• <
PGZ_baner_2025

Ponad 200 dni w morzu. Okręt podwodny Royal Navy wraca z rekordowo długiego patrolu

24.04.2026 17:36 Źródło: Royal Navy
Strona główna Marynarka Wojenna, Bezpieczeństwo Morskie, Ratownictwo Ponad 200 dni w morzu. Okręt podwodny Royal Navy wraca z rekordowo długiego patrolu
Fot. Royal Navy

Po ponad pół roku do bazy morskiej Royal Navy w Clyde, w Wielkiej Brytanii, powrócił okręt podwodny z napędem jądrowym, HMS Vengeance. Brał udział w Programie Ciągłego Środka Odstraszającego na Morzu (Continuous At Sea Deterrent).

Widok powracającego do Wielkiej Brytanii okrętu mógł robić wrażenie nie tylko z racji na jego rozmiary, ile jego stanu. Kadłub był pokryty morskim nalotem, przez co mógł przywodzić na myśl wieloryba lub inne stworzenie morskie.

Przybyłą po miesiącach po jednostkę powitała kadra dowódcza sił morskich, rodziny członków załogi, a także członkowie władz, z premierem Keirem Starmerem na czele. Podziękował on marynarzom za ich zaangażowanie w obronność. Co istotne, powrót okrętu, który miał miejsce 18 kwietnia, zbiegł się z obchodami 125. rocznicy powstania sił podwodnych (Submarine Service). Utworzona w 1901 roku wraz z przybyciem pierwszego okrętu podwodnego Royal Navy pn. Holland 1 brały udział w I i II Wojnie Światowej, Zimnej Wojny oraz innych konfliktach.

– Z dumą witam w domu naszych oddanych marynarzy, którzy pomagają chronić Wielką Brytanię i naszych sojuszników z NATO przed najpoważniejszymi zagrożeniami, z którymi mierzymy się w każdej minucie każdego dnia. Załoga reprezentuje to, co najlepsze w naszych Siłach Zbrojnych i dziękuję im za służbę. Rodziny, które ich wspierają, ponoszą ogromne poświęcenia, aby zapewnić bezpieczeństwo tego kraju, i jestem im wszystkim głęboko wdzięczny. Nasz brytyjski system odstraszania nuklearnego jest ostateczną gwarancją naszego bezpieczeństwa, a w obliczu narastających zagrożeń, jest on teraz ważniejszy niż kiedykolwiek – przekazał John Healey, szef resortu obrony.

– Powrót z patrolu Ciągłego Odstraszania na Morzu to moment, w którym z dumą można zastanowić się nad niezwykłym poświęceniem załogi. Ci doskonale wyszkoleni marynarze okrętów podwodnych po raz kolejny zademonstrowali profesjonalizm i determinację, dzięki którym Royal Navy jest najlepsza na świecie. Siła naszego odstraszania nie spoczywa wyłącznie na załodze. Za każdym marynarzem i marynarzem okrętu podwodnego stoi sieć rodziny i przyjaciół, których niezachwiane wsparcie umożliwia te długie misje. Ich poświęcenie jest ciche, ale głębokie i równie ważne dla bezpieczeństwa Zjednoczonego Królestwa, jak praca wykonywana pod wodą. Załodze i wszystkim tym, którzy wspierali ich w kraju, gratuluję. Służyliście swojemu krajowi z wyróżnieniem, a naród jest dzięki temu bezpieczniejszy – powiedział gen. Gwyn Jenkins, Pierwszy Lord Morski.

Fot. Royal Navy

Do obowiązków sił morskich, w tym okrętów podwodnych w ramach Ciągłego Odstraszania Morskiego, należy zapewnienie ciągłości patrolów zapewniających bezpieczeństwo porządku nie tylko dla państwa, ale i świata. Samą swoją obecnością jedna jednostka tej klasy, wyposażona w pociski balistyczne, stanowi śmiertelnego zagrożenie dla każdego państwa, które spróbowałoby dokonać pełnoskalowej agresji na Wielką Brytanię lub jej sojusznika.

W skład brytyjskiej floty wchodzą cztery okręty podwodne typu Vanguard. Do służby były wprowadzane w latach 1993-1999. HMS Vengeance (S31) jest najmłodszym z nich. Zbudowano je w zakładzie Vickers Shipbuilding and Engineering, Barrow-in-Furness, obecnie należącym obecnie do BAE Systems. Długość jednostki tej serii to 149,9 metra, a szerokość 12,8 metra. Wyporność sięga 15 900 ton. Załoga liczy 140 osób.

Okręt typu Vanguard osiąga prędkość przekraczającą 25 węzłów w zanurzeniu, a jego zasięg operacyjny ograniczony jest praktycznie jedynie zapasami żywności oraz stanem technicznym systemów. Napęd zapewnia reaktor jądrowy Rolls-Royce PWR2 współpracujący z dwiema turbinami GEC o łącznej mocy 27 500 koni mechanicznych, przekazywanej na pojedynczy wał z pędnikiem strugowodnym typu pump-jet. Dodatkowo jednostka jest wyposażona dwa pomocnicze silniki manewrowe, dwa turbogeneratory Allen o mocy 6 MW oraz dwa alternatory dieslowskie Paxman o mocy 2 700 KM.

HMS Vengeance, fot. Ministerstwo Obrony Wielkiej Brytanii

W skład wyposażenia wchodzą m.in. zintegrowany system dowodzenia BAE Systems SMCS, radar nawigacyjny Kelvin Hughes Type 1007 oraz rozbudowany zestaw sonarów Thales Underwater Systems typu 2054, w skład którego wchodzą sonar holowany Type 2046, sonar kadłubowy aktywno-pasywny Type 2043 oraz pasywny system przechwytywania Type 2082. Okręt dysponuje również peryskopami obserwacyjnymi i bojowymi Pilkington Optronics CK51 oraz Pilkington Optronics CH91. W zakresie walki elektronicznej posiada wyrzutnie wabików torpedowych SSE Mk10 oraz system rozpoznania pasywnego Racal UAP RESM. Uzbrojenie obejmuje cztery wyrzutnie torped kalibru 533 mm dla ciężkich torped Spearfish oraz 16 silosów dla pocisków balistycznych Trident II D5 produkcji Lockheed Martin, zdolnych do przenoszenia wielokrotnych głowic nuklearnych typu Holbrook Mk-4A o mocy do 100 kiloton każda.

Fakt że okręt przebywał ponad 1/3 roku na patrolu morskim z jednej strony dowodzi o jego roli i faktycznym wykorzystaniu. Z drugiej pojawia się pytanie o wyeksploatowanie jednostek. Przykładowo francuskie okręty z napędem jądrowym wychodzą na ciągłe patrole morskie na 70 dni. Wielokrotnie w brytyjskiej prasie oraz mediach społecznościowych pojawiały się pytania, na ile siły zbroje Wielkiej Brytanii są w stanie realnie wykonywać zadania zgodnie z przeznaczeniem. Jednocześnie budżet państwa stara się szukać oszczędności także w obronie, co wiązało się z wycofywaniem niektórych okrętów ze służby, choćby okrętów desantowych-doków typu Albion, gdzie jeden z nich już sprzedano Brazylii. Ponadto w miejsce wycofywanych jednostek przeciwminowych mają być wdrażane „statki-matki” dla bezzałogowców i choć koncepcja ma uzasadnienie, pojawiają się pytania czy wprowadza się ją w sensowny sposób.

Okręty podwodne typu Vanguard po zakończeniu długotrwałych patroli morskich muszą przejść solidny serwis w stoczni, aby szybko odtworzyć gotowość bojową. Co też istotne, trwa też budowa przyszłych następców tej serii, czterech jednostek typu Dreadnought. Pierwsza z nich ma wejść do służby po 2030 roku. Pod HMS Dreadnought stępkę położono w marcu 2025 roku. Za budowę odpowiada koncern BAE Systems, a program zapewnia zatrudnienie dla tysięcy osób w stoczni oraz w ramach łańcucha dostaw.

Wizualizacja HMS Dreadnought, fot. BAE Systems

Obok rozbudowy potencjału sił morskich i infrastruktury stoczniowej jest rozwijana także baza szkoleniowa. 24 marca oficjalnie zainagururowano rozbudowę ośrodka szkoleniowego, który będzie wykorzystywany do szkolenia marynarzy brytyjskich sił podwodnych, którzy będą służyć na przyszłych jednostkach typu Dreadnought. Nowy ośrodek szkoleniowy Trident Training Facility Extension w zamierzeniu zapewni załogom możliwość ciągłego szkolenia się i przygotowania do wykonywania służby na nowych okrętach. Oczekuje się, że ośrodek zostanie otwarty dla pierwszych kursantów jeszcze w tym roku.

JOTUN_2026

Dziękujemy za wysłane grafiki.