• <
PGZ_baner_2025

Wielka Brytania wysyła do Cieśniny Ormuz okręt wyładowany sprzętem przeciwminowym

26.05.2026 21:10 Źródło: Royal Navy
Strona główna Marynarka Wojenna, Bezpieczeństwo Morskie, Ratownictwo Wielka Brytania wysyła do Cieśniny Ormuz okręt wyładowany sprzętem przeciwminowym
Fot. Royal Navy

Bazę morską leżącą przy Gibraltarze opuścił okręt RFA Lyme Bay. Celem jest dotarcie do Cieśniny Ormuz. Misja to potencjalna operacja przeciwminowa, z myślą o zabezpieczeniu tej kluczowej dla światowej gospodarki przeprawy morskiej.

Okręt opuścił Gibraltar z ponad 100-osobową załogą, w tym specjalistami ds. zwalczania min morskich, wchodzących w skład Grupy Nurkowania i Eksploatacji Zagrożeń (DTXG) oraz Grupy Eksploatacji Zagrożeń i Min (MTXG) brytyjskich sił morskich. Oprócz tego na pokładzie znalazły się nawodne i podwodne bezzałogowce, czujniki, autonomiczny sprzęt sonarowy i drony. Wszystko to ma wspomóc misję rozminowywania zagrożonego akwenu po tym, jak doszło do zawieszenia broni między Izraelem i USA z jednej a Iranem z drugiej strony po trwającym kilka tygodni, intensywnym konflikcie.

Co istotne, wysyłana jednostka jest przeklasyfikowywana do nowej roli. Dotąd jako okręt desantowy-dok, w kwietniu resort ogłosił, że zostanie doprowadzony do funkcji „statku-matki” dla bezzałogowych platform przeznaczonych do działań na wodzie, pod wodą i w powietrzu, z myślą o wdrażaniu innowacji w ramach „floty hybrydowej”.

Służby Prasowe Royal Navy podały, że wyposażenie okrętu przeszło gruntowne testy, a część była już wykorzystywana podczas ćwiczeń i operacji na całym świecie. To oznacza, że ma być sprawdzona w różnych warunkach. Z kolei wielu członków załogi miało za sobą udział w misjach Bliskim Wschodzie, a także podczas ćwiczeń i operacji przeciwminowych na rodzimym akwenie. Teraz mają okazję wykorzystać wiedzę i doświadczenie kluczowe w działaniu w trudnych warunkach.

– Personel MTXG wyruszy na misję w zatoce RFA Lyme Bay z jasnym celem: dostarczenie wiarygodnego, nowoczesnego systemu zwalczania min. Dzięki programowi Minehunting Capability Programme, okręty będą wykorzystywać najnowocześniejsze czujniki oparte na autonomii i sztucznej inteligencji do wykrywania zagrożeń dla środowiska morskiego w jednych z najtrudniejszych środowisk na świecie. Dzięki ścisłej współpracy ze specjalistami z DTXG, zagrożenia te zostaną zneutralizowane. To wdrożenie odzwierciedla znaczący, wspólny wysiłek całego przedsiębiorstwa, łącząc ludzi, platformy i technologie w krótkim czasie, aby wdrożyć nowoczesne możliwości i zapewnić, że Królewska Marynarka Wojenna pozostanie gotowa do przeciwdziałania zmieniającym się zagrożeniom morskim – przekazał kmdr Dan Herridge, dowódca MTXG.

– Współpracujemy z brytyjskim przemysłem, aby dostarczać zaawansowane, autonomiczne zdolności bezpośrednio na linię frontu. Ta misja to nie tylko tymczasowa reakcja na kryzys; Odzwierciedla to naszą rolę jako zaufanego doradcy i partnera strategicznego, wdrażającego brytyjską technologię w celu ochrony globalnego handlu i wzmocnienia naszych długoletnich zobowiązań w zakresie bezpieczeństwa w Zatoce Perskiej – powiedział kadm. Philip Game, dyrektor operacyjny ds. planów i wydatków NAD.

Fot. Royal Navy
Fot. Royal Navy

W wyposażeniu misji znajdą się m.in. 12-metrowy, bezzałogowiec nawodny RNMB (Royal Navy Motor Boat) Ariadne, który jest najnowocześniejszą brytyjską jednostką przeznaczoną do wykrywania i niszczenia min morskich bez konieczności wkraczania załogi na niebezpieczne pola minowe.

Na pokładzie znajdzie się również wielofunkcyjny, bezzałogowy pojazd, który może obsługiwać Seacata, autonomiczny bezzałogowiec, który generuje szczegółowy obraz sonarowy dna morskiego 2D lub 3D. Misja zabiera z sobą też bezzałogowy pojazd podwodny (UUV) Remus, który może badać dno morskie.

Oprócz sprzętu i systemów do zwalczania min załadowanych na pokład okrętu, RFA Lyme Bay przeszedł również gruntowną kontrolę cybernetyczną, aby zapewnić sobie i osobom na pokładzie ochronę przed zagrożeniami sieciowymi, wpisując się też w reagowanie na nowe rodzaje niebezpieczeństw.  Eksperci z jednostki wsparcia morskiego C5i (MCSU) Royal Navy Digital przeprowadzili także ocenę systemów informatycznych i osobistych urządzeń elektronicznych członków załogi, w tym telefonów komórkowych, tabletów, smartwatchy i innych przedmiotów podczas pobytu na Gibraltarze. Zespół zidentyfikował również obszary wymagające poprawy, jak i obszary o wysokiej wydajności, w tym skuteczne zarządzanie antywirusowe, solidne szkolenia i edukację oraz przestrzeganie polityki dotyczącej przenośnych urządzeń elektronicznych.

Potencjalne rozmieszczenie okrętu RFA Lyme Bay w Zatoce Perskiej z zaawansowanymi, bezzałogowymi systemami do zwalczania min ma dowodzić rozwoju potencjału brytyjskiej floty w zakresie zwalczania niebezpiecznych obiektów pod wodą i dostępności ich w tym zakresie, wykorzystując nowatorskie rozwiązania technologiczne. Dowodzić ma to także szybkiego wdrażania innowacji, opracowywanych we współpracy z wojskowymi specjalistami jak i branżą morską i technologiczną. Należy jednak wziąć tez pod uwagę, także wydźwięk propagandowy. Wciąż nie wiadomo, czy rzeczywiście okręt rozpocznie operację przeciwminową, a podkreślenie gotowości do niej ma pokazywać, że Royal Navy jest w stanie działać na całym świecie, tak jak to obecnie robią USA czy Francja.

Nie brakuje tu jednak sceptycyzmu, gdyż samo „przeklasyfikowanie” wspomnianego okrętu wskazuje się nie tyle jako innowację, ile oszczędność w obliczu problemów finansowych Wielkiej Brytanii oraz podejmowanych, kontrowersyjnych decyzji, gdzie cięcia pod kątem oszczędności realizuje się także pod kątem obronności. W obliczu współczesnych zagrożeń oraz zbrojeń, w tym Rosji i Chin, ta polityka wywołuje wiele emocji. Co też istotne, Wielka Brytania, niegdyś kraj-symbol potęgi morskiej, zaczyna borykać się z trudnościami w kwestii utrzymywania zdolności operacyjnej swojej floty. Część fregat, z racji na wiek i wyeksploatowanie, jest stopniowo wycofywana, a budowa kolejnych z serii typu 26 i 31 przedłuża się. To powoduje, że potencjał Royal Navy zaczyna prezentować się coraz słabiej, a w obliczu ochrony także terytoriów zamorskich nie brakuje pytań, czy przykładowo kierowana przez populistycznego prezydenta Argentyna spróbowała znowu zająć Falklandy, czy Wielka Brytania byłaby zdolna wysłać zespół okrętów, aby ochronić wyspy.

RFA Lyme Bay, fot. Royal Navy

RFA Lyme Bay (L3007) to okręt typu Bay, zaprojektowany pierwotnie do wsparcia operacji desantowych i transportu wojsk. Należy do serii czterech jednostek, która jest przeznaczona do wycofania, co oficjalnie wynika ze zmiany strategii działa brytyjskiej floty, a nieoficjalnie z powodu oszczędności, co budzi ogromne kontrowersje. Okręt ma 176,6 metrów długości i 26,4 metra szerokości. Maksymalna wyporność sięga 16 160 ton. Załoga liczy 60 osób. Napęd tworzą generatory Wärtsilä (dwa 8L26 o mocy 6 000 KM oraz dwa 12V26 o mocy 9 000 KM), współpracujące z dwoma pędnikami azymutalnymi i sterem strumieniowym na dziobie, co pozwala osiągnąć prędkość do 18 węzłów i zasięg 8 000 mil morskich przy prędkości ekonomicznej. Okręt dysponuje pokładem dokowym mieszczącym jeden kuter desantowy LCU lub dwa LCVP oraz inny sprzęt.

Choć to jednostka pomocnicza, dysponuje też uzbrojeniem obronnym. Są to armaty morskie DS30B 30 mm, dwa systemy obrony bezpośredniej Phalanx oraz karabiny maszynowe. Pokład lotniczy okrętu pozwala na operowanie z niego załogowych i bezzałogowych jednostek latających, acz nie przenosi ich na stałe, chyba że zostanie w tym celu udostępniona powierzchnia hangarowa. W wersji transportowej okręt ma linię ładunkową do 1 150 metrów, pozwalającą na transport do 24 czołgów Challenger 2 lub 150 lekkich ciężarówek, a także ładunku do 200 ton amunicji lub 24 kontenerów TEU. Standardowo może przewozić 356 żołnierzy, maksymalnie do 700).

JOTUN_2026

Dziękujemy za wysłane grafiki.