Tankowiec należący do chińskiej spółki transportuje ropę naftową z Arabii Saudyjskiej do Chin. Załadunek przeprowadzono w porcie nad Morzem Czerwonym - to pierwszy taki transport omijający cieśninę Ormuz od czasu eskalacji konfliktu na Bliskim Wschodzie.
Kai Jing określany jako bardzo duży tankowiec (VLCC, Very Large Crude Carrier) przepłynął przez cieśninę Bab al-Mandab w poniedziałek, 16 marca wczesnym rankiem. Na początku kwietnia planowane jest jego zawinięcie do portu Meizhouwan w prowincji Fujian.
Początkowo załadunek miał odbyć się 3 marca w porcie Fudżajra w Zjednoczonych Emiratach Arabskich, ale po ataku Iranu ostatecznie przeprowadzono go w saudyjskim porcie Yanbu nad Morzem Czerwonym.
Port Yanbu stał się alternatywą dla eksportu ropy z Zatoki Perskiej. Tylko w niedzielę w jego stronę płynęło niemal 80 tankowców różnych rozmiarów, z czego ponad dziesięć innych VLCC należy do China Merchants i COSCO Shipping Group.
To z kolei wydłuża czas operacji w porcie - średni czas wyniósł 51 godzin. Przedstawiciel chińskiej firmy żeglugowej, cytowany przez serwis LNG in Northern BC powiedział, że za główną przyczynę opóźnień uznaje się ograniczenia w dostawie ropy rurociągami do portu, a nie przepustowość samego portu.
- Spółki maksymalizują wykorzystanie strategicznego rurociągu East-West Pipeline w Arabii Saudyjskiej, który ma przepustowość niemal 7 mln baryłek dziennie, z czego 5 mln baryłek dziennie przeznaczono na eksport przez Yanbu - powiedział na łamach LNG in Northern BC prezes Saudi Aramco, Amin Nasser.
Fot.: Depositphotos
Zaczynamy Kongres Polskie Porty 2030. Startujemy we wtorek!
Rozpoczyna się Forum Bezpieczeństwa Morskiego Państwa 2026
Kongres Polskie Porty 2030+. Relacja LIVE dzień 2.
Rosyjskie bombowce nad Morzem Barentsa. Interweniowali Norwegowie
Szwedzka delegacja przylatuje do Polski rozmawiać m.in. o okrętach podwodnych
IMO ewakuuje marynarzy, którzy utknęli w cieśninie Ormuz
USA znów uderzyły w łódź domniemanych przemytników na Karaibach - dwie ofiary