• <
PGZ_baner_2025

Formoza i GROM w akcji. Specjalsi odbijali prom z rąk terrorystów

Strona główna Marynarka Wojenna, Bezpieczeństwo Morskie, Ratownictwo Formoza i GROM w akcji. Specjalsi odbijali prom z rąk terrorystów
Fot. GospodarkaMorska.pl

Prom Stena Estelle płynący do Gdyni został opanowany przez członków załogi jednego ze statków floty cieni. Do akcji ruszyły polskie wojska specjalne – zadaniowa grupa specjalna i jednostki pływające Formozy, śmigłowce Black Hawk GROM-u, okręt marynarki wojennej oraz samoloty F16 sił powietrznych. Akcja odbyła się na wodach Portu Gdynia, ale spokojnie – to tylko ćwiczenia.

W piątek rano turyści i spacerowicze odwiedzający Ostrogę Kapitańską w Porcie Gdynia mogli podziwiać niecodzienne widowisko – operację przejęcia przez polskie oddziały specjalne promu Stena Estelle. Odbyła się ona w ramach ćwiczeń Orkan 26. 

Same ćwiczenia poprzedził krótki briefing wicepremiera i ministra spraw zagranicznych Radosława Sikorskiego oraz generała dywizji Michała Strzeleckiego. Sikorski podkreślił po raz kolejny wagę działań w sprawie bezpieczeństwa na Bałtyku. Nawiązał do prezydencji Polski w Radzie Państw Morza Bałtyckiego, w ramach którego w Gdyni i Sopocie spotykają się szefowie dyplomacji. 

– Priorytetem w tych niespokojnych czasach oczywiście jest bezpieczeństwo, w tym bezpieczeństwo na Bałtyku. Po wstąpieniu Szwecji i Finlandii do Sojuszu jest to w 93%, jeśli chodzi o linię brzegową, morze NATO-wskie, ale to nie znaczy, że nie ma na nim wielkich wyzwań dla bezpieczeństwa – mówił Sikorski. 

Wicepremier wymieniał, że pośród najważniejszych zagrożeń jest „flota złomu”, czyli tzw. flota cieni, jak również mapowanie i uszkadzanie infrastruktury krytycznej. 

Fot. GospodarkaMorska.pl

– Także dzięki wysiłkom polskiej prezydencji w Unii Europejskiej już grubo ponad 600 statków floty złomu jest objęte sankcjami. Wiemy, że jest to flota pod czasami egzotycznymi banderami, albo w ogóle bez bandery, która dostarcza rosyjską ropę na rynki światowe, co oliwi machinę wojenną Putina. W naszym interesie jest, żeby tej ropy trafiało na rynki mniej, żeby Bałtyk chronić także przed zagrożeniami ekologicznymi – mówił Radosław Sikorski. Wspomniał także o zakłóceniach sygnałów GPS, których źródło, jak wynika z badań, znajduje się w Królewcu. 

Generał dywizji Michał Strzelecki przedstawił krótki scenariusz ćwiczeń wojsk specjalnych, które odbywały się na wodach Portu Gdynia. Zgodnie z przyjętym scenariuszem prom pasażersko-samochodowy Stena Estelle został opanowany przez członków załogi statku floty cieni. Statek ten zgłosił prośbę o pomoc ze względu na zły stan zdrowia załogantów, a jednostka Steny tej pomocy udzieliła, przyjmując chorych na pokład. Wtedy jednak okazało się, że są to terroryści, którzy przejęli kontrolę nad statkiem. 

– W związku z tym zapadła decyzja o przeprowadzeniu operacji przejęcia tego promu przez wojska specjalne. W działaniach bierze udział zadaniowa grupa specjalna z jednostki wojskowej Formoza przy wsparciu jednostek pływających oraz śmigłowców S-70i zespołu lotniczego jednostki GROM. Cały komponent wydzielony przez wojska specjalne będzie wsparty przez samoloty F-16 z sił powietrznych oraz okręt marynarki powietrznej – zapowiedział generał Strzelecki. 

Po chwili na wody portowe wpłynął Stena Estelle, z pasażerami płynącymi do Szwecji na pokładzie – prom zebrał na pokład ładunki i pasażerów wcześniej i odbił od nabrzeża, po czym zawrócił na redzie, by wpłynąć ponownie do portu w celu wzięcia udziału w ćwiczeniach. Nad jednostką od razu zaczął krążyć jeden z wojskowych Black Hawków, przed jej dziobem pojawiły się natomiast jednostki pływające Formozy. Po chwili z drugiego ze śmigłowców na pokład po linie spuściło się kilku żołnierzy, a w tym samym czasie kolejna grupa weszła na pokład statku z jednej z łodzi wojsk. Kiedy po odzyskaniu kontroli nad jednostką i zawróceniu na wysokości terminala promowego, żołnierze zeszli z pokładu tą samą drogą – jeden oddział na wodę, drugi zaś został przetransportowany przez helikopter. Operacja trwała kilkanaście minut. 

Fot. GospodarkaMorska.pl

Z terminala promowego obserwował ją m.in. Marek Kiersnowski, dyrektor zarządzający Stena Line Polska, który w rozmowie z Gospodarką Morską przyznał, że takie wydarzenia zawsze powodują dreszczyk emocji, szczególnie pośród pasażerów na pokładzie, którzy są wcześniej oczywiście poinformowani o ćwiczeniach. Kiersnowski podkreślił także, że tego typu okazje są ważne również dla samej firmy i załóg.

– Bezpieczeństwo na Bałtyku to dzisiaj wspólna odpowiedzialność nie tylko instytucji i służb. Razem z nimi w takich ćwiczeniach jak Orkan 26 mamy możliwość nie tylko sprawdzenia i przygotowania się do kolejnych scenariuszy sytuacji krytycznej, ale również sprawdzenia w praktyce naszych obecnych procedur bezpieczeństwa – powiedział dyrektor Kiersnowski. – Wszystkie ćwiczenia mają tak zwany follow-up, kiedy wyciągamy wnioski, staramy się konstruktywnie podchodzić do całego scenariusza i jego przebiegu. Oczywiście jesteśmy wspomagani przez nasze działy bezpieczeństwa. Staramy się udoskonalać nasze manuale i procedury w zakresie sytuacji innych niż związanych stricte z ratowaniem na morzu – wyjaśnił dyrektor zarządzający Stena Line Polska. 

JOTUN_2026

Dziękujemy za wysłane grafiki.