Z udziałem p.o. sekretarza US Navy odbyła się w Cleveland, w stanie Ohio, ceremonia wcielenia do służby okrętu USS Cleveland. Jest to ostatni z serii Littoral Combat Ship (LCS) typu Freedom, które zostały zbudowane i przekazane do amerykańskiej floty. Kończy to pełną wyboistości drogę budowy i wprowadzania do floty jednostek, które miały pierwotnie stać się przyszłością rozwoju sił morskich, stając się jednak ślepą uliczką.
Okręt przybył do miasta, na którego cześć został nazwany, dzień wcześniej. W uroczystości, obok p.o. sekretarza US Navy, Hung Cao, byli obecni m.in. Jon Husted, senator USA z Ohio, Justin Bibb, burmistrz Cleveland, adm. Karl Thomas, dowódca Dowództwa Sił Floty USA oraz Stephanie Hill, prezes Rotary and Mission Systems w Lockheed Martin. Tradycyjny rozkaz wejścia załogi na pokład i uruchomienia okrętu wydała Robyn Modly, żona byłego sekretarza marynarki, Thomasa Modly’ego.
USS Cleveland (LCS 31) to czwarty okręt nazwany na cześć miasta w stanie Ohio. Pierwszym z nich był krążownik (C-19) przyjęty do służby w 1903 roku, który służył podczas I wojny światowej. Drugim był lekki krążownik, USS Cleveland (CL-55), który zdobył 13 gwiazd bojowych za służbę w czasie II wojny światowej. Trzecim był uniwersalny okręt desantowy-dok typu Austin, USS Cleveland (LPD 7), który służył w latach 1967–2011, zapewniając kluczowe wsparcie podczas wojny w Wietnamie, operacji Pustynna Burza i różnych misji humanitarnych.
Wprowadzenie nowego okrętu do służby ma podkreślać zaangażowanie władz i kadry morskiej w rozbudowę potencjału floty. Odbywa się to w okresie obchodów 250-lecia istnienia państwa i jego sił zbrojnych, co ma uwznioślać uroczystości. Włączony do sił morskich USS Cleveland będzie bazował w bazie Mayport na Florydzie.
Okręt, który zwodowano w 2023 roku, należy do serii klasyfikowanej jako LCS, czyli okręty obrony wybrzeża. Obok typu Freedom, budowanego przez Austal, drugim był typ Independence, za którego dostarczenie odpowiadał Fincantieri. Oba koncerny budowały jednostki w swoich amerykańskich zakładach.
USS Cleveland jest 16-tym w swojej serii i zarazem ostatnim, jakie budowano w stoczni Austal USA, mieszczącej się w Mobile, w stanie Alabama. Ma 115,3 metra długości, a maksymalna wyporność to 3900 ton. Atutem ma być prędkość, wynosząca maksymalnie 47 węzłów. Nowoczesne wyposażenie sprawia, że załoga jest nieduża, licząca do 50 oficerów i marynarzy, z możliwością zwiększenia do 65 w zależności od założeń misji i dostosowania wyposażenia. Napęd stanowią dwie turbiny gazowe Rolls-Royce MT30 36 MW, dwa silniki diesla Fairbanks Morse Colt-Pielstick 16PA6B STC i cztery pędniki Rolls Royce Kamewa 153SII.
Kluczowym do prowadzenia działań jest system walki elektronicznej ESM Argon ST WBR-2000, wspierany przez system wabików Terma A/S SKWS. Wsparcie zapewnia radar EADS TRS-3D 3D do przeszukiwania powietrza i przestrzeni nawodnej, system zarządzania walką Lockheed Martin COMBATSS-21, a także moduł działań przeciwokrętowych (Anti-Ship Warfare, ASW) N/SQR-20 Multi-Function Towed Array.
Uzbrojenie okrętu stanowią w podstawowym wariancie działo morskie Mk 110 57 mm, cztery karabiny maszynowe 12,7 mm, dwa karabiny Mk44 Bushmaster II 30 mm, a także 21 rakiet przeciwlotniczych RIM-116. Oprócz tego okręty typu Freedom przygotowano z myślą o doposażeniu w dodatkową broń w zależności od prowadzonych działań, takich jak zwalczanie okrętów podwodnych (Anti-Submarine Warfare, ASuW), zwalczanie min (Mine Warfare, MiW) oraz innych działań w ramach wojny powierzchniowej (Surface Warfare, SuW).
Władze USA podają informacje o systemie uzbrojenia Over the Horizon - Weapons System Naval Strike Missile (OTH-WS NSM, lub OTH NSM), który ma zapewnić okrętom typu Freedom zdolność do ofensywnych uderzeń dalekiego zasięgu, a także zwiększone zdolności w zakresie obrony, odstraszania i interoperacyjności. Do tego dochodzi MK 70 Payload Delivery System (PDS), który wykorzystuje sprawdzoną w boju technologię MK 41 Vertical Launching System (VLS), aby zapewnić możliwość prowadzenia precyzyjnego ostrzału średniego zasięgu. MK 70 umożliwia szybkie rozmieszczenie zdolności ofensywnych na nietradycyjnych platformach i lokalizacjach.
W swoim wyposażeniu każdy okręt tej serii ma także dwie jednostki powietrzne. Są to albo dwa śmigłowce MH-60R Seahawk, albo jeden MH-60R Seahawk i zdalnie sterowany pojazd latający (Vertical Take Off and Landing Tactical Unmanned Aerial Vehicle, VTUAV) Northrop Grumman MQ-8 Fire Scout.
Jak podkreślają władze, LCS-y to szybkie, zwrotne okręty wojenne, posiadające wymienne moduły misji, zaprojektowane do operowania w strefach przybrzeżnych, aby przeciwdziałać zagrożeniom XXI wieku. Mogą działać samodzielnie lub w scenariuszach wysokiego zagrożenia, jako część zespołu okrętowego, w tym z większymi jednostkami jak krążowniki i niszczyciele. Idea wdrożenia ich do służby miała miejsce wtedy, gdy po wycofywaniu fregat typu Oliver Hazard Perry poszukiwano następców wydawałoby się pasujących do realiów wyzwań i zagrożeń początku XXI wieku. Jak się jednak okazało, nie spełniły zakładanych w nich oczekiwań. Cieszą one wręcz złą sławą w US Navy. Wynika to z faktu, że część z nich wycofano po zaledwie kilku latach służby, a niechlubnymi rekordzistami są USS Detroit (2016-2023) i USS Little Rock (2017-2023). Jako że budowa każdego z nich trwała cztery lata (i kosztowała 350 mln dolarów) oznacza to, że w czynnej służbie spędziły niewiele więcej niż podczas budowy.
Pewnym blamażem okazał się pomysł sprzedania kilku wycofanych ze służby okrętów do Grecji jako rozwiązanie pomostowe przed potencjalnym zamówieniem i przyjęciem do służby fregat typu Constellation. Resort obrony Grecji miał jednak, na podstawie ocen komisji wizytującej jednostki, wycofać się z tego pomysłu, określając okręty jako… „zbyt zużyte”.
Podobne kontrowersje dotyczą drugiej serii LCS, typu Independence, której również część okrętów już wycofano ze służby na długo przed końcem planowanego czasu eksploatacji, jednocześnie do służby są wprowadzane kolejne, wedle listy zamówień. Oznacza to, że pomimo krytyki Departament Obrony widzi dla nich możliwości działania, wcześniej finansując kosztowne modernizacje oraz zmiany w projektach gdy okazało się, że z powodu wad konstrukcyjnych, zmiany koncepcji obrony interesów państwa oraz wysokiej eksploatacji jednostki nie sprawdzają się w swojej roli, będąc wysoce awaryjnymi i nieskutecznymi wedle założeń.
Fakt, że USS Cleveland pomyślnie przeszedł próby morskie i certyfikacje wskazuje, że może jednak posłużyć, ale pojawia się pytanie, czy dłużej niż niektórzy z jego „pobratymców”. Wynika to z faktu, że władze mają plan wycofywania LCS-ów obu serii po 2030 roku. W ich miejsce, jako uzupełnienie potencjału bojowego obok niszczycieli czy budzących emocje pancerników, wejdą fregaty. Po fiasku programu budowy jednostek typu Constellation zaplanowano stworzenie serii opartej na zmodyfikowanym projekcie dużych patrolowców US Coast Guard, typu Legend.
Trzej marynarze uznawani za zaginionych po ataku na tankowiec u wybrzeży Omanu
Krążownik atomowy Rosji Admirał Nachimow testuje napęd po modernizacji
Royal Navy przetestowała system do neutralizowania min. Jest gotowa go sprawdzić w Cieśninie Ormuz
Szef MON z wizytą w 8. Flotylli Obrony Wybrzeża. Kadm. Piotr Sikora z nominacją na zastępcę DORSZ
Gdańsk stawia na bezpieczeństwo przed sezonem. Straż Miejska otrzymała nową łódź patrolową
Okręty NATO na Azorach. Postój podczas wykonywania zadań