• <

Procedury blokują offshore. UE chce je skrócić, ale branża pyta o realność zmian [EKSPERT]

Strona główna Prawo Morskie, Finanse Morskie, Ekonomia Morska Procedury blokują offshore. UE chce je skrócić, ale branża pyta o realność zmian [EKSPERT]
DEME

Skrócenie procedur administracyjnych dla inwestycji offshore wind to jeden z kluczowych warunków przyspieszenia transformacji energetycznej w Europie – ocenia Patryk Zbroja, adwokat i specjalista prawa morskiego z kancelarii Wind and Water Legal Zbroja. Jak podkreśla, dziś to właśnie czas potrzebny na uzyskanie decyzji, uzgodnień i pozwoleń coraz częściej staje się jednym z głównych ryzyk projektowych dla morskich farm wiatrowych.

– Dla inwestycji w offshore kluczowe jest skrócenie okresów pozyskiwania zezwoleń na rozpoczęcie inwestycji. W Polsce, w niektórych przypadkach od pierwszych wniosków formalnych do rozpoczęcia budowy mijało kilkanaście lat. W tym czasie zmieniała się wartość pieniądza, technologie, łańcuchy dostaw. Te okresy trzeba wyraźnie skrócić – mówi Patryk Zbroja.

Problem ma wymiar nie tylko krajowy, ale europejski. Komisja Europejska od kilku lat próbuje przyspieszyć rozwój odnawialnych źródeł energii poprzez uproszczenie procedur administracyjnych. Zgodnie z kierunkiem wyznaczonym w unijnych przepisach, procedury wydawania zezwoleń dla projektów OZE mają zostać ograniczone do ściśle określonych ram czasowych.

W debacie publicznej najczęściej pojawia się pułap dwóch lat, ale w przypadku morskiej energetyki wiatrowej unijne przepisy przewidują dłuższe terminy. Co do zasady, dla projektów offshore realizowanych poza obszarami przyspieszonego rozwoju OZE procedura wydawania zezwoleń nie powinna przekraczać trzech lat, z możliwością wydłużenia o kolejne sześć miesięcy w wyjątkowych okolicznościach. W tzw. obszarach przyspieszonego rozwoju termin ten ma być krótszy i wynosić do dwóch lat. Wynika to ze zrewidowanej dyrektywy RED III i wcześniejszych działań UE w ramach REPowerEU.

Pytanie o praktykę

To jednak przede wszystkim cel regulacyjny, a nie opis obecnej praktyki. W rzeczywistości proces przygotowania morskich farm wiatrowych w Europie nadal trwa znacznie dłużej. W zależności od kraju, modelu administracyjnego i stopnia skomplikowania projektu, uzyskanie kompletu pozwoleń i decyzji dla offshore wind może zajmować od około 4,5 roku do nawet 11 lat. W Polsce doświadczenia pierwszych projektów pokazują, że od pierwszych formalnych kroków do wejścia w fazę budowy mijało nawet kilkanaście lat.

Zdaniem Patryka Zbroi sama zmiana przepisów i wpisanie krótszych terminów do ustaw nie wystarczy, jeśli za nowymi regulacjami nie pójdzie realna przebudowa procesu administracyjnego. 

– Założenie, by skrócić procedury administracyjne dla onshore i offshore, jest dobre, ale może być trudne do osiągnięcia w praktyce – mówi mec. Zbroja. Jak wskazuje, kluczowe będzie nie tylko formalne skrócenie terminów, ale też uproszczenie postępowań, ograniczenie liczby rozproszonych decyzji, lepsza koordynacja między organami oraz większa przewidywalność dla inwestorów.

Jednym z rozwiązań jest tzw. "model duński", czyli skupienie wszystkich postępowań w jednym urzędzie. To może uprościć postępowania, pozwolić część z nich prowadzić "równolegle", ale samo powołanie urzedu może być trudne i zająć dużo czasu ocenia mecenas Zbroja. 

Z perspektywy rynku stawka jest wysoka. Offshore wind to projekty wieloletnie, kapitałochłonne i silnie uzależnione od kosztu finansowania, dostępności komponentów oraz harmonogramów wykonawczych. Im dłużej trwa etap administracyjny, tym większe ryzyko wzrostu kosztów inwestycji i konieczności aktualizacji założeń technicznych czy kontraktowych. Branża od dawna podkreśla, że bez realnego przyspieszenia procedur administracyjnych ambitne cele rozwoju morskiej energetyki wiatrowej w Europie będą trudne do osiągnięcia.

LEGAL_MARINE_20LAT_2026

Dziękujemy za wysłane grafiki.