Firma z branży zbrojeniowej, Diehl Defence, poinformowała o udziale w największych od czasów Zimnej Wojny morskich ćwiczeniach strzeleckich Marynarki Wojennej Niemiec, pk. „Maritime Firing Exercise 2025” (MFE). W ich trakcie na jednej z fregat typu F125, FGS Baden-Württemberg, zaimplementowano moduł do zwalczania celów powietrznych, co wywołało lawinę komentarzy w kontekście uzbrojenia i zdolności obronnych niemieckich okrętów.
Zgodnie z informacją podaną przez firmę 15 października, wspomniany moduł do zwalczania celów powietrznych (AAW, Anti-Aircraft Warfare) został opracowany w rekordowo krótkim czasie, we współpracy z niemieckimi siłami morskimi. Umieszczono go następnie na pokładzie fregaty i przeprowadzono testy użycia zarówno w ramach symulacji, jak i podczas ćwiczenia na morzu. Wdrożenie tego systemu zajęło niecałe 9 miesięcy, od pomysłu do faktycznego odpalenia.
Wspomniany system to IRIS-T SLM, który już sprawdzano w ramach realnych warunków bojowych na najtrudniejszym obecnie teatrze działań zbrojnych, czyli na Ukrainie. Diehl Defence podkreśla, że teraz rozwija swój produkt w kontekście działań na morzu, a podczas ćwiczeń MFE miał zaprezentować się jako skuteczne uzbrojenie, spełniając wszystkie cele testów i wykazując wysoką skuteczność trafień. Prowadzone manewry miały pozwolić na sprawdzenie złożonych systemów uzbrojenia i procedur w warunkach zbliżonych do rzeczywistych.
Zaprezentowane przez firmę w mediach społecznościowych zdjęcie uzbrojenia na pokładzie fregaty wywołało jednak falę mieszanych komentarzy. Przywodziło to raczej na myśl postawienie systemu lądowego na okręcie, przypominając też o znanym mankamencie okrętów typu F125, jakim jest stosunkowo słabe uzbrojenie obronne, jak na rozmiary platformy. Notabene wspomniany FGS Baden-Württemberg był wcześniej przedmiotem docinków prasowych, jako że w ramach oceanicznej wyprawy, w październiku 2024 roku nie wracał do Niemiec trasa prowadzącą przez Morze Czerwone i Kanał Sueski, tylko… opływając Afrykę, tak jak obecnie większość statków, które w ten sposób chcą uniknąć zagrożenia ze strony jemeńskich bojowników Huti, zagrażających żegludze od listopada 2023 roku. Zwracano wtedy uwagę, że okręt prawdopodobnie nie posiada uzbrojenia i wyposażenia do zwalczania celów powietrznych w takim stopniu, by chronić siebie oraz towarzyszącą mu jednostkę zaopatrzeniową.
Czytaj więcej: Blamaż Marynarki Wojennej Niemiec? Wracającado Europy fregata opłynie Afrykę gdyż… nie jest w stanie obronić się przed Huti
Biorąc pod uwagę, że na ćwiczeniach przeprowadzono testy, pojawia się pytanie, jak wyglądałby implementowany moduł IRIS-T SLM z myślą o okrętach, pamiętając o już istniejących rozwiązaniach w postaci wielokomorowych wyrzutni (VLS). Aktualnie też trwają prace nad dedykowanymi do działań AAW dużymi fregatami typu F127, za których budowę ma odpowiadać TKMS. Potencjalnie uzbrojenie Diehl Defence może być testowane z myślą o tym, by je instalować także na tych jednostkach.
FGS Baden-Württemberg (F222) jest pierwszą, prototypową
jednostką z serii liczącej cztery okręty, budowane i wprowadzane do służby w
latach 2011-2022. Zdaniem wielu specjalistów jak i komentatorów, fregaty typu
F125 są „niewypałem” w niemieckiej branży okrętowej. Są to jednostki duże, o
znacznej wyporności, traktowane jako „ekspedycyjne”, zdolne do dalekich rejsów,
wyróżniając się znaczną autonomicznością. Miałyby być zdolne do udziału w
misjach zagranicznych, niemniej jak na te rozmiary ich uzbrojenie okazuje się
niedostateczne. Mają prawie 150 metrów długości i wyporność wynoszącą 7 200
ton. Osiągają prędkość do 26 węzłów, a zasięg działania wynosi 4 000 mil
morskich. Załoga liczy 110 osób, z możliwością zwiększenia jej do 190 w
zależności od celów misji. Napęd stanowi CODLAG (Combined Diesel-Electric and
Gas Turbine), na który składają się turbina gazowa 20000 kW, dwa silniki
elektryczne 4 700 MW oraz cztery generatory diesla 2 900 MW, trzy przekładnie
(po jednej na każdy wał i jedna do połączenia z nimi turbiny gazowej), dwa wały
napędzające śruby o regulowanym skoku, a także ster strumieniowy dziobowy 1000
kW.
W wyposażeniu okrętu znajdują się m.in. radar Cassidian TRS-3D AESA, dwa radary nawigacyjne, systemy identyfikacji przyjaciel-wróg (Identification, friend or foe, IFF), w tym sonar do wykrywania nurków i pływaków, połączony system radarowych i elektronicznych środków wsparcia łączności KORA-18 (ESM), dwa śledzące cele MSP 600 z podczerwienią, monitoring na podczerwień SIMONE, systemy komunikacyjne Link 11, Link 16 i Link 22, a także system walki elektronicznej TKWA/MASS. Uzbrojenie stanowią lekkie działo morskie 127 mm Otobreda z kierowaną amunicją Vulcano do ataków celów lądowych na zasięg ponad 100 km, dwa zdalnie sterowane działka automatyczne 27 mm MLG 27, pięć zdalnie sterowanych karabinów maszynowych 12,7 mm Hitrole-NT, dwa ciężkie karabiny maszynowe 12,7 mm, dwie wyrzutnie RAM Block II (po 21 rakiet każda), osiem pocisków przeciwokrętowych RGM-84 Harpoon bądź pociski do celów morskich i lądowych RBS 15 MK4, a także armatki wodne. Poza wyposażeniem okrętowym i uzbrojeniem, fregata posiada również zdalnie sterowany pojazd podwodny oraz dwa śmigłowce NH-90.
Specjaliści wskazują, że choć fregaty typu F125 posiadają znaczny zestaw uzbrojenia do zwalczania celów nawodnych, tak dużo słabiej prezentują się zdolności do walki z celami powietrznymi i podwodnymi. To oznacza, że w obliczu ataku z użyciem rakiet bądź dronów okręt tej serii miałby większy problem niż prawdopodobnie nawet pokrewna fregata typu F124.
Rozpoczyna się Forum Bezpieczeństwa Morskiego Państwa 2026
Rosyjskie bombowce nad Morzem Barentsa. Interweniowali Norwegowie
Szwedzka delegacja przylatuje do Polski rozmawiać m.in. o okrętach podwodnych
USA znów uderzyły w łódź domniemanych przemytników na Karaibach - dwie ofiary
Jak chronić porty i infrastrukturę energetyczną na morzu? [KONGRES POLSKIE PORTY 2030+]
PGZ Stocznia Wojenna zajmie się serwisem fregaty