• <

[EKSPERT] Bezpieczeństwo portów to nie tylko ochrona. Rosnące znaczenie planów ciągłości działania i ochrony ubezpieczeniowej

Strona główna Prawo Morskie, Finanse Morskie, Ekonomia Morska [EKSPERT] Bezpieczeństwo portów to nie tylko ochrona. Rosnące znaczenie planów ciągłości działania i ochrony ubezpieczeniowej
Depositphotos

Bezpieczeństwa portów nie należy rozpatrywać wyłącznie w kontekście geopolitycznym i globalnych napięć. Coraz większe znaczenie mają także ryzyka związane z codziennym funkcjonowaniem portów i terminali: pożary, awarie infrastruktury, cyberataki, czasowe wyłączenia terminali, incydenty na torach podejściowych czy zakłócenia w dostępie do zaplecza lądowego. To właśnie takie zdarzenia potrafią dziś bezpośrednio uderzyć w bieżącą obsługę statków, przeładunki, harmonogramy dostaw i ciągłość pracy całych łańcuchów logistycznych.

– Bezpieczeństwa portów nie traktujmy tylko w kontekście geopolitycznym, globalnym. Jest bardzo dużo zagrożeń związanych z codzienną działalnością portu. Business Continuity Plan, czyli plan ciągłości działania, obejmuje scenariusze utrzymania bieżącej działalności i minimalizacji skutków zdarzeń, tak aby zachować możliwie nieprzerwaną obsługę oraz ciągłość łańcuchów dostaw. Ubezpieczenie powinno z kolei pokrywać m.in. koszt przywrócenia działalności do stanu sprzed szkody oraz koszt powrotu firmy na rynek – mówi Marcin Drgas, Dyrektor Biura Ubezpieczeń Klientów Strategicznych w Alfa Brokers.

Czym jest Business Continuity Plan w porcie

Business Continuity Plan (BCP), czyli plan ciągłości działania, to praktyczny zestaw procedur i scenariuszy na wypadek zakłócenia pracy portu lub terminala. W środowisku portowym obejmuje on zwykle m.in. zasady działania w razie pożaru, awarii systemów terminalowych, cyberataku, niedostępności części nabrzeża, braku zasilania, wstrzymania ruchu na zapleczu kolejowym lub drogowym czy uszkodzenia infrastruktury krytycznej. Celem BCP jest utrzymanie kluczowych operacji, szybkie uruchomienie rozwiązań zastępczych oraz możliwie sprawne odtworzenie pełnej zdolności operacyjnej.

W praktyce oznacza to np. przygotowanie alternatywnych scenariuszy przeładunku, procedur przekierowania ładunków, awaryjnej obsługi dokumentacji, zastępczych kanałów komunikacji z klientami i służbami, a także określenie priorytetów przywracania pracy po szkodzie. Z perspektywy operatorów portowych i terminalowych BCP staje się dziś jednym z podstawowych narzędzi ograniczania strat operacyjnych i finansowych.

Ostatnie miesiące pokazały skalę ryzyka

W ostatnich miesiącach na świecie nie brakowało zdarzeń, które przełożyły się na realne zakłócenia działalności portów i terminali. Część z nich, jak przestoje w rosyjskich portach bałtyckich, spowodowane były skutecznymi atakami Ukrainy, ale źródeł kłopotów na świecie było więcej. W sierpniu 2025 r. duży pożar w magazynie na terenie portu w Hamburgu wymagał wielogodzinnej akcji gaśniczej i spowodował istotne zakłócenia operacyjne. Tego typu zdarzenia pokazują, że nawet bez udziału czynnika militarnego port może zostać częściowo sparaliżowany przez pożar, wyłączenie magazynu, zagrożenie dla pracowników czy konieczność odseparowania części infrastruktury od normalnej eksploatacji.

Z kolei lotniskowy terminal we Frankfurcie wymusił zmianę organizacji pracy całego lotniska. Nie był to incydent losowy, ale przykład tego, jak wyłączenie dużego obiektu infrastrukturalnego wpływa na przepływy operacyjne i wymusza przeniesienie ruchu do innych części systemu. Dla branży portowej to ważna analogia: czasowa niedostępność terminalu – niezależnie od przyczyny – musi być uwzględniona w planach ciągłości działania i modelu ochrony ubezpieczeniowej.

Ale kłopoty mają różne źródła, bywają efektem cyberataków. W czerwcu 2026 r. ujawniono, że celem ataku ransomware padł portowy podmiot w regionie Adriatyku. Skutkiem były zakłócenia operacyjne i logistyczne, a także wyciek danych. To jeden z kolejnych sygnałów, że ryzyko cybernetyczne przestało być zagrożeniem „biurowym” – dziś może bezpośrednio wpływać na pracę terminali, systemów awizacji, planowania przeładunków i koordynacji ruchu. Z kolei Port Baltimore długo odczuwał skutki zawalenia mostu Francis Scott Key – choć sam wypadek miał miejsce w marcu 2024 r., jego skutki dla funkcjonowania portu były długotrwałe i w 2025 r. nadal pozostawały punktem odniesienia dla branży morskiej i ubezpieczeniowej. Zablokowanie dostępu do portu po zawaleniu mostu pokazało, jak jedno zdarzenie infrastrukturalne może wstrzymać żeglugę, przeładunki i obsługę ładunków na wiele tygodni, generując wielomiliardowe koszty pośrednie w łańcuchach dostaw.

Jak zatem budować odporność portów? Jak mówi Marcin Drgas, na taką odporność składa się zarządzanie kryzysowe, dobrze przygotowany Business Continuity Plan, który uwzględnia różne zagrożenia i scenariusze awaryjne oraz odpowiednio przygotowana polisa ubezpieczeniowa, która będzie obejmować także utracone korzyści oraz umożliwi pokrycie kosztów stałych i powrót na rynek. To pokazuje, że nawet najsprawniej zorganizowana ochrona fizyczna to zdecydowanie za mało w dzisiejszym biznesie.

W takim otoczeniu rola ubezpieczenia wyraźnie wykracza poza prostą refundację zniszczonego mienia. Dobrze zaprojektowana ochrona dla portu, terminala czy operatora logistycznego powinna uwzględniać nie tylko samą szkodę materialną, ale również koszty przerwy w działalności, odtworzenia operacji, działań awaryjnych, przywrócenia systemów, dodatkowej logistyki oraz powrotu do normalnej aktywności rynkowej. W praktyce oznacza to potrzebę łączenia klasycznych polis majątkowych z ochroną od business interruption, elementami cyberubezpieczenia oraz rozwiązaniami szytymi pod specyfikę infrastruktury krytycznej i transportowej.

LEGAL_MARINE_20LAT_2026

Dziękujemy za wysłane grafiki.