie idzie z jakością. Przypomina to także o koncepcji jeszcze z czasów Zimnej Wojny, gdy w stoczniach ZSRR budowano dla jego floty i państw zaprzyjaźnionych dziesiątki małych okrętów zdolnych do silnych ataków rakietowych. Mimo tych zdolności jednocześnie ich wielką słabością jest słabe uzbrojenie obronne, w tym przeciwlotnicze, stąd są niekiedy określane jako „jednorazowe” i „mięso armatnie”. Mimo to, dzięki możliwości ataków pociskami przeciwokrętowymi, nie można nie zagrożenia z ich strony.
Jeśli rzeczywiście Rosja przeniosła okręt nad Morze Bałtyckie z racji na zagrożenie ukraińskimi atakami, może być to efektem pamięci o utracie kilku podobnych jednostek, a także w miarę regularnych nalotów na Noworosyjsk. Znajdujący się w budowie bliźniaczy Askold został mocno uszkodzony w listopadzie 2023 roku i na ten moment nie wiadomo, czy kiedykolwiek zostanie wcielony do służby, a jeśli tak, to z mocnym poślizgiem. W maju 2024 roku z kolei został zatopiony Cyklon, wraz z starszym trałowcem proj. 266M o nazwie Kowrowiec. Oprócz tego Ukraińcy, w ramach akcji sabotażowych, zdołali także uszkodzić Wielkij Ustiug i Sierpuchow, notabene wchodzące w skład Floty Bałtyckiej i stacjonują na Bałtyku.
Rosyjskie bombowce nad Morzem Barentsa. Interweniowali Norwegowie
Szwedzka delegacja przylatuje do Polski rozmawiać m.in. o okrętach podwodnych
USA znów uderzyły w łódź domniemanych przemytników na Karaibach - dwie ofiary
Jak chronić porty i infrastrukturę energetyczną na morzu? [KONGRES POLSKIE PORTY 2030+]
PGZ Stocznia Wojenna zajmie się serwisem fregaty
Zmiana warty w COM-DKM. Uroczyste przekazanie obowiązków między admirałami