Na wraku promu „Estonia” u wejścia do Zatoki Fińskiej Rosjanie zamontowali urządzenia umożliwiające precyzyjną nawigację podwodnych dronów, a przypuszczalnie także czujniki służące do szpiegowania okrętów NATO - wynika ze wspólnych ustaleń kilku niemieckich redakcji.
Ze wspólnego dochodzenia dziennika „Sueddeutsche Zeitung” oraz nadawców NDR i WDR wynika, że rosyjski Zarząd Badań Głębinowych (GUGI) kilka lat temu zamontował we wraku „Estonii” urządzenia, które umożliwiają precyzyjną nawigację podwodnych dronów. Takie informacje wywiadowcze ma posiadać kilka państw NATO.
GUGI podlega rosyjskiemu ministerstwu obrony, należą do niego okręty podejrzewane o prowadzenie działań szpiegowskich na rzecz Rosji, choć oficjalnie prowadzące badania.
Jak czytamy w piątek w „SZ”, zachodnie służby uważają, że rosyjscy wojskowi wielokrotnie nurkowali i prowadzili ćwiczenia w pobliżu wraku „Estonii”.
„Istnieje przypuszczenie, że mogli zainstalować tam czujniki służące do monitorowania ruchu statków i okrętów podwodnych, a także do rejestrowania dźwięków śrub napędowych oraz innych charakterystycznych sygnałów jednostek NATO” - pisze w artykule zatytułowanym „Drugie życie «Estonii»” „SZ”. Wrak „Estonii” położony jest w strategicznym miejscu, u wybrzeży Finlandii przy wejściu do Zatoki Fińskiej. Obowiązuje tam zakaz nurkowania. Wrak promu uznawany jest za dobre miejsce, by na trwałe umieścić tam urządzenia szpiegujące. Lepsze do tego celu niż piaszczyste dno Bałtyku.
Zgodnie z relacją „SZ” zachodnie służby przypuszczają, że Rosja ma systemy szpiegowskie w różnych miejscach na Morzu Bałtyckim, a także na innych akwenach. Gazeta z Monachium odnotowuje, że Litwa na początku 2024 roku ogłosiła, że odkryła sonar rosyjskiego typu. Podobne znaleziska miały też miejsce w Wielkiej Brytanii, Irlandii i na Łotwie. Ze względów operacyjnych zachodnie służby jednak nie ujawniają szczegółów. „SZ” pisze, że rosyjskie czujniki mogą znajdować się także na niemieckich wodach terytorialnych, a „być może zostały już nawet odnalezione”.
Płynący z Tallina do Sztokholmu prom „Estonia” zatonął w nocy z 27 na 28 września 1994 roku na międzynarodowych wodach u wybrzeży Finlandii, stając się miejscem spoczynku dla większości z 852 ofiar, głównie Szwedów i Estończyków. Uratowano 137 osób. Była to jedna z największych katastrof morskich końca XX wieku.
Z Berlina Mateusz Obremski
mobr/ mms/
Rozpoczyna się Forum Bezpieczeństwa Morskiego Państwa 2026
Rosyjskie bombowce nad Morzem Barentsa. Interweniowali Norwegowie
Szwedzka delegacja przylatuje do Polski rozmawiać m.in. o okrętach podwodnych
USA znów uderzyły w łódź domniemanych przemytników na Karaibach - dwie ofiary
Jak chronić porty i infrastrukturę energetyczną na morzu? [KONGRES POLSKIE PORTY 2030+]
PGZ Stocznia Wojenna zajmie się serwisem fregaty